Jeszcze tylko rok pozostał spółce „Nemo – Wodny Świat” na spłatę zobowiązań wobec gminy Dąbrowa Górnicza. Przypomnijmy, że 30 - milionowe zadłużenie powstało w wyniku poręczenia, które gmina wpłaciła do Banku Ochrony Środowiska, gdy ten wypowiedział Nemo umowę kredytową. Wierzytelności spółki miały zostać spłacone w ciągu trzech lat. Jak się jednak okazuje, dotychczas udało się spłacić nieco ponad 605 tys. zł.
W ciągu ostatnich dwóch lat wyniki ekonomiczne „Nemo Wodny Świat” poprawiły się, niemniej jednak szereg innych okoliczności sprawił, że spółka nadal ma kłopoty. Oprócz konieczności spłaty zobowiązań wynikających z ugody z gminą, spółce pozostała jeszcze do spłacenia część kredytu inwestycyjnego w BOŚ.
- Dla zwiększenia efektywności gospodarowania oraz uatrakcyjnienia oferty świadczonych usług spółka w okresie 2009 roku i pięciu miesięcy roku 2010 zrealizowała inwestycje o wartości około 740 tys. zł. Remont i zmiana przeznaczenia przejętych w marcu od dzierżawcy obiektów wymagała nakładów w wysokości ok. 65 tys. zł. – wylicza pozostałe przyczyny problemów aquaparku prezydent
Zbigniew Podraza.
Zdaniem prezydenta Dąbrowy Górniczej jednym ze sposobów rozwiązania kwestii 30 – milionowego zadłużenia byłoby przekształcenie wierzytelności w udziały gminy w podwyższonym kapitale zakładowym spółki. Wcześniej jednak gmina musiałaby wykupić od pozostałych wspólników pakiet udziałów.
– Problemem jest cena. Propozycja, aby ustalić cenę w wysokości 1 zł za udział nie znajduje akceptacji – wyjaśnia Zbigniew Podraza i dodaje: Teoretycznie można rozważać wariant odzyskania przez gminę części (prawdopodobnie nieznacznej) przedmiotowej wierzytelności poprzez postawienie spółki w stan upadłości. Rozwiązanie takie wydaje się nie do zaakceptowania zarówno ze względu na wzrastającą atrakcyjność Nemo oraz wizerunek miasta.
Dla radnego
Grzegorza Jaszczury sprawa Nemo to bomba z opóźnionym zapłonem.
– Proszę zwrócić uwagę, że za 70 procent czasu trwania ugody spłacono 2 procent zadłużenia, na pozostałe 30 procent czasu trwania ugody pozostało do spłaty 98 procent zadłużenia. Sam prezydent, w odpowiedzi na moją interpelacje w sprawie Nemo stwierdza, że perspektywy zwrotu z wniesionego kapitału są „praktycznie zerowe”. Kto i kiedy odda gminie, czyli mieszkańcom te 30 mln zł z odsetkami? Kto będzie winny stracie tych pieniędzy w przypadku, gdy nie uda się ich odzyskać? – zastanawia się radny Jaszczura.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
83.17.151.* | 14:21, 29.07.2010
jestem niezależny od żadnej partii i wolę komuszoland niż oszustwa peolandu.
W więc wszystko na to wskazuje że największe obszarowo miasto na Śląsku (tak przywitał Podraza Komorowskiego pod PKZ) ma jednocześnie [***]. To już chyba taka przypadłość byłych PZPR-owców (także Górskiego w Sosnowcu) że kiepsko im wychodzi zarządzanie ale za to doskonale kupczenie zagłębiowską tożsamością.
Komentarz zmieniony przez administratora, 2010-07-22 11:57:33
89.25.159.* | 14:35, 21.07.2010
dobrze, że to mieszkańcy głosują, a nie miasto :)
95.49.156.* | 11:04, 21.07.2010
Dąbrowa podobnie ,jak Sosnowiec to komuszoland.
77.115.124.* | 10:59, 21.07.2010
świadczy nie o rozrzutności miasta lecz o głupocie;że miasto pozwoliło sobie aby tacy rozrzutni ludzie jak Pan Prezydent Podraza i jego ekipa tym miastem rządzili.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.