21.10.2008, Region
Niech strażnicy miejscy robią za kanarów
Komunikacyjny Związek Komunalny GOP nie może znaleźć chętnych do sprawdzania biletów w autobusach i tramwajach. Zaproponował więc, by kontrolerów wspomogli... strażnicy miejscy. Funkcjonariusze są wściekli: - Teraz będziemy jeszcze robić za kanarów!
W naszym regionie pracuje ok. 40 kontrolerów zawodowych i drugie tyle społecznych, zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia. To jednak zbyt mało, by skutecznie ścigać gapowiczów. Dlatego KZK GOP postanowił znaleźć dodatkowych.
Wystarczyło mieć wykształcenie średnie, dobry stan zdrowia i orientować się w przepisach dotyczących m.in. ustawy o ochronie danych osobowych. Pensja - ok. 1800 zł brutto na początek. Okazało się jednak, że pierwszy raz od lat są ogromne kłopoty z naborem. - Niestety, zgłosiło się bardzo mało chętnych, a ci, którzy przyszli, nie spełniali naszych oczekiwań - przyznaje Alodia Ostroch, rzeczniczka KZK GOP i dodaje, że problem zaczyna być poważny. - Coraz więcej pasażerów jeździ bez biletów, a my tracimy na tym setki tysięcy złotych rocznie.
Związek skontaktował się z urzędami pracy w naszym regionie. Ale i tu czekało go rozczarowanie. Okazało się, że odkąd rząd zdecydował, że nasza armia przechodzi na zawodowstwo, nie ma już młodych mężczyzn chętnych do odrabiania służby wojskowej. A na nich organizator komunikacji zawsze mógł liczyć.
KZK GOP zaproponował więc, by bilety sprawdzali... strażnicy miejscy ze śląskich i zagłębiowskich miast. Mieliby to robić po godzinach, ale za dodatkowe wynagrodzenie. - Strażnicy mają doświadczenie w pracy z ludźmi. Potrafią we właściwy sposób legitymować i egzekwować prawo. A właśnie z tym, podczas naboru, był największy kłopot, bo zdarzało się, że kandydaci byli albo zbyt agresywni i stanowczy, albo po prostu za spokojni - tłumaczy Ostroch.
Komendy, do których skierowano pismo z propozycją dodatkowej pracy dla strażników miejskich, nie zareagowały tak, jak to sobie wyobrażał KZK. 12 nie odpowiedziało w ogóle, komenda w Gliwicach zdecydowanie odmówiła, a tylko jedna w Siemianowicach Śląskich odpisała, że się zastanawia.
Strażnicy miejscy, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą nawet słyszeć o sprawdzaniu biletów. - Nie dość, że zaglądam już do szamb i śmietników, to jeszcze teraz będę robił za kanara? W życiu - mówi jeden z funkcjonariuszy pracujący od trzech lat.
Andrzej Nowak, szef gliwickiej Straży Miejskiej mówi, że przedstawił propozycję KZK GOP na zebraniu i wszyscy funkcjonariusze byli przeciw. (...)
Dzisiaj sprawą kłopotów z kontrolerami biletów ma zająć się zarząd KZK GOP, czyli prezydenci m.in.: Katowic, Gliwic, Chorzowa, Bytomia Sosnowca i Rudy Śląskiej. (...)
Póki co, związek komunikacyjny musi chwytać się wszelkich sposobów, by złapać gapowiczów. Na niektórych liniach, m.in. w Sosnowcu, pasażerowie wsiadają do autobusów tylko przednimi drzwiami, a bilety sprawdzają kierowcy. Niebawem podobnie będzie w autobusach katowickiego i gliwickiego PKM-u.
źródło: gazeta.pl/katowice, Tomasz Głogowski
KOMENTARZE
Redakcja oraz Wydawca portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl
nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez
użytkowników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania, bądż edycji
wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obrażliwe
lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty.
83.4.30.* | 11:55, 28.11.2008
Co wy za bajki tu opowiadacie na temat kierowców lini D ?
Jeżdzę tą linią codziennie do Katowic, gdzie niby ten autobus rozwija prędkość 80-90 ? Nawet na roździeńskiego mu się to nie zdarza, chyba macie jakieś mylne postrzeganie prędkości.
