Wczoraj w Urzędzie Wojewódzkim miało się odbyć spotkanie Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Do rozmów o sytuacji pracowników w dąbrowskim oddziale ArcelorMittal Poland, które zwołano z inicjatywy związków zawodowych, zaproszono przedstawicieli władz koncernu, a także delegacje z resortów gospodarki i skarbu.
Niepokój związków zawodowych budzą plany AMP dotyczące wygaszenie wielkiego pieca oraz pojawiające się informacje o zwolnieniu 3 tys. pracowników do końca 2012 roku.
Tymczasem nikt z zarządu hutniczego giganta nie pojawił się w Katowicach. W tej sytuacji związkowcy wnioskowali o przerwanie posiedzenia WKDS. - Nie można prowadzić dialogu bez obecności drugiej strony.
Zachowanie władz koncernu polegające na unikaniu go ze stroną społeczną i rządową uważam za żenujące. Być może z punktu widzenia władz koncernu zwolnienia pracowników, przesuwanie ich do firm zewnętrznych, postoje zakładu, to tylko kwestia liczb, słupków i wyników finansowych, ale z naszego punktu widzenia to ogromny problem społeczny - mówi
Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności.
Oburzenia nie krył także
Jerzy Goiński, przewodniczący NSZZ Solidarność w AMP. - Z jednej strony władze spółki wydają komunikaty, że to co zakładowe organizacje związkowe mówią o sytuacji w hucie i o zwolnieniach to spekulacje, z drugiej kompletnie ignorują okazję, aby na zaprzeczyć tym, jak to określają, spekulacjom. Widocznie nasze obawy mają pokrycie w faktach – stwierdza Goiński.
O wyjaśnienie nieobecności przedstawicieli AMP poprosiliśmy
Sylwię Winiarek, rzeczniczkę prasową koncernu. - W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy do wojewody prośbę o wyznaczenie nowego terminu, gdyż przedstawiciele ArcelorMittal Poland, którzy otrzymali zaproszenie, nie mogli uczestniczyć w spotkaniu ze względu na wcześniejsze zobowiązania. Na wypadek, gdyby wyznaczenie nowej daty okazało się niemożliwe, przesłaliśmy panu wojewodzie nasze stanowisko – zaznacza Sylwia Winiarek.
Jednocześnie rzeczniczka uspokaja, że w planach władz koncernu nie zaszły żadne zmiany. - W Europie Zachodniej coraz głośniej mówi się o nadchodzącej drugiej fali kryzysu. Przygotowujemy się na taką sytuację i dokonujemy niezbędnych analiz. Jednak jak dotąd nie zapadły żadne decyzje w sprawie redukcji zatrudnienia. Zdajemy sobie sprawę, że w sytuacji pogorszenia się koniunktury na stal, będziemy musieli ograniczyć wykorzystanie naszych zdolności produkcyjnych. Podkreślam raz jeszcze: nie ma żadnych decyzji w sprawie redukcji zatrudnienia – przekonuje rzeczniczka ArcelorMittal Poland.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Tylko co w takiej sytuacji, gdy cię zwolnią powiedzieć dzieciom ,że co jeść dziś nie będziesz, bo nie ma pieniędzy ,nie kupię ci ubrania .a i być może mieszkać nie będziemy mieli gdzie bo nas wyeksmitują.
To nie komuna!!!,jeśli się nie opłaca ,trzymać tyle pracowników to jest logiczne że trzeba zwolnić nadmiar ,ludzie się przyzwyczaili że coś się należy,a tu nie ma lekko,kapitalizmu się chciało?,to przyszedł w czystej postaci,i tak trzymać.
Biznes to biznes. Prywatny własciciel nie będzie przecież dopłacał do utrzymywania mocy produkcyjnych w nieskończoność jak ma rynków zbytu i widoków na poprawę. Niech ludziony z UM Dąbrowy zaczną się starać o inwestycje które apełnią tę lukę w miejscach pracy jeśli napradę doszłoby do zwolnienia 3000 pracowników. Bo później będzie jak z Sosnowcem.
DIALOG DIALOG DIALOG TYLKO DIALOG DO SKUTKU.
Niestety, ale kilka działających na terenie zakładu związków zawodowych nie będzie nigdy dobrze reprezentować interesu pracowników.