Decyzja Katowic o starcie w wyścigu o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury oznacza, że świadomość europejskiego horyzontu wyzwań śląskiej kultury stała się już wśród radnych i urzędników powszechna. Zgłoszenie to dobitnie podkreśla jednocześnie najpilniejszą obecnie dla Katowic i dla innych miast regionu potrzebę: ustanowienie sprawnie, skutecznie działającej śląskiej metropolii.
Górnośląskie skupisko miast i gmin musi wypracować trwały mechanizm sprawnego współdziałania na poziomie całej aglomeracji. Sfera kultury to zaledwie cząstka tego mechanizmu, tu chodzi o zasadnicze przekształcenie zgrupowania poprzemysłowych, chaotycznie zabudowanych miast i osiedli w jeden, wspólną ambicją i energią ożywiany organizm.
Niby to wszyscy wiemy, więc dlaczego ów niezbędny proces postępuje z takim trudem?
W sferze kultury wyraźnie widać, jak daleko nam jeszcze do wspólnego poczucia jednej aglomeracji miejskiej. Widzowie z Sosnowca nie odwiedzają teatrów w Katowicach, zaś widzowie katowiccy nie jeżdżą na spektakle do Sosnowca. Do Gliwic zresztą też nie jeżdżą, zaś dla gliwiczan z kolei wyprawa na spektakl w Katowicach to wciąż pomysł egzotyczny.
Jestem w Katowicach już od dwóch sezonów i nadziwić się nie mogę: świetne (jak na Polskę) drogi pozwalają przemierzyć aglomerację wszerz i wzdłuż dosłownie w kwadrans, a pomimo to poszczególne dzielnice tego organizmu miejskiego funkcjonują odwrócone niejako "tyłem" do siebie nawzajem. Jednocześnie kilkakrotnie już w ciągu tych dwóch lat naciskano mnie intensywnie w sprawie pomysłów - z mojego punktu widzenia - absurdalnych, takich jak wożenie spektakli z Katowic do Gliwic czy do Sosnowca i odwrotnie. To tak, jakby nagle warszawski Teatr na Woli zaczął eksportować swoje przedstawienia na Pragę, a praski Powszechny woził w rewanżu swe dekoracje na Wolę. Uporczywe trwanie tego typu rozumowania o śląskiej przestrzeni miejskiej dowodnie wykazuje, jak wiele jeszcze brakuje mieszkańcom Górnego Śląska do osiągnięcia metropolitalnej świadomości. Bez sprawnie funkcjonującej metropolii, powtarzam, nasze europejskie ambicje i marzenia zawsze skazane będą, moim zdaniem, na przegraną.
Co dla Krakowa było nagrodą, dla Śląska jest historyczną szansą - pisze
Tadeusz Bradecki, dyrektor artystyczny Teatru Śląskiego, aktor, reżyser.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty.
Dokładnie, bo tu nikt nie namawia do konfliktów... Ale należy się szacunek wszystkim, a nie wygląda na to, że Katowice by zdobyć laury (bądź środki na inwestycje), zastawia się innymi. To jest zwykłe wykorzystywanie. Rozumiem integrację..., ale z poszanowaniem lokalnych tradycji... Aby wszystkie miasta, czy to śląskie czy zagłębiowskie, ważna jest właśnie wspomniana zdrowa konkurencja. Bez konkurencji zamierają inicjatywy. Ale my Zagłębiacy, Ci, którzy nie są bezwolną masą nie pozwolimy na to by wykorzystywano nasz region. Przecież UE też polega na integracji, ale dla niej ważne są regiony...
93.179.238.* | 17:36, 27.07.2009
i tak bedzie zawsze animozje pozostaną na wieki i chocby niewiem jak bardzo tego nie chciał pan Kazimierz Górski mam nadzieje że nowym prezydentem miasta jakiś lokalny patriota i nakłoni pozostałe miasta zagłębia do zdrowego konkurowania ze ślązakami pod każdym względem, to będzie jedyne naturalne rozwiązanie
A jeszcze jedno... Równie zintegrowane miejsce w Polsce jak Zagłębie i Śląsk to Trójmiasto... Jak wiadomo reprezentują je Gdańsk, Gdynia i Sopot... Czy gdyby Gdańsk predentował do tytułu stolicy kultury to korzystałby z pomocy Gdyni i Sopotu? Nie, bo samo w sobie stanowi jakość. Gdynia ma pomysł na siebie bez patrzenia na innych (niedawny zlot żaglowców, podobnie jak w Szczecinie, Opener Festival i szereg innych imprez), Sopot ciągle żyje festiwalami muzycznymi a Gdańsk to miasto-legenda....
Kraków gdy wygrał nie promował się Kopalnią Soli w Wieliczce, Puszczą Niepołomicką, zamkami w Ojcowie i Pieskowej Skale, Opactwem w Tyńcu... Bo sam ma na tyle rozwiniętą infrastrukturę kulturalno-turystyczną, że już na starcie zasługiwał na to miano...
Dlatego Katowice i ich prośba-żądanie o pomoc jest według mnie śmieszne i pokazuje słabość tego miasta. A przecież to stolica województwa...
Inną stolicą kultury śmiało może wg mnie zostać Wrocław, Poznań, wspomniany Gdańsk, Warszawa... Bo tam się ciągle coś dzieje...
Wiem, że i z pustyni można stworzyć coś... Ale jeśli Katowice chcą być tym czymś to proszę bardzo działać samemu... A Zagłębie i nawet pozostałe miasta Śląska to nie prywatny folwark Katowic....
To siedźmy dalej z założonymi rękami i narzekajmy to na pewno będzie lepiej... Na szczęście znam osoby z FdZD, oraz z kilku instytucji kultury, więc za pośrednictwem FdZD może uda się to oprotestować... Niech wiedzą, że Zagłębie ma swój głos...
79.175.217.* | 12:42, 27.07.2009
Silezia zostanie stolicą kultury ,bo tak sobie hanysy ubzdurały.
Pohukiwania bywalców tego fora oni po prostu olewają, tak jak całe Zagłębie.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.