Co do punktualności nie można narzekać, jedynie co mnie irytuje to niektóre ich autobusy, które kompletnie nie nadają się do przewozu ludzi w godzinach szczytu (wąskie przejście)
A co do autobusów KZK pozdrawiam pasażerów którzy jadą codziennie linią 811 około godziny 6 rano do Katowic i wsiada z nimi na środuli słynny już "śmierdzący dziadek z ulicy Stawowej" właśnie dlatego zrezygnowałem z busów KZK. Bo przez tego oszusta nie dało się normalnie i po ludzku dojechać do pracy rano.
88.156.96.* | 18:20, 24.10.2008
masz racje,predkosc 80km.dla autobusu to igranie z losem.Odnosnie kontroli biletow przez straz miejska to znacznie lepszy pomysl niz kontrole przez kierowcow.M oze ktos to przemysli i wreszcie straz miejska zarobi na siebie.Przeciez to sa pieniadze gmin na komunikacje, wiec straz powinna ich pilnowac.
89.74.68.* | 16:40, 24.10.2008
do vidi
tak,wybieramy pas najbardziej zakorkowany,bo ten pas jest zgodny z przepisami ruchu drogowego,a D i inni prywaciarze wciskają się na chama i skręcają w prawo z pasa do jazdy na wprost!!!gdyby policja chciała ich karać,to każda D stoi z boku i buli mandat!!!nie daj boże,żeby w tym momencie doszło do wypadku,gość z D jest utopiony!!!a ja wtedy sobie jadę koło takiego gościa i śmieje mu się w gębę!!!prędkość w D,to około 80-90 km/h z ludźmi,czy to jest normalne???życzę ci takiej podróży z taką prędkością i wystrzału opony w autobusie!!!powodzenia.
89.108.251.* | 21:15, 23.10.2008
To bardzo dobra wiadomosc, ze nie ma kto sprawdzac biletow. Bede zawsze bezpieczniejszy :))
89.74.52.* | 01:58, 23.10.2008
vidi: linia D jest postrzegana jako luksusowa. I choc niestety-ubolewam nad tym-taką nie jest-ale jest o niebo lepiej niż to, co prezentuje KZK Gop. Tak swoją drogą, zainteresowało mnie Twoje zdanie o "papierosie w korku". Tzn. tak to zrozumiałem. Jestem wybitnie antynikotynowy. Kiedyś również byłem palaczem, w młodości która była kilka lat temu (dosłownie). Tu własnie kłania sie komfort jazdy KZK Gopem. Rozumiem palaczy - ale niech trują sami siebie. Pamiętam, że sam wielokrotnie podczas palenia w pobliżu przystanku nie zwracałem uwagi na innych, bo wydawało mi się że nikt tego nie czuje. Jest zupełnie odwrotnie. I piszesz teraz o kierowcy, który pali. Zmieniam trochę temat, ale naprawdę niesamowicie irytuje mnie, kiedy kierowca zapali papierosa podczas jazdy. Nie wolno mu - powtarzam: NIE WOLNO ! Zabraniają tego zarówno przepisy ruchu drogowego, jak i wewnętrzne przepisy KZK Gop. Dodatkowo jeszcze te o zapewnieniu komfortu pasażerom. Może to nie przeszkadzać stu osobom, ale mi jednemu przeszkadza - i dlatego ON MA NIE PALIĆ kiedy ja jadę tym badziewnym KZK GOPowskim dyliżansem. Niestety z Detką jest podobnie. Jeśli ktoś z Was jeździ Detką, przyjrzyjcie się uważnie co robi kierowca pod Empikiem w Katowicach zanim podjedzie na stanowisko detkowe. JARA !! JARA w środku DETKI !!! A później wsiadacie i nawet nie czujecie tego. Ale ja czuje. Śmierdzi !!!!!!!!!!
Tak BTW - być może i mnie niedługo uda się zamienić BUS na WÓZ. Na uczelnię do Katowic i do pracy kilka kilometrów w Sosnowcu - po doświadczeniach zarówno z komunikacją 'publiczną', jak i tą mniej publiczną, wolałbym zdecydowanie dojeżdzać swoim pojazdem.
Pozdraviam =)
62.111.200.* | 21:21, 22.10.2008
Z melmak to chyba Ty jesteś "sowa", albo w dzień śpisz i w nocy nic nie widzisz. W normalnym kraju,jak się płaci za jakąś usługę to się ją otrzymuje w należytej jakości. A u nas złodziejstwo i szukanie wymówek. Na dodatek pełno takich osób jak - Ty nie posiadających umiejętności czytania ze zrozumieniem. Skorzystałbym z innego przewoźnika, gdyby na mojej trasie był dostępny. A napisałem, że nie ma wystarczającej konkurencji, ale chyba zbyt skomplikowana wypowiedź na możliwości Twoich procesów myślowych.
