Na fali kolejnej już medialnej awantury o bilbordy w Dąbrowie Górniczej, warto się zastanowić, gdzie przebiega granica między interesem politycznym a dobrymi intencjami. I czy wyznaczenie tej granicy jest niezbędne.
Kilka miesięcy temu opozycyjni radni zarzucali prezydentowi Dąbrowy Górniczej,
Zbigniewowi Podrazie, że za pieniądze z kasy miejskiej promuje swój wizerunek na bilbordach pod pretekstem spotkań z mieszkańcami. Gdy ostatnio w prasie i na ulicach miasta pojawiły się reklamy z wizerunkiem
Krzysztofa Stachowicza, kandydata dąbrowskiej Platformy Obywatelskiej w nadchodzących wyborach prezydenckich, zachęcającego mieszkańców do oddania 1 procenta podatku na dąbrowskie Organizacje Pożytku Publicznego, Zbigniew Podraza i pracownicy urzędu postanowili odbić piłeczkę.
Zwłaszcza, że o 1 % proszą też dąbrowskie Organizacje Pożytku Publicznego na plakatach, których wydanie wsparł Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej.
Nie ma oczywiście wątpliwości, że akcja Krzysztofa Stachowicza na przednówku kampanii wyborczej, obok społecznego, ma także kontekst polityczny. Zresztą bohater całego zamieszania nie odżegnuje się wcale od politycznych intencji.
- Jestem zaskoczony, że Urząd Miejski w Dąbrowie Górniczej, który jest tak mocno zdominowany przez polityków SLD mówi "nie" dla polityków - dziwi się Stachowicz.
Inicjatorem akcji „Nie dla polityków” jest
Piotr Drygała. Obecny kierownik Biura Organizacji Pozarządowych w dąbrowskim magistracie bezskutecznie próbował się dostać do Rady Miejskiej z listy KKW Lewica i Demokraci. Zatem osoba Piotra Drygały mogłaby stanowić świetną ilustrację przykładu łączenia działalności społecznej z polityczną. Niedoszły radny postanowił jednak przekazać mieszkańcom Dąbrowy Górniczej, że to co „polityczne” z gruntu musi być nieszczere i wyrachowane.
Tak naprawdę dla przeciętnego mieszkańca Dąbrowy nie ma znaczenia, czy o możliwości przeznaczenia jednego procenta podatku na Organizacje Pożytku Publicznego przypomni mu urzędnik czy też obecny bądź przyszły prezydent. Najważniejsze, żeby z tej możliwości skorzystał.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
87.99.110.* | 20:55, 02.03.2010
ciekawe,skąd p.Stachowicz pozyskuje fundusze na swoją bardzo już długą kampanię?
95.50.72.* | 16:31, 01.03.2010
a mnie Stachowicz nie kupi, nie kupi też tego miasta - dotychczasowe wydatki na zbudowanie wizerunku można liczyć w setkach tysięcy złotych - i nie wierzę, że robi to za swoje pieniądze - stoi za nim grupka ludzi, którzy mają interes w wywindowaniu tego figuranta, który dla miasta niczego nie zrobił.
87.99.115.* | 14:33, 01.03.2010
Osobiście uważam, że NAJWAŻNIEJSZE jest z czyich pieniędzy opłacane są takie ogromne reklamy ???
Jeżeli Pan Stachowicz reklamuję się za swoje pieniądze to czego tu się czepiać ?
Bilbordy Pana Podrazy z czyich pieniędzy były opłacane ?
Pointa :
"Dobrymi intencjami PIEKŁO jest wybrukowane"....
Bez komentarza
:)
83.13.226.* | 09:27, 26.02.2010
Jeśli to prawda ,że gość wypowiadający się w imieniu ordanizacji charytatywnych i pilotujący negatywną kampanię bibordową w imieniu urzędu miasta jest naczelnikiem jednego z wydziałów w tym urzędzie - to jest to mocne nadużycie i ewidentna kpina. Politycy SLD z Urzędu powinni zajmować się sprawami mieszkańców Dąbrowy a nie angażować się w kapanie wyborcze.
83.230.104.* | 08:18, 26.02.2010
Stachowicz chce dobrze a SLD'owcy po raz kolejny w obawie o swoje stołki chcą zgodnie z ich zasadą "CIĄĆ U PODSTAW" każdą nawet cenną inicjatywę. Szczęście, że w okresie wypełniania PIT'ów zrobi się głośno w tej sprawie i może osoby zaineresowane tym zamieszaniem faktycznie zainteresują się przekazaniem 1%.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.