Koniec roku to dla gmin intensywny okres prac nad projektem przyszłego budżetu. Tocząca się w Dąbrowie Górniczej dyskusja o finansach miasta dotyczy także nowych zasad, jakie chcieliby wprowadzić od 2013 roku niektórzy dąbrowscy radni.
Podczas ostatniego posiedzenia komisji gospodarki komunalnej i ochrony środowiska radny
Zbigniew Łukasik zaproponował, aby z budżetu miasta wydzielić 5 mln zł, które pozostałyby wyłącznie do dyspozycji przedstawicieli Rady Miejskiej. – Każdy z nas odczuł, jak ciężko jest wyprosić takie drobne sprawy jak naprawa kawałka drogi czy chodnika. Tymczasem radny powinien mieć pełną możliwość wywiązania się ze swoich zobowiązań wobec wyborców. W przeciwnym razie wypacza się idea współrządzenia miastem.
Prowadzi to do postrzegania radnych jako „radnych bezradnych” – argumentuje Zbigniew Łukasik.
Pomysł zakłada m.in., że 5 mln zł będzie można spożytkować wyłącznie na zadania, których wartość jednostkowa nie przekroczyłaby 10 tys. zł, a poparcie dla jego realizacji udzieliłoby 50 mieszkańców. Zgodnie z założeniem na każdy okręg wyborczy przypadałoby 1 mln zł, tj. po 200 tys. zł na radnego.
W ocenie radnego
Krzysztofa Stachowicza, pomysł wart jest rozważania. – Moim zdaniem proponowana kwota jest nawet za niska. Tych przysłowiowych dziur w chodniku w każdym okręgu jest jeszcze całkiem sporo – zauważył przewodniczący komisji.
Jednak zdaniem prezydenta miasta
Zbigniewa Podrazy propozycja radnego Łukasika może budzić spore kontrowersje. – To wszystko nie jest takie proste. Co w sytuacji, gdy w danej dzielnicy przeprowadzane będą jeszcze inne inwestycje? Dla przykładu w Błędowie kończymy teraz zlewnię, robimy drogę, a gdy pojawią się kolejne środki, będzie problem, że ja w okręgu radnego Stachowicza robię więcej niż gdzie indziej – tłumaczył prezydent Dąbrowy Górniczej.
Z punktu widzenia
Janiny Bronikowskiej–Radosz, skarbnik miasta, istnieją także przeszkody formalne, by zrealizować propozycję radnego Łukasika. – Przepisy prawa pozwalają na tworzenie w budżecie dwóch rodzajów rezerw. Rezerwę ogólną, która może wynosić maksymalnie 1 proc. wielkości budżetu i rezerwę celową, np. na działania związane z zarządzaniem kryzysowym, tak jak mamy to przewidziane w projekcie budżetu na 2012 r., przy czym rezerwa celowa nie może być niedookreślona. Musimy skonkretyzować na jaki cel gromadzimy środki – wyjaśnia skarbnik miasta.
Argumenty te nie przekonały Zbigniewa Łukasika, który zbiera teraz podpisy pozostały radnych pod swoją inicjatywą.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.