Zwłoki małej Magdy zostały odnalezione w ruinach budynku przy torach kolejowych przy ul. Żeromskiego w Sosnowcu. Ciało dziecka było przykryte gruzem, liśćmi i śniegiem.
Miejsce, w którym ukryte zostało ciało wskazała w piątek późnym wieczorem matka Magdy. – Stwierdziła, że wcześniej nie mówiła prawdy i jest gotowa pokazać dokładne miejsce pozostawienia zwłok – relacjonował w TVN24 rzecznik katowickiej policji Andrzej Gąska. – Została zabrana na miejsce i je wskazała – dodał.
– Z bardzo wielką dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że znalezione zostały zwłoki sześciomiesięcznej Magdy – zaznaczył Gąska. – Na zlecenie prokuratora zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która miejmy nadzieje wyjaśni przebieg zdarzeń.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
http://wpolityce.pl/artykuly/22757-nie-skaczmy-na-plecy-policji-nie-osadzajmy-zbyt-latwo-powiem-wiecej-uwazam-to-skakanie-za-szczegolnie-niebezpieczne
żabek: Napisałem, wszakże, że wyniki jeszcze niczego nie przesądzają, więc też proszę o uważne czytanie... A ogólnie chodzi mi o to, żeby nikogo nie osądzać przed oficjalnym zakończeniem całej sprawy. Dla jasności, nie bronię nikogo, ale też nie chcę oskarżać... Widziałem ludzi którzy w szoku robią różne dziwne rzeczy, a jak przypuszczam, w strachu przed odpowiedzialnością za jakiś czyn, nawet nieumyślny, można też działać irracjonalnie... Słowa oskarżenia rzuca się lekko w naszym kraju, tylko potem ewentualne "przepraszam" jakoś nie chce nikomu już tak łatwo przejść przez gardło... To tyle... Czekam na oficjalne wyniki sekcji, oraz zakończenie całej sprawy.
@Manuel: Słuchaj uważniej konferencji. To, że przyczyną zgonu był "tępy uraz tyłogłowia" nie oznacza, że na 100% upadła tak, jak mówi to ta kobieta. Równie dobrze mogła jej na przykład przyłożyć wałkiem w tył głowy.
Poza tym tak, Katarzyna W. jest całkowicie normalna i nie ma podstaw do nazywania jej "potworem" - wszak każdy normalny zamiast próbować ratować dziecko wkłada je jakby nigdy nic do wózka, zawozi do parku, zagrzebuje pod cegłami i liśćmi a potem lezie kilka kilometrów, żeby sfingować napad i porwanie. Chyba, że takie są normalne zachowania na Pogoni i Sielcu.
No i co? Wstępne wyniki sekcji już są... Wprawdzie niczego jeszcze nie przesądzają i trzeba czekać na oficjalne, ale wygląda na to, że to jednak był wypadek. Ciekawe jak sie czuja teraz Ci wszyscy "linczownicy" którzy już chcieli wieszać matkę dziecka i ochrzcili ja "potworem"...
Według zeznań złożonych przez matkę dziewczynki, dziecko zmarło w wyniku upadku i uderzenia główką o podłogę. Policjanci, którzy znaleźli dziewczynkę, mówili, że na jej ciele nie było widać obrażeń zewnętrznych. W opinii dr. Bolechały
Wersja podawana przez matkę z medycznego punktu widzenia jest bardzo mało prawdopodobnaDr Filip Bolechała
wersja matki z medycznego punktu widzenia jest bardzo mało prawdopodobna.
- Dziecko, spadając z wysokości około 1-1,5 m, w żadnym razie nie powinno nabawić się obrażeń, które doprowadziłyby do jego zgonu. Kilkumiesięczne dzieci są bardzo ruchliwe, upadki zdarzają się dość często. Nie powodują jednak poważnych urazów. Robiono nawet międzynarodowe badania na ten temat – wynika z nich, że przy tego typu wypadkach, nie zdarzają się obrażenia śmiertelne. Dzieci doznają wyłącznie powierzchownych urazów: siniaków, otarć – tłumaczy ekspert. Dodaje, że sam podczas wieloletniej pracy nigdy nie spotkał się z taką przyczyną śmierci dziecka. Ponadto w przypadkach obrażeń śródczaszkowych zazwyczaj śmierć następuje po upływie pewnego okresu czasu, a nie w sposób natychmiastowy.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.