Jeden z większych pracodawców w regionie, ArcelorMittal Poland zdecydował, że do końca 2012 roku zredukuje w swoich zakładach poziom zatrudnienia o tysiąc osób. Tymczasem związkowcy przekonują, że zmiany mogą dotknąć niemal 1,5 tys. pracowników.
Jak tłumaczy
Sylwia Winiarek, rzeczniczka prasowa stalowego koncernu, decyzja ta podyktowana jest trudnymi warunkami biznesowymi. - Sektor hutniczy należy do branż, które zostały mocno dotknięte przez obecną sytuację gospodarczą. Popyt na stal w Europie utrzymuje się w dalszym ciągu na poziomie zaledwie 75 proc. zapotrzebowania sprzed kryzysu i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie można było mówić o powrocie do poziomu z 2008 roku – mówi Sylwia Winiarek, podkreślając jednocześnie, że w tej sytuacji koniecznie jest dostosowanie poziomu produkcji do aktualnego popytu, a także skali zatrudnienia do obniżonego stopnia wykorzystania linii produkcyjnych.
W praktyce oznacza to, że poziom zatrudnienia w siedmiu polskich zakładach należących do AMP zostanie zredukowany z 12,3 tys. do 11,3 tys. pracowników. Jak zapewniają przedstawiciele spółki, optymalizacja zatrudnienia odbędzie się przy wykorzystaniu narzędzi takich jak odejścia naturalne, wydzielenia, programy odejść przedemerytalnych oraz rozwiązywanie umów o pracę za odprawą.
Tymczasem zdaniem Jerzego Goińskiego, przewodniczącego struktur "Solidarności" w ArcelorMittal Poland, zwolnienia mogą dotknąć dokładnie 1453 osoby. - Nie udzielono nam dotychczas informacji, jak redukcje miałyby zostać podzielone między zakłady, ani na jakich zasadach pracownicy mieliby odchodzić z firmy. O planowanych redukcjach alarmowaliśmy już w listopadzie podczas obrad Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Wtedy pracodawca zarzekał się, że to nieprawda. Dzisiaj okazuje się, że mieliśmy rację - mówi Goiński.
Związkowcy przekonują, że za redukcją zatrudnienia wcale nie przemawia rachunek ekonomiczny. - W zakładach w Polsce próbuje się dokonać błyskawicznej wymiany pokoleń. W miejsce zwolnionych pracowników z dużym stażem, wejdą firmy zewnętrzne i agencje pracy tymczasowej. Nawet jeżeli firma będzie przyjmować własnych pracowników, to na dużo gorszych warunkach. Moim zdaniem chodzi po prostu o jak największe oszczędności na pracownikach i to jest prawdziwy powód zwolnień - przekonuje przewodniczący Solidarności w AMP.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.