W lokalnych mediach toczy się właśnie dyskusja na temat elektronicznego głosowania, do którego powoli dojrzewają zagłębiowskie samorządy. Nie wszyscy politycy są zachwyceni wprowadzeniem przejrzystego sposobu głosowania, ale publicznie się do tego nie przyznają. Mają jednak swoje sposoby na opóźnienie lub nawet uniemożliwienie wprowadzenia urządzeń do liczenia głosów.
W Dąbrowie Górniczej pierwsza sesja z udziałem elektronicznych pilotów miała mieć charakter przełomowy, czy wręcz historyczny. Skończyła się jednak polityczną awanturą. W trakcie głosowania wyszło na jaw, że głosy oddane przy użyciu urządzenia, nie zgadzają się z tymi oddanymi przez podniesienie ręki.
Kolejną zapalaną kwestią okazały się wyniki głosowania.
Radni opozycji chcieli, aby były one prezentowane na tablicy z wyszczególnieniem nazwisk radnych i sposobem oddania głosu. Tymczasem koalicja zdecydowanie odrzuciła to rozwiązanie twierdząc, że byłoby to wówczas głosowanie imienne, a nie jawne. A na taką formę głosowania, z udziałem elektroniki, nie zezwala Statut Miasta. - Albo kupione maszynki, poza funkcją kalkulatora nie nadają się do innego przeznaczenia i użytkowania (w tym wariancie pieniądze podatników zostały wyrzucone w błoto), albo radni ze względu na posiadaną inteligencję (lub jej brak), nie potrafią się tą, jakby nie było „naszpikowaną” elektroniką maszynką posługiwać - podsumował radny
Grzegorz Jaszczura. Obecnie „kalkulator” wart 20,5 tys. zł spoczywa w magazynach Urzędu Miejskiego.
Tymczasem w Sosnowcu, system elektronicznego głosowania ma ruszyć podczas wrześniowej sesji. Urządzenia do liczenia głosów kosztowały 24 tys. zł. Czy istnieje ryzyko, że próba wprowadzenia przejrzystego głosowania skończy się podobnie jak w Dąbrowie? - Na pewno nie wszyscy radni są zachwyceni faktem, że wyborcy będą mogli sprawdzić w jaki sposób oddali oni swoje głosy. Z jednej strony jest to czynnik mobilizujący, z drugiej, rodzi pewne niebezpieczeństwa. Istnieje ryzyko, zwłaszcza przed wyborami, pojawienia się „fantazyjnych” wniosków, przy pomocy których radni będą chcieli przekonać wyborców o swojej wspaniałomyślności, w realizowaniu której przeszkadzają pozostali członkowie Rady Miejskiej - obawia się radny
Karol Winiarski.
Przemysław Szałański, przewodniczący czeladzkiego stowarzyszenia „Rozwój Miasta”, podkreśla, że realizowanie woli wyborców, to zadanie do którego radni zostali wybrani. - Jeśli głosowanie imienne lub jawne z użyciem aparatury elektronicznej skłoni lokalnych polityków do realizowania postulatów społeczeństwa, to tym lepiej dla społeczeństwa. W przypadku gdyby radny przesadził z populizmem, składając jakiś mało realny projekt uchwały, po to tylko, by popisać się przed wyborcami, osądzą go eksperci czy np. media - twierdzi Szałański.
Przewodniczący stowarzyszenia „Rozwój Miasta” był jedną z osób, które przyczyniły się do wprowadzenia w czerwcu tego roku, imiennego trybu głosowania nad wszystkimi uchwałami podejmowanymi w czeladzkiej Radzie Miejskiej (wyjątek stanowią uchwały dotyczące wydzierżawiania, wynajmowania i zamiany nieruchomości). - Oczywiście, że są minusy imiennego głosowania. Zdecydowanie jednak przeważają zalety. Jak choćby to, że wyborca za podjęcie uchwały może rozliczyć konkretnych radnych, a nie całą Radę Miejską. Dotychczas odpowiedzialność się rozmywała – twierdzi Szałański. Rozwiązania zastosowane w Czeladzi mają jeszcze jedną ważną zaletę - nie kosztowały podatników ani złotówki.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Jestem za a nawet....przeciw.Rękę podnoszę za,guzik - przeciw.
Pisalem.Niedemokratyczne wybory mnie nie interesują Jeśli nadal mają być takie wybory jak teraz, że wyborca wybiera mafię polityczną, która według niego najwięcej okradnie innych wyborców na jego rzecz, to mogą wyborów więcej nie robić - i tak na nie pójdę. Pójdę na wybory dopiero jak będzie się wybierać w okręgu jednomandatowym człowieka a nie mafię - zagłosuję wtedy na uczciwego, który będzie przeciw złodziejstwu i urzędniczo-rodzinnym koteriom.
Pozdrawiam
@Informatyk
Że rządzi komuna to się zgadza, ale w sosnowieckiej RM mają 7 radnych, więc innym ugrupowaniom wyraźnie również nie zależy na jawności głosowań!?
85.89.175.* | 14:54, 12.09.2010
To banda złodziei i dysydentów. Za mordę, zdjąć buta i kopa w dupę z tego miasta.
79.189.41.* | 11:31, 12.09.2010
,,Wczoraj, aż wstyd - mieliśmy reklamę na całą Polskę". Przecież w Sosnowcu rzadzi komuna, mogą wszystko przegłosować nawet o głosowania, z udziałem elektroniki. Panowie inteligenci z PO, PiRS, czy SLD mozecie wszystko. Do roboty
83.27.136.* | 16:37, 11.09.2010
Głosowanie imienne wg statutu w Dąbrowie G. wymagało odczytania głosem nazwiska radnego. W wypadku wyświetlenia się nazwiska na tablicy ten wwymóg nie jest spełniony. Postkomuniści kłamali.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.