Uniwersytet Śląski ogłosił przetarg nieograniczony na sprzedaż byłej siedziby Wydziału Informatyki i Nauki o Materiałach przy ul. Żeromskiego 3 w Sosnowcu, czyli starego gmachu Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica. Nieruchomość składa się z działki o pow. 12.319 m kw. zabudowanej budynkiem 3-kondygnacyjnym o powierzchni użytkowej 3.805 m kw., podpiwniczonym, z poddaszem użytkowym.
Plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu, na którym zlokalizowana jest nieruchomość, utracił ważność 1 stycznia 2004 r. Cena wywoławcza – 4 mln 600 tys. zł. Oferty można składać do 20 września.
Dziś raczej trudno sobie wyobrazić, że znajdzie się ktoś, kto wyłoży prawie 5 mln zł na zakup tego wpisanego do rejestru zabytków gmachu.
Cuda jednak się zdarzają, także w Sosnowcu, czego przykładem jest pałac Heinricha Dietla, fundatora gmachu Sosnowieckiej Szkoły Realnej. Gdyby przed laty pałacu nie kupiła prywatna osoba (za znacznie mniejszą sumę), to dziś oglądalibyśmy nie cacko, a ruiny.
Od kilku lat w sosnowieckim ratuszu mówiło się, że miasto przejmie historyczny gmach „Staszica” i inne budynki, gdy opuści je Uniwersytet Śląski w związku z przeniesieniem swojej działalności do nowoczesnych siedzib przy Grota – Roweckiego i Będzińskiej. Rzeczywistość okazała się jednak mniej miła. Niedawno obie strony podpisały umowę użyczenia miastu na 6 lat części gmachu przy ul. Kościelnej, zajmowanej dotąd przez UŚ. Co będzie dalej z tym budynkiem, zależy od przychylnego Uniwersytetowi stanowiska władz miasta ws. dalszego użytkowania przez uczelnię obiektu przy ul. Grota – Roweckiego.
- Błąd został popełniony przez władze Sosnowca kilka lat temu – komentuje dla sosnowiec.info.pl radny
Karol Winiarski. - W trakcie podpisywania porozumienia dotyczącego budowy gmachu Neofilologii przy ulicy Grota-Roweckiego i przeznaczania budynku Energetyka na potrzeby UŚ, należało pisemnie zagwarantować przekazanie miastu w zamian budynków zwalnianych przez uczelnię. Ograniczono się tylko do
gentlemen's agreement, co jak teraz widać przyniosło korzyści tylko jednej stronie.
Myślę jednak, że dawny "Staszic" nie został ostatecznie stracony. To budynek zabytkowy wymagający sporych nakładów remontowych. Nie sądzę, żeby znaleźli się chętni na jego kupno za tą cenę. Najgorsze jest jednak to, że z tych samych powodów miasto nie jest obecnie w stanie zagospodarować budynku. Jedynym wyjściem jest wspólne wypracowane koncepcji wykorzystania tego pięknego gmachu na cele naukowo-dydaktyczne - np. stworzenie czegoś w rodzaju sosnowieckiego pałacu młodzieży. Mam jednak wątpliwości, czy obecne władze miasta i uczelni są do tego zdolne, skoro od dziesięciu lat nie są w stanie sfinalizować tak prostej rzeczy jaką jest monografia Sosnowca – mówi Karol Winiarski.
Stanisław Czekalski, prezes sosnowieckiego oddziału PTTK, twierdzi, że stan, w którym obecnie znajduje się stary „Staszic”, jest najgorszy z możliwych.
- Jeśli nie znajdzie się inwestor, to gmach może popaść w ruinę.Oczywiście chciałbym, żeby właścicielem budynku było miasto, ale zdaję sobie sprawę, że z przyczyn ekonomicznych jest to raczej niemożliwe. Idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby gmach mógł spełniać funkcję, dla której został zbudowany, czyli służył młodzieży – uważa Stanisław Czekalski.
Według radnego
Tomasza Bańbuły miasto nie powinno rezygnować z przejęcia nieruchomości.
- Gdy wrócę do Sosnowca z wypoczynku, będę chciał rozmawiać z prezydentem o ewentualnym skorzystaniu z prawa pierwokupu. Ten gmach był przecież w wykazie obiektów, które miasto miało przejąć od Uniwersytetu – przypomina Tomasz Bańbuła.
Gmach Sosnowieckiej Szkoły Realnej został oddany do użytku w 1898 r. po trzech latach budowy według projektu architekta warszawskiego Antoniego Jabłońskiego – Jasieńczyka. Prezentowane zdjęcia pochodzą z księgi pamiątkowej wydanej w 1898 r. z okazji otwarcia Sosnowieckiej Szkoły Realnej.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
To kolejne niedopatrzenie ekipy Górskiego.
Budynek powinien wrócić do miasta jest zbyt cenny dla Sosnowca.
Można sprawę jednak naprawić i spróbować odzyskać go - bowiem w świetle kodeksu cywilnego do zawarcia umowy wystarczy tylko słowo i niekonieczna jest forma pisemna.
Sprawę można spróbować nawet przepchnąć w sądzie - a sprawa jest do wygrania, bo budynek był własnością miasta, a uniwersytet dostał go bezpłatnie w użytkowanie.
Myślę, że wiele mogliby pomóc w tej sprawie byli i obecni uczniowie Staszica gdyby wystąpili z listem zbiorowym w obronie swojej "starej szkoły".
89.73.177.* | 06:34, 04.11.2010
jaka szkoda,że tylko się co niektórzy wymądrzają...szkoda tego budynku,szkoda pięknej historii tej szkoły...juz nie mówię o wspomnieniach....
