W związku z prośbą Piotra Jendryska, dyrektora Wielofunkcyjnej Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Przystań” w Dąbrowie Górniczej, informujemy, że kontrola Okręgowego Inspektoratu Pracy oraz prokuratorskie śledztwo w sprawie fałszowania dokumentacji pracowniczej przez pracownika ośrodka na polecenie jej przełożonego zostały zakończone.
O problemach i toczącym się w placówce konflikcie pisaliśmy w październiku ubiegłego roku w artykule
Niespokojna „Przystań”.
Jak dowiedzieliśmy się w dąbrowskiej prokuraturze rejonowej, śledztwo ws. fałszowania dokumentacji zostało umorzone ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu.
Prezydent
Zbigniew Podraza nie złożył zażalenia na decyzję śledczych, w związku z tym jest już ona prawomocna.
Pozytywnie dla „Przystani” zakończyła się także kontrola katowickiego OIP. – Kontrolujący mieli jedynie nieznaczne uwagi co do kwestii związanych z wypłatą wynagrodzeń oraz podstaw nawiązywania stosunku pracy w ośrodku, co zostało szczegółowo omówione w naszym wystąpieniu – powiedział w rozmowie z sosnowiec.info.pl
Michał Podsiedlik z inspektoratu pracy.
Jednocześnie kontrolujący, za zgodą dyrekcji „Przystani”, przeprowadzili wśród pracowników placówki ankietę na temat mobbingu na terenie zakładu pracy. – Opracowanie wyników badania przesłaliśmy do dyrektora Jendryska. Nie jesteśmy właściwą instytucją do rozstrzygania czy mobbing miał miejsce czy też nie. O tym może zdecydować jedynie sąd, gdyby zwróciły się o to osoby, które czują się poszkodowane. Mogę jedynie powiedzieć, że wyniki ankiety wskazują na występowanie w placówce zachowań, które mogą być kwalifikowane jako mobbing lub mogą do niego powadzić – podkreślił Podsiedlik.
Zgodnie z prawem, decyzja o tym czy i w jaki sposób wykorzystane zostaną wyniki ankiety dotyczącej mobbingu, należy do dyrektora „Przystani”. Zwróciliśmy się do
Piotra Jendryska z pytaniem czy zamierza podjąć działania zapobiegające mobbingowi i utrudniające jego występowanie na terenie kierowanej przez niego placówki, jednak od ubiegłego tygodnia pozostało ono bez odpowiedzi.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Słyszałam, że wielu pracowników zostało zwolnionych, tych pracujących w ogniskach wychowawczych, czy to prawda ?? czy tylko plotki ??
Hm…sprawy zakończyły się nie tyle pomyślnie, co po myśli Panów: Dyrektora i Prezydenta. Pomyślnym zakończeniem byłoby stwierdzenie, że brak było dowodów na zaistnienie przestępstwa. Tymczasem czytam, że przestępstwo zaistniało, ale jego szkodliwość społeczna, według prokuratury, była na tyle niska żeby sprawę „zamieść pod dywan”. Dziwi takie rozstrzygnięcie bo dotyczy dosyć wysoko postawionego urzędnika państwowego. Do czasu nowelizacji KK w 2009 / 2010 roku wyrok zapadłby na pewno... Widocznie Prezydentowi też zależało na ukręceniu sprawie łba…
A co do prokuratury: gdyby rozliczna była z jakości pracy, a nie z ilości przerobionych spraw w danym czasie, pewnie rzetelnie podeszłaby do popełnionego czynu… błędne koło zależności się zamyka…
Więc czy dla „Przystani”, zadaniem której, jak rozumiem, jest wychowanie i ukształtowanie młodego człowieka na prawego obywatela, to pomyślne rozwiązanie?
niby dobrze ALE!
czy kwoty wypłacane nam i tamtym za rzeką są zbliżone? śmiem wątpić
A może ktoś wie jak to wszystko teraz wygląda z perspektywy pracowników, szczególnie tych zatrudnionych na Kartę Nauczyciela. Pracują jeszcze ?? Co się tam dzieje ??
No bo jak niby skontrolować zniszczone dokumenty. Można jedynie mieć uwagi.
Nie trzeba wnikać w szczegóły żeby zobaczyć, że sprawie ewidentnie ukręcono łeb... A termin niskiej szkodliwości społecznej czynu w odniesieniu do urzędników państwowych powinien przestać istnieć.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.