Dąbrowski magistrat to bez wątpienia sfeminizowane miejsce pracy. Spośród 442,5 etatów aż 343,75 obsadzonych jest kobietami. Urzędniczki stanowią więc 77,3 proc. zatrudnionych. Ogółem w Urzędzie Miejskim funkcjonuje 61 etatów kierowniczych i 359,25 etatów stanowisk urzędniczych.
Pracownicy pomocniczy i obsługa to kolejne 16,5 etatu. Doradca prezydenta Miasta,
Robert Koćma, pełni swoje obowiązki w ramach 0,75 etatu. Do tego doliczyć należy prezydenta, który zatrudniony jest na umowę o pracę w wyniku wyboru oraz cztery osoby - na podstawie powołania (trzech zastępców prezydenta i skarbnik miasta).
Statystycznie na jednego urzędnika przypada 278 mieszkańców Dąbrowy Górniczej. - Ten sposób spojrzenia na analizę zatrudnienia obrazuje pewien wskaźnik statystyczny.
Nie można jednak zapomnieć, że urzędnicy realizują także obsługę osób niezamieszkujących na terenie Dąbrowy Górniczej i niemal 13 tys. podmiotów gospodarki narodowej - podkreśla
Zbigniew Podraza, prezydent miasta.
Średnie wynagrodzenie brutto w „Pentagonie” wynosi 3 550 zł, tj. 98,28 proc. średniego wynagrodzenia w gminach i miastach na prawach powiatu(średnia płac w urzędach województwa śląskiego jest wyższa o 3,44 proc.).
W 2010 r. na jednego mieszkańca przypadło 14,35 zł wypłaconych wynagrodzeń osobowych. Wypłaty dla pracowników stanowią 4,47 proc. ogólnej puli wydatków Urzędu Miejskiego. - Wysokość wynagrodzenia jest podstawową formą motywowania pracownika. Prawidłowość działań realizowanych przez jednostkę samorządu terytorialnego jest zależna od wiedzy i kompetencji pracowników. Obsługa interesanta na odpowiednim poziomie wymaga pozyskania i utrzymania wysoko wykwalifikowanej kadry, co pociąga za sobą konieczność zapewnienia fachowcom wynagrodzeń w odpowiedniej wysokości - wyjaśnia prezydent Podraza, dodając: -Nie należy zapominać, że w jednostkach samorządu terytorialnego godziwe zatrudnienie stanowi swoistą ochronę przed korupcyjnymi zachowaniami pracowników.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
A gdzie ma resztę etatów Doradca Pan Koćma? Czy nie przypadkiem w Miejskim Klubie Siatkarskim spółce z o.o., która dostaje dotacje z budżetu miasta? Jest tam przecież Prezesem. Panie Podraza czy to jest ewentualnie korupcjogenne czy nie?
Szkoda, że nie wykonano takich statystycznych zestawień dla sosnowieckiego UM.
@ Karamba
100% racji. Od siebie dodam tylko, że większość kadry kierowniczej w urzędach oprócz tego, że są pociotami, to typowi idioci, często bez wiedzy i kompetencji.
Regułą jest też, ze taki kierownik, nazwijmy do królem Julianem, zawsze ma przy sobie zaufanych ludzi:
1. Morrisa - merytorycznie dobry, zna się na rzeczy, i jakoś ogarnia ten burdel, to do niego przychodzą szeregowe urzędasy (zawsze sztuk: jedna).
2. Morta - wazeliniarz, a często i donosiciel, służy też często, do utwierdzania króla Juliana w jego wielkości (często sztuk: jedna lub więcej).
W przypadku gdy Mortów jest więcej, szeregowe urzędasy mogą obserwować ciekawe przedstawienia: kto głębiej wejdzie w dupę królowi Julianowi, albo wyścigi do gabinetu króla Juliana, kto pierwszy przyniesie nową plotkę.
W "Pentagonie"? Nie no ludzie nie bądźcie śmieszni, naprawdę w DG funkcjonuje taka nazwa na UM? Jest tam już Manhattan, na wprost Brodway, DG to Ameryka :)
Jak w każdym urzędzie są równi i równiejsi. Szeregowy urzędas zarabia nędznie, na dodatek pierwszy dostaje zjeby i ma największy zajob w robocie. Są też równiejsi, niekoniecznie z rozdania politycznego, to najczęściej typowe pocioty, synowie, córki, mamusie, czy kochanki różnych ludzi, nazwijmy ich "z bandy", lub "grupy trzymającej władzę". Równiejsi stanowią w urzędzie jakieś 20 do 30 % kadry urzędników. Tak też jest w Dąbrowie Górniczej. W sumie każdy jest od kogoś, z czyjegoś polecenia. Tylko ci polecający mają różną siłę rażenia. Jeżeli jest się z polecenia kogoś z drugiego szeregu, oczywiście za przyzwoleniem tych "z bandy" to na starcie ma się słabszą pozycję, natomiast jeśli jest się bezpośrednio z polecenia kogoś "z bandy" to i lepsze ma się zarobki, lepszy stołek i w zasadzie nie trzeba nic robić. Są też starsi stażem urzędasy, najczęściej kobiety. Dziś już mało kto pamięta z czyjego polecenia znaleźli się w urzędzie. Generalnie w urzędach są małe zarobki, za wyjątkiem tych równiejszych. Tak jak w całej budżetówce. Najciekawsze w tym wszystkim jest to że prezydentowi miasta pensję ustala Rada Miasta, natomiast zastępcom prezydenta pensję ustala prezydent miasta. Tak więc teoretycznie zastępca prezydenta może zarobić więcej od swego szefa.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.