Młodzież z Zagłębia nic nie wie o Zagłębiu. Nikt nic nie wie o Zagłębiu, bo w świadomości potocznej coś takiego w ogóle nie istnieje. Na mapie administracyjnej istnieje województwo śląskie, więc mieszkaniec Warszawy, który też kiedyś był pod zaborem rosyjskim (podobnie jak Sosnowiec) odzywa się do sosnowiczanina per ty Ślązaku. A tamten nie protestuje, bo przecież nie wie, kim jest. Skąd ma wiedzieć, że nie jest Ślązakiem, przecież na miejscu i tak mówią do niego ty gorolu.
Mieszkaniec Zagłębia to klasyczny przypadek tożsamości no name, czyli żadnej. Ni pies, ni wydra.
Potocznie o każdym mieszkańcu tego województwa mówi się, że jest Ślązakiem, a gdy się przyjrzeć gościowi z Bytomia, to on mówi: ni ma jak w Lwowie.
A ci z Częstochowy to kim u nas są? Ci z Rybnika są z ROW-u, a nie ze Śląska? Ci z Bielska-Białej wrzeszczą, że ich małą ojczyzną jest Podbeskidzie, czyli znowu kraina nieistniejąca, zahaczająca o Żywiecczyznę i Śląsk Cieszyński. Ale rzadko który bielszczanin kuma, że jego małą ojczyzną jest Księstwo Cieszyńskie, a bialanin (ten z Białej) - że rodowód swój wywodzi z Galicji. A choćby i kumali, to i tak dla katowiczan będą albo podbeskidzianami (brr!), albo góralami.
Że jest tam też kawałek zachodniej Małopolski, tego dodawać nie chcę, żeby tego splątania nie plątać jeszcze bardziej. Nie mamy więc żadnej tożsamości, ani historycznej wiedzy (bo skąd?), nie identyfikujemy się z niczym (prezydent Katowic Piotr Uszok wyparł się właśnie przed Owsiakiem kopalń i górnictwa). Jesteśmy w tyglu i ciągle się ta strawa regionalna warzy. Czy z tego będzie dobry bigos? Już jest, ale kwaśny. Określamy się najczęściej przez zaprzeczanie i napadanie na sąsiadów. To nam wychodzi najlepiej.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
83.242.94.* | 12:19, 09.01.2010
"Mieszkaniec Zagłębia to klasyczny przypadek tożsamości no name" - ten, co to napisał powinien się puknąć w główkę, albowiem nie można równać wszystkich jedną miarą. Mówiąc w ten sposób autor miał na myśli może przyjezdnych, za czasów budowy Huty Katowice.
Ja na przykład jestem Zagłębiakiem z wielu pokoleń i nie życzę sobie, żeby jakiś marny pismak wypowiadał się za moją osobę.
93.179.214.* | 21:07, 08.01.2010
Zagłębie ma się w sercu,myśl wychodzi z głowy,każdy.który odruchem bezwarunkowym to ma w sobie jest człowiekiem z ZAGŁĘBIA.
84.10.51.* | 18:30, 08.01.2010
Czy na prawdę musicie kopiować każde gó.wno, które napisze jakiś anonimowy pismak? Czy dziennikarstwo już tak nisko upadło?
188.147.75.* | 16:03, 08.01.2010
A dlaczego to tak dziwi, że młodzież z Zagłębia nic nie wie o Zagłębiu? A skąd niby ma znać? Z przekazu np. rodziców, którzy przyjechali z różnych "stron" i sami nic nie wiedzieli dokąd przyjechali. Jakie oni mieli więzi z Zagłębiem. Dla nich najważniejsza była "robota" i mieszkania. A jak się ich we wsi pytano gdzie jedziesz, to mówili, na Śląsk.W Zagłębiu może jest 15% rdzennej ludności, a reszta to przyjezdni. I to tak dziwi? Polecam film polski "Daleko od szosy"!
Dziennik Zachodni bardzo obniżył loty, bardzo
Pozostałe komentarze czytaj na forum.