Dzisiaj jest: piątek, 10 września 2010 r.   Imieniny: Bernarda i Sobiesława
09.07.2010, Dąbrowa Górnicza

Dąbrowo, weź przykład z Czeladzi!

Agnieszka Stefaniak - Zubko / sosnowiec.info.pl
Czy ktoś pamięta jeszcze urządzenie do elektronicznego głosowania zakupione przez dąbrowskich urzędników za ponad 20 tysięcy złotych? Zdaniem opozycyjnych radnych miało ono przysłużyć się do rejestrowania sposobu głosowania poszczególnych członków Rady Miejskiej. W praktyce okazało się, że ma być ono wykorzystywane jedynie po to, by zliczać głosy 25-osobowego składu dąbrowskiej Rady.

Spór między radnymi koalicyjnymi a opozycją toczył się głównie o interpretację terminu „głosowanie jawne”. Zdaniem proprezydenckiej części Rady Miejskiej, wyświetlenie nazwisk radnych, wraz ze sposobem oddania przez nich głosu, byłoby już głosowaniem imiennym. - Nasz statut przewiduje głosowania jawne, tajne i imienne. Głosowania nad uchwałami, to są głosowania jawne, czyli głosowanie poprzez podniesienie ręki i w tym wypadku głosowanie elektroniczne.
REKLAMA



Natomiast w punkcie dotyczącym głosowań imiennych nic się nie zmieniło - tłumaczyła Agnieszka Pasternak, przewodnicząca Rady Miejskiej.

Opozycja tymczasem, podpierając się obowiązującym Statutem Miasta, stoi na stanowisku, że głosowanie imienne wiąże się z wyczytaniem kolejno nazwisk radnych, którzy wówczas opowiadają się „za” lub „przeciw” danej uchwale, bądź wstrzymują się od głosu. - Dlaczego radni nie chcą, żeby mieszkańcy wiedzieli jak oni głosują? Jeśli opowiadają się np. za podwyżką ceny wody, bo uważają, że jest ona konieczna, to chyba nie ma się czego wstydzić i można to wyborcom wyjaśnić - zastanawia się radny Grzegorz Jaszczura.

Pokłosiem tej awantury była niechęć koalicjantów do wprowadzenia zmian w Statucie Miasta, którego projekt przewidywał m.in. głosowanie jawne wraz z wyświetlaniem na tablicy informacji o sposobie głosowania poszczególnych radnych. - Statut Miasta powinien być rzetelnie oparty na podstawach prawnych i dostosowany do wszelkich wymogów. Tymczasem w projekcie nastąpiło trochę przekształceń i nie zyskują one aprobaty pozostałych członków Rady. Uważam, że w tej kadencji nie ma takiej chęci przyjęcia przez radnych nowego statutu - ocenia Halina Koziak, przewodnicząca Komisji Prawno-Organizacyjnej.

Obecnie głosowanie w Dąbrowie Górniczej odbywa się więc tradycyjnie, poprzez podniesienie ręki. O tym jak głosują radni wiedzą tylko ci, którzy siedzą na sali sesyjnej.

Do niedawna podobnie było w Czeladzi. Jednak począwszy od czerwcowej sesji Rady Miejskiej, głosowanie jawne nad uchwałami ma charakter imienny (wyjątek stanowią uchwały dotyczące wydzierżawiania, wynajmowania i zamiany nieruchomości). Stało się tak w wyniku przyjęcia przez radnych zmian w Statucie Gminy Miejskiej Czeladź. Pomysłodawcą projektu była Obywatelska Inicjatywa Uchwałodawcza, powołana przez czeladzkie stowarzyszenie „Rozwój Miasta”. - Zależało nam na tym, żeby wprowadzić głosowanie imienne, tak aby każdy mieszkaniec Czeladzi mógł wiedzieć, w jaki sposób głosował jego radny. Walczyliśmy o te zmiany ponad pół roku. Ostateczna forma uchwały jest wynikiem kompromisu wypracowanego podczas prac Komisji Regulaminowej, ale cieszymy się z jej wprowadzenia - powiedział w rozmowie z sosnowiec.info.pl Przemysław Szałański, przewodniczący stowarzyszenia „Rozwój Miasta”.

W Czeladzi wzięto również pod uwagę możliwość zakupu elektronicznego urządzenia do głosowania, jednak ma ono mieć wyłącznie charakter usprawniający przebieg obrad. - Bez wątpienia zmiany w sposobie głosowania należy rozpocząć od zmian uregulowań prawnych, nie zaś od zakupu urządzenia do liczenia głosów. Jeśli dąbrowscy radni nie czują się przekonani, czy też gotowi do wprowadzenia takich zmian, chętnie przedstawimy im nasze pomysły i podzielimy się doświadczeniem. Być może przydałaby się także szeroka kampania społeczna, która uświadomiłaby mieszkańcom Dąbrowy Górniczej, jak ważna jest wiedza na temat tego, jak głosują radni - przekonuje Szałański.
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty.

REKLAMA
titleSalowe nie ruszyły (się) z miejsca

Wczoraj, mimo pozornej stagnacji i braku decydujących rozstrzygnięć w sprawie okupujących dąbrowski magistrat salowych, miało miejsce kilka przełomowych momentów. Przede wszystkim, głos w sprawie koczujących w Urzędzie Miejskim kobiet, zabrał - konsekwentnie milczący do tej pory - prezydent Zbigniew Podraza.

titlePłomyki grożą podpaleniami!

Żarty się skończyły. Siatkarki WSH Płomień Cabo Steel Sosnowiec wkroczyły w decydującą fazę przygotowań do zbliżającego się wielkimi krokami sezonu drugoligowego 2010/2011. Trener Piotr Augustyn robi wszystko, aby jego „płomienne” siatkarki awansowały i doprowadziły swoją świetną grą do „spalenia” się rywalek… ze wstydu!

titleArchitektura Zagłębia - IX Sesja Zagłębiowska

Sosnowiecka Książnica serdecznie zaprasza wszystkich zainteresowanych tematyką regionalną, na kolejną edycję Sesji Zagłębiowskiej - Architektura Zagłębia, która odbędzie się w dniach 16-17 września br. w gmachu Biblioteki Głównej przy ul. Zegadłowicza 2/1 w Sosnowcu oraz we wnętrzach Pałacu Dietla przy ul. Żeromskiego 2 w Sosnowcu.

titleWładysław Siech - najstarszy piłkarz Zagłębia Dąbrowskiego

RKU – to skrót nazwy, który dziś potrafią rozszyfrować tylko starsi panowie, historycy i miłośnicy piłki nożnej z Sosnowca. Oznacza Rejonową Komendę Uzupełnień, czyli instytucję wręczającą przed laty bilety do wojska oraz nazwę klubu piłkarskiego z Sosnowca, który pod tą nazwą istniał krótko, bo zaledwie trzy lata, a mimo to wpisał się na zawsze do historii sosnowieckiej piłki nożnej i historii naszego miasta. Jednym z piłkarzy RKU był Władysław Siech, dziś 90 - letni mieszkaniec Sosnowca.