Na ostatniej sesji Rada Miejska podjęła decyzję o wprowadzeniu dopłat za wodę i ścieki. Na pozór prosta decyzja, która ma chronić mieszkańców Dąbrowy Górniczej przed skutkami podwyżek cen wody, wzbudziła jednak sporo emocji wśród radnych. Dla jednych jest to wyraz troski o budżety domowe mieszkańców miasta, dla innych populistyczny zabieg bez ekonomicznego uzasadnienia.
- Mam świadomość, że mieszkańcy miasta odczuliby nowe ceny wody. Dlatego dopłaty są wprowadzane z pełnym rozsądkiem i po przemyśleniach. W projekcie przyszłorocznego budżetu zabezpieczono już na ten cel 1 mln 500 tys.zł. Trudno w tej chwili przewidzieć, jakie będą wpływy do budżetu. Wiele jednak wskazuje na to, że uda się wygospodarować jeszcze ok.
miliona złotych na dopłaty za wodę – wyliczał prezydent
Zbigniew Podraza.
Nie przekonało to jednak opozycyjnych radnych, którzy kalkulowali zupełnie inaczej.
- Nie powinniśmy dopłacać do wody, tylko pozostawić opłaty na tym samym poziomie, ewentualnie je zmniejszyć. Dopłacanie do wody to tak naprawdę finansowanie prywatnego kapitału Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Moim zdaniem to po prostu populistyczny zabieg – powiedział w rozmowie z sosnowiec.info.pl radny
Tomasz Pasek.
Podobnie argumentował radny
Grzegorz Jaszczura.
– PWiK to spółka prawa handlowego w dobrej kondycji i w dodatku z niemieckim kapitałem. Moim zdaniem nasze postępowanie powinno iść w innym kierunku. W przeciwnym wypadku zapłacimy za wodę podwójnie. Raz jako mieszkańcy, a drugi raz z budżetu miasta w formie dopłaty. W tej sytuacji dopłacamy do 7 proc. podatku Vat, który zapłaci spółka, tym samym przyczyniamy się do jej wzbogacenia – stwierdził Grzegorz Jaszczura.
Radny
Marek Cygroń zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt zmian opłat za wodę.
- Ostatnio rozmawiałam z prezesem PWiK, który stwierdził że mieszkańcy miasta bardzo oszczędzają wodę. Część posuwa się nawet do nielegalnych przyłączy. Okazuje się, że paradoksalnie gdybyśmy zużywali o ok. 20 proc. więcej wody – mogłaby ona być tańsza – powiedział Marek Cygroń.
Robert Koćma, pełnomocnik prezydenta Dąbrowy Górniczej, podkreślił, że gdyby miastu faktycznie udało się wygenerować kolejny milion złotych na dopłaty, kwota na nie przeznaczona pokrywałaby się z dywidendą, którą Dąbrowa otrzyma jako udziałowiec PWiK.
- Co prawda spółka generuje zysk, ale planuje także przeznaczyć 7 mln zł na inwestycje i kolejne 18 mln zł na modernizację oczyszczalni ścieków. Dla dobra społeczeństwa należy wprowadzić dopłaty. Natomiast obniżenie cen wody wcale nie wpłynie na zwiększenie jej poboru. Woda to nie alkohol – zauważył Robert Koćma.
Aktualnie cena 1 m sześc. wody dla dąbrowskiego gospodarstwa domowego
wynosi 4,65 zł netto, a za odprowadzenie ścieków trzeba zapłacić 4,63 zł netto. Według nowych stawek cena wody wyniesie 4.96 zł netto, natomiast ścieków 5,20 zł netto. Skutki podwyżek zniwelować mają dopłaty w wysokości 0,10 zł do 1 m sześc. wody i 0,30 zł do 1 m sześc. ścieków.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.