Na będzińskich drogach doszło wczoraj do dwóch groźnych wypadków drogowych. Na oznakowanych dwóch przejściach zostały potrącone trzy osoby.
Do pierwszego zdarzenia doszło w południe na ulicy Małobądzkiej w Będzinie. Kierujący vw golf, 60-letni mieszkaniec Sławkowa, na oznakowanym przejściu dla pieszych potrącił 21-letniego mieszkańca Wojkowic, którego ze złamaną nogą przewieziono do szpitala.
Kilka godzin później o 16.00 w Wojkowicach, na przejściu dla pieszych, 21-letnia mieszkanka Czeladzi, potrąciła dwie kobiety. Najpoważniejszych obrażeń doznała 60-letnia mieszkanka Wojkowic, która wraz ze swoją 70-letnią towarzyszką została przetransportowana do szpitala.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Dokładnie,daleko nam do Zachodu,gdzie pieszy nie stoi i czeka godzinami na przejscie.
Niestety to kolejny przykład ile nam brakuje mentalnie do Zachodu, gdzie pieszy na przejściu jest nietykalny pomimo lepszych dróg i samochodów.
@ZSH 1906: sens mojej wypowiedzi był taki, że nie można od razu i ze 100% pewnością twierdzić, że jak pieszy został potrącony na pasach to jest to wyłączna wina kierowcy (kierującego). Wiadomo, że nie można parkować bezpośrednio przed i za przejściem. A jak jakiś debil zaparkuje, zza auta (na przejściu) wyjdzie pieszy i wpadnie komuś na maskę - czyja to wina?
Otóż to, między 12 a 16 jest jeszcze jasno. I w tych przypadkach prawdopodobnie zawinili kierowcy.
A brak oświetlenia na przejściach dla pieszych to zupełnie inna, odrębna kwestia. Faktycznie, nawet jadąc 30-40 km/h, na wielu przejściach dostrzega się przechodniów w ostatniej chwili..
żabek, zgadzam się z Tobą co do niedoświetlenia przejść dla pieszych, ale... wypadek na ul. Małobądzkiej był w południe. Problemem sprawcy było to, że zapiepszał tam ponad 100 km/h i dlatego "nie raczył" wyhamować przed przejściem dla pieszych, na którym znalazł się pokrzywdzony. Notabene słyszałem, że ten chłopak zmarł w szpitalu :( Prawda to czy fałsz...
Pozostałe komentarze czytaj na forum.