W zbliżającym się jesiennym wyścigu do fotela prezydenta Dąbrowy Górniczej swój start zapowiedziało już trzech kandydatów. Jest wśród nich znany społecznik, były wiceminister zdrowia i prężny menadżer. Towarzystwo kandydatów wydaje się być doborowe, tym bardziej, że wszyscy trzej kandydaci to laureaci prestiżowego plebiscytu „Dąbrowianin Roku”. Wszystkich łączy także bogate doświadczenie polityczne, samorządowe i menadżerskie. Tym razem przyjrzyjmy się, w jaki sposób kandydaci na prezydenta ponad stutysięcznego miasta radzą sobie z zarządzaniem własnym majątkiem i rodzinnym budżetem.
Najbardziej oszczędny spośród kandydatów wydaje się być urzędujący prezydent Dąbrowy Górniczej. W ubiegłym roku na koncie
Zbigniewa Podrazy znalazło się 190 tys.
zł oszczędności, czyli o 43 tys. zł więcej w stosunku do 2008 roku. Jednocześnie roczny dochód prezydenta oraz jego małżonki zmalał o ok. 7 tys. zł i wyniósł 241 tys. zł. Złożyło się na niego m.in niemal 160 tys. zł pensji prezydenta i ponad 34 tys. zł z tytułu przewodniczenia Zgromadzeniu KZK GOP.
Bez porównania większe są dochody drugiego pretendenta do urzędu prezydenckiego - 35 - letniego
Krzysztofa Stachowicza. Obecnie łączy on mandat radnego sejmiku wojewódzkiego, funkcję wiceprezesa firmy zajmującej się m.in. administracją będzińskiego targowiska i świadczeniem usług komunalnych, z zasiadaniem w radach nadzorczych. Z tego tytułu Krzysztof Stachowicz osiągnął ponad 360 tys. złotych dochodu. W skład tej kwoty radny wliczył także ponad 19 tys. złotych z tytułu zbycia papierów wartościowych. Wartość obecnie posiadanych akcji laureat plebiscytu „Dąbrowianin Roku 2009” wycenia na 426 złotych. Niezmiennie od dwóch lat Krzysztof Stachowicz posiada na swoim koncie 30 tys. zł, 5 tys. euro i 6 tys. dolarów oszczędności.
Trzeci z kandydatów na prezydenta Dąbrowy Górniczej -
Edward Bober, to znany w mieście społecznik. Wkrótce po otrzymaniu statuetki „Dąbrowianin Roku 2008” został pozbawiony mandatu radnego Rady Miejskiej z powodu prowadzenia działalności gospodarczej na majątku gminy. Teraz udział Bobera w wyborach wspiera Towarzystwo Przyjaciół Dąbrowy Górniczej. Oszczędności pretendenta Bobera, zatrudnionego w dąbrowskim Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, wynoszą – zgodnie z oświadczeniem majątkowym - 30 tys. zł. W ubiegłym roku były radny miał dochody w wys. 96 tys. zł.
Ani Edward Bober ani Zbigniew Podraza nie posiadają w chwili obecnej żadnych kredytów.
Jedynie Krzysztof Stachowicz wykazał, że do spłaty ma ok. 240 tys. zł. Są to zobowiązania zaciągnięte na inwestycje, nieruchomości i samochód.
Z oświadczeń majątkowych trzech dąbrowskich polityków wynika, że do tematu motoryzacji podchodzą raczej bez szaleństw. Obecny prezydent Dąbrowy Górniczej od początku swojej kadencji jeździ Audi A2 z 2001 r. Kandydat TPDG po ulicach Dąbrowy Górniczej porusza się Oplem Astra II z 2006 r, który - zgodnie z szacunkiem właściciela jest wart 20 tys. zł. Najnowszy nabytek stoi w garażu najmłodszego z kandydatów na dąbrowskiego prezydenta – Audi A3 z 2008 roku. W poprzednim zeznaniu majątkowym Krzysztof Stachowicz wykazał ponadto BMW X5.
O wiele więcej uwagi uczestnicy jesiennych wyścigów do fotela prezydenta przywiązują do inwestowania w nieruchomości. Chociaż Edward Bober nie jest właścicielem ani mieszkania ani domu, ma dwie działki o wartości 40 tys. zł każda, nieruchomość wycenioną na 200 tys. zł i dwa kilkuarowe pola orne o łącznej wartości 1,7 tys. zł.
W 2009 roku Krzysztof Stachowcz otrzymał jako darowiznę dom o wartości 600 tys zł. Kandydat Platformy Obywatelskiej jest także właścicielem gospodarstwa rolnego wycenionego na 400 tys. zł i innych nieruchomości o łącznej wartości 159 tys. zł.
Obecny prezydent Dąbrowy Górniczej posiada z kolei dwa mieszkania (63 m kw. wycenione na 85 tys. zł i 50 m kw. – 60 tys. zł). Aby wypoczywać po trudach kierowania pracami dąbrowskiego magistratu Zbigniew Podraza ma do wyboru: prawie 3 tys. metrów działki z lasem (wartej niezmiennie od 2008 roku 15 tys. zł), 150 – metrową działkę z kempingiem (40 tys. zł) i niewielką część działki o powierzchni ok. 1100 m kw.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
77.113.149.* | 08:03, 30.08.2010
naucz się liczyć i licz swoje a nie cudze
83.242.81.* | 23:50, 28.08.2010
77.113.150 to twoje IP nie zazdroszcze zarobków. Mało jestem za tym żeby wszyscy Polacy zarabiali. Ale jeżeli już, to niech te zasady obowiązują wszystkich. Znajdż w Polsce pracującego na normalnym, etacie, sumiennego, zaangażowanego odddanego jakiejkolwiek firmie zarab iającego taką fortuną. Mało tego płyty z kolędami i bilbordy w całym mieście (to już kampania wyborcza) to minimum 300tyś. zł. Skąd taka kasa? Czy zeznania majątkowe są prawdziwe?
77.113.150.* | 14:42, 28.08.2010
zazdrościsz mu zarobków to weź się do roboty!!!!
Ta dyskusja zmusiła mnie do przeczytania oświadczeń majątkowych p. Stachowcza. Najlepsze jest złożone w 2009 r. W liczbach nie stawia ani kropek ani przecinków. Poczytajcie . Zarabia astronomiczne kwoty.
77.112.150.* | 08:23, 28.08.2010
ty mądraliński nie wysilaj się z wliczaniem i nie opieraj się na błędnym artykule bo nawet bardzo głupi by zrozumiał,że informacja jest błędna.Każdy ,kogo interesuje stan posiadania Stachowicz niech zajrzy do oświadczenia majątkowego.Przekona się szybko,że obszarnik Stachowicz ma około 1 hektara 20 arów ziemi a nie 1200 hektarów.pani dziennikarz,za ten błąd powinna się bardzo czerwienić.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.