62.111.200.* | 21:00, 22.10.2008
Jak by jeden z drugim popracował troche za kierownicą to by mu się zmienił światopogląd.A jak nie pasuje to do wyboru są inni przewożnicy.Marcel ma racje a ty vidi to chyba jesteś z melmak.
89.74.55.* | 19:44, 22.10.2008
Doskonale Cię rozumiem.
Przez pół roku (8 lat temu) musiałem dojeżdżać z Bogucic do centrum Katowic, tam przesiadka do Tarnowskich G.
Godz. 21.00 Autobus 91 (chyba) systematycznie spóźnia się o około 5-10 minut w Boguciach. To opóźnienie powoduje że co drugi raz nie zdążam na przesiadkę i autobus do TG odjeżdża mi sprzed nosa. Potem pół godziny czekania. Gdybym chciał wyjść na inny autobus w Bogucicach to muszę to zrobić 25 minut wcześniej. Więc wolałem liczyć że kierowca przyjedzie planowo. Któregoś dnia na P. Skargi nie wytrzymałem i zadałem kierowcy konkretne pytanie: Jaki ma problem żeby zdążyć przyjechać na czas w porze gdy nie ma ruchu (wtedy jeszcze nie było tylu aut). Odburknął że szlaban był zamknięty. Gdy zapytałem czy zawsze jest zamknięty i tylko dla tej linii zwyczajnie powiedział - "spierd...j już stąd" (miałem wtedy 26 lat i dość dużą posturę więc na chłoptasia nie wyglądałem).
Jak mu powiedziałem że nie jesteśmy na ty a *** to może mówić do swojej żony to zamknął drzwi prawie mnie przytrzaskując.
Takich podobnych przypadków mogę opisać setki przez 15 lat jazdy kzkgopem. Nie mam żadnej litości dla buraków którzy traktują pasażerów jak śmieci. Nie wspominając o tym że połowa kierowców widząc że ktoś biegnie bezczelnie zamyka drzwi (stojąc koło kierowcy widać w lusterku na co patrzy więc nie ma tu żadnego wytłumaczenia)i bez skrupułów rusza potrącając prawie pasażera przy drzwiach.
Kupiłem auto, jestem nieekologiczny ale przynajmniej zdrowy psychicznie. ...no i nie muszę zimą modlić się aby wogóle autobus wieczorem dotarł do przystanku.
precz z kzkgop.
62.111.200.* | 17:22, 22.10.2008
do Marcel
Zastanowiłem się, bo mam dużo czasu czekając na spóźnione autobusy i wiem co piszę. Płacę za usługę a dostaję bubla. Brak wystarczającej konkurencji powoduje że KZK GOP bierze ode mnie kasę i mnie oszukuje. A kierowcy są tego współwinni. Jeśli idzie o zmiany rozkładów to poważnie mijasz się z prawdą. Zostały one zmienione i czas dojazdu do Katowic i Sosnowca oraz Dąbrowy Górniczej rażąco wydłużono, podczas najintensywniejszych remontów i blokad trasy do Katowic, przy przebudowie ronda. I od tego czasu, choć droga już wyremontowana i ponoć super przepustowa, autobusy nie wróciły nawet do czasu przejazdu z końcówki lat osiemdziesiątych. A jak pisałem kierowcy poważnie spóźniają się nawet przed 6 rano, gdy jeszcze nie mogą zrzucić tego na korki i duży ruch. Co więcej są poszczególne osoby, które zawsze się spóźniają i są kierowcy, którzy potrafią jechać według rozkładu, mimo korków.
83.242.83.* | 16:44, 22.10.2008
do vidi
Zastanów się co ty piszesz, sprawdź jaki czas przejazdu mają autobusy do Katowic i z powrotem, możesz to zrobić na stronie kzk gop, a potem obwiniaj kierowców, którzy swoje przerwy posiłkowe muszą przeznaczać na wyrównanie opóźnienia, często pracują bez wysiadania po 10 godzin. Czas przejazdu na niektórych liniach nie był zmieniany ponad 20 lat, a ruch samochodów wielokrotnie wzrósł, przybyły sygnalizacje świetlne, co kawałek roboty drogowe, kierowcy osobówek bez wyobraźni zajeżdżający drogę, a do tego jeszcze kontrola biletów na niektórych liniach, gdzie trzeba się użerać z ludzmi którzy nie chcą się poddać kontroli.