Panie Maszczyk o co Panu chodzi - grzecznie poprosiłem o podanie jakichś ciekawych anegdot o Janku a Pan mi wyjeżdżasz z jakimiś obrazami. Dla Pana wiadomości - w dobie internetu nie muszę się przedstawiać z imienia i nazwiska działając na forach - wystarczy stały nick, którym się posługuję - po jego definicję odsyłam do wikipedii.
77.112.212.* | 10:04, 13.08.2010
Miejmy tylko nadzieję, że temat zabytkowego budynku nie umrze śmiercią medialną jak wiele innych ważnych tematów na sosnowieckich portalach.Dobrze by było śledzić jednak losy tego budynku, aby ktoś z UM nie wpadł czasem na jakiś "genialny" pomysł szkodzący zabytkowi.Po wakacjach miejmy nadzieje ,że dawni jego właściciele tj Liceum Staszica i Stowarzyszenie Absolwentów zainteresują się sprawą, a również radny p.Winiarski - absolwent Staszica zainteresuje się losem tego budynku.
48. Gość - Janusz Maszczyk
89.79.117.* | 17:26, 11.08.2010
Panie „skalorek”, kolejna już osobo, chowająca głowę w piasek, niczym struś. Kolejny zakamuflowany osobniku. Proponuje pan bym swym pełnym imieniem i nazwiskiem skomentował to, czego pan, by na pewno nigdy, ale to nigdy publicznie nie uczynił. To tyle odnośnie pana „skalorka”.
Dlaczego jednak podjąłem temat „ starego gmachu Staszica”, który ponoć jest przeznaczony na „zaplanowane straty”. Prawdopodobnie jak wiele innych zabytkowych, okrytych już historycznym kurzem zapomnienia zabytków Sosnowca. Po prostu jak zwykle kierowałem się sercem, duszą i polskim sumieniem ! Okazuje się jednak, że kolejny już raz przegrywam, gdyż mój apel jak sądziłem nie trafił pod mickiewiczowskie polskie strzechy, lecz do ludzi, którzy sobie z Internetu uczynili tanią zabawę i kpiny z poważnych spraw.
Osoba, która nagle po mym komentarzu, udaje zatroskanego losem dawnego budynku liceum Staszica, a podpisująca się anonimem jest mi doskonale znana. To ten sam pan, z jakiegoś tam jaworznickiego cabanowa, który kiedyś na portalu „Poznaj Sosnowiec” w trakcie dyskusji o „Trójkącie Trzech Cesarzy” udzielał mi lekcji historii jak dzielić Zagłębiaków i Ślązaków. Bowiem z Jego sugestii wtedy wynikało, że Ci po jednej stronie rzeki, to sami „cacy” Polacy, a Ci po drugiej stronie rzeki, to już przefarbowani osobnicy, lub dopiero na „dorobku polskości”. Proponuję temu panu, by trochę przeczytał o Powstaniach Śląskich, Obrońcach Katowic i Górnego Śląska z września 1939 roku i o ruchu oporu w czasie okupacji niemieckiej………….. Po prostu, by zagłębił się trochę więcej w fakty historyczne i nie wrzucał niczym koks, dosłownie wszystkich mieszkańców z Górnego Śląska do jednaj piwnicy – wynarodowienia. Więcej należ przeczytać wartościowych patriotycznych książek, więcej kultury w wymianie zdań i edukacji, a nie walki na cepy……….
Podobnie na portalu „Sosnowiecfakty.pl”, chowając się też bojaźliwie za anonimem w artykule „Ślązacy zwiedzali Zagłębie” użył niezbyt miłych określeń i sformułowań (oczywiście, że podaję tylko skróty) pod adresem mojej rodziny: „ a ta pana szanowna bratowa Ślązaczka rodowita uczy dzieci, że Zagłębie to Śląsk….[…]…….a może uczy godania” .itd., itd.
Może więc teraz w skrócie odpowiem . Jak pan myśli ? Czego może uczyć wykształcona, nie z jednym tylko dyplomem Ślązaczka (ojciec wyższe wykształcenie), której mężem jest rodowity Sosnowiczanin (też wyższe wykształcenie, podobnie jak Jego mama i ojciec – oboje też sosnowieccy nauczyciele; mama wieloletnia dyrektorka pogońskiej szkoły podstawowej) ? No czego ? Uczy o miłości do Polski – Ojczyzny naszej ! Uczy o miłości i poszanowaniu każdego Polaka i wyrzuceniu wreszcie na śmietnik historii wszelkich antagonizmów, które nigdy nic dobrego Polakom nie dały. To tyle w ogromnym skrócie i uproszczeni tematu.
Tego pana wraz z moim bratem, który się tak bojaźliwie znowu ukrywa za anonimem, mieliśmy okazję poznać podczas osobistej wymiany zdań w jednej z dzielnic administracyjnych Sosnowca. Jego historyczne wywody wywołały tylko u nas szok i zwątpienie, co do znajomości historycznych faktów. Mam na myśli lata 1914 – 2010. A teraz wykorzystując mój komentarz o Staszicu stara się mnie prawnika z wykształcenia i zawodu wykorzystać do podżegania. Tak do podżegania !
Skoro temu Szanownemu Panu tak bardzo zależy na ocaleniu tego zabytkowego budynku i przywróceniu go dawnym właścicielom – licealistą, to proponuję samemu zwrócić się do władz Sosnowca z dżentelmeńską interwencją……… Wszak, z tego co wiem, bywał tam wielokrotnie.
Tym komentarzem, na tym portalu internetowym, kończę już na zawsze wszelkie dywagacje – zwane przez niektórych delikatnie określając jako tylko miłe dyskusje.
Serdecznie pozdrawiam miłą panią – „Danę”. Szkoda tylko, że znowu pseudonim.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.