Władze Czeladzi chcą ograniczyć wydatki. Jednym ze sposobów ma być utworzenie w szpitalu powiatowym miejsc dla osób nietrzeźwych i tym samym rezygnacja z usług sosnowieckiej izby wytrzeźwień.
W tegorocznym budżecie Czeladzi zabezpieczono kwotę 65 tys. zł na pokrycie zobowiązań wobec sosnowieckiej izby. Za każdą osobę, dowiezioną tam przez strażników miejskich z Czeladzi, która nie zapłaci za swój pobyt, rachunek musi uregulować miasto, a jest to kwota 250 zł od osoby. Do tego dochodzą koszty transportu. Zastępca burmistrza Czeladzi ds. społecznych,
Teresa Wąsowicz, postanowiła poszukań nowego, tańszego rozwiązania. – Ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zezwala kierować nietrzeźwych w inne miejsca niż izba wytrzeźwień – wyjaśniała podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Zdrowia Rady Miejskiej.
Pomysł Teresy Wąsowicz polega na wydzieleniu w szpitalu specjalnych miejsc, przeznaczonych do przyjmowania osób nietrzeźwych.
Do tego planu sceptycznie odniósł się dyrektor ds. medycznych PZZOZ w Będzinie,
Wojciech Mizera. – Po zderzeniu tej koncepcji z rzeczywistością nasuwa się wiele pytań. Przede wszystkim przyjmując nietrzeźwego do szpitala musi on być traktowany jako pacjent. Czy tak może być, to muszą wyjaśnić opinie prawne. Poza tym nie sposób pominąć czynnika finansowego. Taki projekt musiałby się bilansować, a wiadomo, że będzie trzeba zatrudnić dodatkowe pielęgniarki, czy nawet ochronę. Musielibyśmy się przecież liczyć z agresywnością takich osób. Wiadomo też, że taka sala musiałaby spełniać pewne wymogi, jak np. szyby pancerne w oknach czy okratowanie – zaznaczył Mizera. – Jestem otwarty na taką koncepcję, ale na tym etapie muszę być ostrożny, wskazując zagrożenia – dodał.
Z kolei radny
Marian Kita nie miał wątpliwości. - Izby wytrzeźwień są reliktem poprzedniego ustroju, a my żyjemy w XXI wieku i musimy szukać rozwiązań bliższych człowiekowi – mówił radny. – Osoby nietrzeźwe powinny być odwożone do domów, a tylko niektóre z nich, wymagające pomocy, należy kierować do szpitala – dodał Kita.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej
Dominik Penar ostrożnie ocenia pomysł zastępcy burmistrza. – Z pewnością jest to kwestia do przeanalizowania i gruntownego sprawdzenia, czy faktycznie przyniesie korzyści finansowe. Z drugiej zaś strony pojawia się pytanie, czy czeladzki szpital będzie w stanie wydzielić i zaadaptować pomieszczenia przeznaczone do opieki nad osobami nietrzeźwymi, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo i komfort pacjentom innych oddziałów – powiedział dla sosnowiec.info.pl Penar.
Temat będzie kontynuowany na posiedzeniu Komisji Polityki Społecznej i Zdrowia w kwietniu.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Zlikwidowałbym sosnowiecką izbę wytrzeźwień.To relikt PRL-u.,nie spotykany w cywilizowanych krajach EU.
Do Sosnowca przywożą około 8 tys. osób z kilku miast Zagłębia.Roczny koszt jej działania to 1,5 mln z kasy miasta /czytaj naszej kieszeni/.
Niektórzy myślą :)Ktoś wpadł na świetny pomysł - pijani, ale chorzy - do szpitala /niech bedzie na zapleczu prosektorium/, zdrowi, ale agresywni - za kratki,jeśli łamie prawo, jego miejsce jest w policyjnej izbie zatrzymań,pozostali powinni być odwożeni za oplatą do domów.Same korzyści.
To nie jest glupi pomysl.Wygenerowanie malego miejsca np. na zapleczu prosektorium i przetrzymanie tam pijanego delikwenta / o szklane wody/do czasu wytrzezwienia, nie powinno przynosic strat.W kazdym razie nie 250 zl.Pomyslcie.
Myślę że to świetny pomysł!
Pijani menele wśród obłożnie chorych.
Nic tylko przyklasnąć. Oj będzie się działo.
Ze Szwedami nie nadąży się z myśleniem a tym bardziej teraz, jak kobiety tam rządzą!
Panie widzisz i nie grzmisz . Przecież tutaj można śmialo przytoczyć fragment z Serialu "Szpital na peryferiach" - gdyby głupota mogła latać była by Gołębicą . czy dzisiaj każdy polityk ( obojętnie jakiego szczebla ) aby zwrócić na siebie uwagę musi wypluwać z siebie idiotyzmy ? W szpitalach oszczędności , nie ma wolnych łóżek , do przyjęcia czeka się aż łóżko się zwolni a tutaj dama wyjeżdża z takim idiotycznym pomysłem . No przecież ręce opadają . Niechżeż niektórzy(niektóre) biorą sobie na powstrzymanie a my społeczeństwo nazywajmy takie idiotyzmy po imieniu i eliminujmy takich ludzi podczas wyborów .
Pozostałe komentarze czytaj na forum.