Dzisiaj jest: sobota, 4 lutego 2012 r.   Imieniny: Andrzeja i Weroniki
Informacje o mieście > Herb

Herb

"Odwieczny spór" o autorstwo sosnowieckiego herbu należy uznać za rozstrzygnięty i zakończony. W "Przemysłowo-Handlowym Kurierze Sosnowieckim" nr 38 z 24 września 1904 r. zamieszczona jest notka, której treść przytaczam w całości:

"Herb m. Sosnowca. Na ostatnim posiedzeniu magistratu (13 września 1904 r. - dop. J.L.) zaakceptowano projekt budowniczego miejskiego p. Byszewskiego na herb miasta Sosnowca. Herb przedstawia złączenie dwóch Przemsz koło trzech granic, emblematy przemysłu górniczego i żelaznego. Projekt już został wysłany (do Piotrkowa - dop. J.L.) do zatwierdzenia".

Nie pozostaje więc nic innego, jak autorem herbu Sosnowca ogłosić inż. Stefana Antonowicza Byszewskiego, a drugiego pretendenta do autorstwa, inż. Edmunda Telakowskiego, uznać za pokonanego.

Dwie Przemsze, o których w notce jest mowa, to oczywiście Czarna Przemsza i Biała Przemsza, łączące się w Przemszę w miejscu, w którym, w tzw. "trójkącie trzech cesarzy", stykały się granice trzech cesarstw: Rosji, Austrii i Prus.

Rzeki i emblematy przemysłu górniczego, czyli czarno - żółty przekrój geologiczny uskoku tektonicznego przez pokłady węgla, są przedstawione na tarczy herbowej. Emblematy przemysłu żelaznego stanowi korona, wieńcząca tarczę herbową, złożona z muru fabrycznego i ręki robotnika z młotem w dłoni.

W niepodległej Polsce herb Sosnowca nie miał szans na przetrwanie. Zbyt wyraźnie, poprzez wspomniany "trójkąt trzech cesarzy" nawiązywał do lat hańby narodowej. "Trójkąt" zaś był powodem szczególnej dumy Niemców, intensywnie "promujących" to miejsce, jako symbolu potęgi pruskiej. Postawili tu nawet pomnik Bismarcka, żelaznego kanclerza i "polakożercy".

W 1922 r. Rada Miejska zobowiązała Magistrat Sosnowca do przeprowadzeniu konkursu na nowy herb miasta. Zgłoszono ponad 70 projektów, ale konkursu nie rozstrzygnięto. W latach 30. władze centralne zdyskwalifikowały herb Sosnowca. Nie uzyskał akceptacji nie tylko nieszczęsny "trójkąt". Zakwestionowano także koronę wieńczącą tarczę, jako niezgodną z regułami heraldyki oraz użyte w polu tarczy kolory poszczególnych elementów. W tej sytuacji Magistrat zwrócił się do Polskiego Towarzystwa Heraldycznego o opracowanie nowego herbu. Towarzystwo wyceniło wykonanie zlecenia na 300 zł i na tym sprawę zakończono. Herb, mimo, że nie miał żadnych szans, ostał się i dziś liczy sobie całe 100 lat. I jeszcze słówko o autorze herbu. Jego nazwisko pojawia się w dwóch wersjach, jako Byszewski i jako Wyszewski. I nic w tym dziwnego, gdyż Byszewski nazywał się wcześniej Wyszewski. Polskie "w" w języku rosyjskim to "b" i stąd ta zmiana.

Byszewski był pierwszym urzędnikiem w dziejach sosnowieckiego Magistratu, wcześniejszym nawet niż prezydent Sofronow. Nominację na stanowisko budowniczego miejskiego otrzymał już w listopadzie 1902 r.
Janusz Lewanda

powrotpowrót

REKLAMA
REKLAMA