Przez Dąbrowę Górniczą przeszła ostatnio burzliwa debata na temat bratków sadzonych w alei Róż, w samym środku jesieni. Mieszkańcy i lokalni dziennikarze dociekali czy to wydatek rozsądny i celowy, biorąc pod uwagę porę roku. Zdania były podzielone. Dla jednych to marnotrawstwo publicznych pieniędzy, dla innych oczywistość, że bratki należy sadzić, nawet jesienią. Kto by przypuszczał, że miejska zieleń potrafi rozgrzać opinie publiczną do czerwoności?
Dylematy tego pokroju nie obce są także dąbrowskim radnym z których część konsekwentnie postuluje zwiększenie miejsc parkingowych kosztem nakładów na zieleń miejską, a niektórzy znów są gotowi walczyć o każdą jarzębinę w Parku Hallera. Na ostatniej sesji Rada Miejska podjęła uchwałę, skutkującą m.
in. zmniejszeniem o 63 tys. zł środków przeznaczonych na edukację ekologiczną oraz utrzymanie i pielęgnację chronionych obiektów przyrodniczych.
- Proponowana zmiana wynika z faktu, że mieszkańcy chcą skorzystać z dotacji do wymiany źródła ciepła. Dofinansowana będzie także likwidacja pokryć dachowych z azbestem. Należy więc zabezpieczyć odpowiednie środki, tym bardziej, że nadchodzący rok może być ostatnim, gdzie takie dofinansowanie będzie możliwe – starała się przekonać przeciwników uchwały
Janina Bronikowska – Radosz, skarbnik miasta.
Swoje argumenty za zmniejszeniem środków finansowych na zieleń miejską przedstawił także prezydent
Zbigniew Podraza. – Jako, że czas sadzenia drzewek się już skończył, wykorzystajmy środki, które pozostały, na pożyteczne cele. Co do edukacji ekologicznej – rozpoczynamy wkrótce program w tym zakresie, o wartości kilku milionów złotych – przekonywał prezydent Dąbrowy Górniczej.
Wydaje się, że stanowisko prezydenta było jak najbardziej zbieżne z oczekiwaniami
Grzegorza Jaszczury. Radny UPR, od jakiegoś czasu, uważnie przygląda się każdemu projektowi uchwały sprawdzając, czy znów nie będzie on skutkował zwiększeniem wydatków na zieleń miejską.
- Wydajemy 5 czy 6 mln zł rocznie na utrzymanie zieleni miejskiej, walkę z owadami, szkodnikami i tego typu sprawy. Jeżeli nie ma miejsc parkingowych, to ta zieleń jest niszczona. Przecież samochody parkują na tej zieleni, na którą wydajemy te ogromne kwoty, o których wspomniałem. Dzieje się tak na ulicach: Długiej, Tysiąclecia, Morcinka, Cieplaka, Konopnickiej, Piłsudskiego... Musielibyśmy przez kilka minut je wymieniać – przekonywał Grzegorz Jaszczura.
W dobie cięć, przesunięć i urealniania budżetu miejskiego Dąbrowy Górniczej nie można liczyć ani na zwiększenie wydatków na ekologię i obiekty przyrodnicze, ani na widoczny przyrost miejsc parkingowych w mieście. Najlepiej wybrać się na podziwiane bratków w alei Róż.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.