Czy okres wakacji to dla radnych naszego regionu czas błogiego lenistwa? Czy też samorządy i komisje pracują pełną parą? Okazuje się, że w Dąbrowie Górniczej i Będzinie ostatnie komisję zamknęły już pierwsze półrocze swojej pracy. W Jaworznie radni na okres lipca zamknęli salę obrad na kłódkę. Natomiast w Sosnowcu żaden radny nie myśli jeszcze o urlopie.
Jak poinformowało nas Biuro Rady Miejskiej w Dąbrowie Górniczej ostatnia komisja przed wakacjami obradowała 2 lipca. Była to Komisja Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej. Posiedzenie miało charakter wyjazdowy – radni przyglądali się miejskim inwestycjom z zakresu pomocy społecznej. – Wakacje to okres ciężkiej pracy.
Grzegorz Jaszczura, radny z ramienia UPR, także nie zamierza próżnować mimo wakacji. Jest gotów przyjmować wnioski i służyć pomocą mieszkańcom Dąbrowy przez cały czas – nawet w trakcie wypoczynku na bułgarskiej plaży. – Nie przewiduję przerwy. Jestem cały czas pod telefonem. Życie i problemy nie mają przecież wakacji! – zapewnia radny.
W Będzinie przerwa wakacyjna trwać będzie do września. Jedynym wyjątkiem jest posiedzenie Komisji Polityki Gospodarczej i Rozwoju Lokalnego Miasta. Pod koniec sierpnia odbędzie się posiedzenie na którym radni wraz z policją omówią kwestie przygotowania bezpiecznej drogi do szkół dla będzińskich dzieci. – W okresie wakacji radni wyjeżdżają na urlopy. Pojawiają się tylko sporadycznie, sprawdzić czy nie ma dla nich korespondencji czy zaproszeń na spotkania – usłyszeliśmy w będzińskim Biurze Rady Miejskiej.
W Jaworznie, już od lat, miesiąc lipiec to czas bez posiedzeń komisji czy obrad rady miejskiej. Ostatnia sesja odbyła się 25 czerwca i zamknęła pierwsze półrocze. Po raz kolejny radni spotkają się dopiero na komisjach w drugiej połowie sierpnia oraz podczas sesji w ostatni czwartek sierpnia. – Rzeczywiście w lipcu nie procedujemy „normalnie”, ale gdyby była potrzeba uchwały w jakiejś pilnej dla miasta sprawie to zawsze jesteśmy w stanie się zebrać, aby taką uchwałę podejąć – powiedział portalowi sosnowiec.info.pl Paweł Kaczmarczyk, jaworznicki radny. – Oczywiście większość radnych w trakcie wakacji cały czas odbywa dyżury w swoich osiedlach – dodaje Kaczmarczyk.
Z kolei w Sosnowcu radni pracują na pełnych obrotach do 14 lipca. Niemal codziennie odbywają się tam posiedzenia komisji. – Dla mnie wakacyjne miesiące nie wiele się różnią od pozostałych. Komisja Budżetowa, której przewodniczę spotyka się jeszcze 14 lipca, w między czasie będę obecny także i na innych komisjach, których jestem członkiem. W wielu aspektach jest to niełatwy miesiąc. Kilka spraw spędza nam sen z powiek, jak choćby pozyskiwanie funduszy zewnętrznych na poziomie mniejszym niż byśmy sobie tego życzyli. Wydaje mi się, że ta sprawa nie daje spokoju także prezydentowi miasta. Na pozytywne wyniki pracujemy okrągły rok. Myślę, że uda mi się zorganizować jakieś dwa tygodnie wypoczynku – powiedział w rozmowie z sosnowiec.info.pl Tomasz Bańbuła, radny z ramienia SLD.
Krzysztof Haładus, radny z klubu PiS, znaczną część wakacji zamierza spędzić ciężko pracując. – W lipcu skupiony jestem przede wszystkim na przewodniczeniu Komisji ds. Adopcji i Rodzin Zastępczych. Zamierzam także zagłębić się w fachowej literaturze dotyczącej właśnie tej tematyki - bardzo poważnie podchodzę do stworzenia projektu uchwał, które będę musiał przedstawić Radzie Miasta. Kolejną ważną sprawa jest stan boisk przyszkolnych, którymi zajmować się będzie Komisja Rewizyjna. Wakacje dla mnie to normalny okres pracy. Ulgowy czas dla radnych to druga połowa lipca i pierwsza połowa sierpnia. Gdyby jednak w tym okresie pojawiły się bieżące sprawy czy problemy – będę się nimi zajmował – stwierdził radny Haładus.
Z powyższych wypowiedzi wynika, że radni naszego regionu co najmniej przez miesiąc odpoczywają od swoich codziennych obowiązków. Może to dobra okazja, aby zastanowić się czy podatnicy nie powinni także mieć przerwy w finansowaniu wakacyjnych diet swoich rajców?
|
REKLAMA
|
Dla chcących się uczyć w wakacjeOd 19 lipca do 19 sierpnia w ramach działalności Europejskiej Szkoły Języków Obcych, będącej projektem realizowanym przez WSB w Dąbrowie Górniczej, odbył się intensywny kurs języka angielskiego. Kurs kosztował zaledwie złotówkę za całość, więc jak się można domyślić, zainteresowanie było olbrzymie.
Druga młodość „Żeroma”Nowy parkiet lśni już w hali przy ul. Żeromskiego. Niezbędna inwestycja została zrealizowana kosztem ponad pół miliona złotych.
„Tango” w Teatrze ZagłębiaPo letniej przerwie aktorzy wracają na deski Teatru Zagłębia. Na 4 września zaplanowano premierę „Tanga” Sławomira Mrożka w reżyserii Bogdana Cioska.
Władysław Siech - najstarszy piłkarz Zagłębia DąbrowskiegoRKU – to skrót nazwy, który dziś potrafią rozszyfrować tylko starsi panowie, historycy i miłośnicy piłki nożnej z Sosnowca. Oznacza Rejonową Komendę Uzupełnień, czyli instytucję wręczającą przed laty bilety do wojska oraz nazwę klubu piłkarskiego z Sosnowca, który pod tą nazwą istniał krótko, bo zaledwie trzy lata, a mimo to wpisał się na zawsze do historii sosnowieckiej piłki nożnej i historii naszego miasta. Jednym z piłkarzy RKU był Władysław Siech, dziś 90 - letni mieszkaniec Sosnowca.