Rok 2012 będzie dla sosnowiczan czasem hucznie obchodzonych jubileuszy. Obok 110. urodzin miasta, czekają nas imprezy związane ze 115. rocznicą powstania Teatru Zagłębia. Warto zwrócić uwagę nie tylko na ciekawy program obchodów rocznicy, ale na zmiany, które w ostatnich miesiącach zaszły w sosnowieckiej „świątyni kultury”.
– Nasze urodziny przypadają 6 lutego. Będziemy je jednak świętować od początku miesiąca, aż do czerwcowych Dni Sosnowca. Głównym punktem jubileuszu będzie marcowa prapremiera sztuki „Chłodne poranki” w reżyserii prof. Jacka Rykały. Od 1 lutego nasi widzowie mogą wziąć udział w Przeglądzie Spektakli Teatru Zagłębia, na który zaprosiliśmy także teatr z Czeskiego Cieszyna ze sztuką „Słodkie rodzynki, gorzkie migdały” - zachęca
Zbigniew Leraczyk, dyrektor sosnowieckiego teatru.
W maju placówka otworzy swoje podwoje dla miłośników Melpomeny i Talii. Teatry młodzieżowe i amatorskie będą miały szansę zaprezentować się na zagłębiowskiej scenie 10 maja, od godz. 10. Wstęp na Dzień Teatromana będzie bezpłatny.
Oryginalnym pomysłem promującym sosnowiecką placówkę jest zaplanowany na 23 czerwca Dzień Studentów Wydziału Reżyserii. – Absolwenci reżyserii mają często problem z rozpoczęciem pracy w zawodzie i swoim debiutem. Dyrektorzy niechętnie udostępniają im deski swoich teatrów. Postanowiliśmy, że zaprosimy do siebie studentów III roku krakowskiej PWST, którzy zaprezentują sceny komediowe ze sztuk Szekspira. Na sali będą znajdować się urny, do których widzowie wrzucą głosy na najlepszą, ich zdaniem, scenę. Zwycięzca będzie miał możliwość zrealizowania w naszym teatrze szekspirowskiej sztuki „Sen nocy letniej”. Tytuł ten tradycyjnie przyciąga do teatru wielu widzów. Wiemy, że taką formą współpracy zainteresowana jest także m.in. szkoła warszawska – opowiada
Dorota Ignatjew, zastępczyni dyrektora teatru ds. artystycznych.
Władze teatru na konferencji prasowej, zwołanej specjalnie z okazji jubileuszowych uroczystości, zdradziły dziennikarzom plany i troski co do przyszłości placówki. – Póki co, nie musimy uciekać się do rozlewania szampana w przerwie między jednym, a drugim aktem. Nie ściągamy gwiazd po to tylko, by się u nas zaprezentowała, podczas gdy nasz zespół jest w tym czasie
corps de ballet. Zupełnie inaczej byłoby w sytuacji, gdy ściągamy gwiazdę do wielkiej, dramatycznej roli, a zespół może przy tym podnosić swoje kwalifikacje. Wiem jednak, że ludzie chcą oglądać gwiazdy, dlatego zapraszam Jerzego Kryszaka, Michała Bajora czy inne osoby. Sama nie chcę produkować spektakli „na nazwiska” – wyjaśnia Ignatjew, dodając: – Nasz zespół ma szansę zostać zauważony przez ogólnopolską krytykę. Chcemy też pokazać lokalnej publiczności co się dzieje w świecie teatru, tak aby nie musieli wyjeżdżać do Krakowa czy Warszawy. Stąd np. sztuka Masłowskiej czy „Piaskownica”.
Okazało się bowiem, że szkolne wycieczki, które za wszelką cenę chcą odwiedzić np. krakowski teatr nie zawsze zwracają uwagę ani na to gdzie jadą, ani na to co będą oglądać. – Graliśmy gościnnie w Teatrze Bagatela, tymczasem na widowni siedziały szkoły z Dąbrowy Górniczej i z Sosnowca. Sztuka bardzo im się podobała – uśmiecha się dyrektor Leraczyk.
Oferta tego teatralnego sezonu to walka o młodego widza. – Przyszedł do nas zupełnie nowy widz - licealista, młody intelektualista. Chcielibyśmy, aby został, ale walczymy teraz o gimnazjalistów – tak Dorota Ignatiew tłumaczyła pojawienie się na afiszu „Piaskownicy”, ostatniej premiery teatru. – Na spektakle zapraszamy także grono pedagogiczne, aby i im zaprezentować sztukę. Mam nadzieję, że padające ze sceny wulgaryzmy nie zniechęcają do przyprowadzenia młodzieży. Główny bohater przeklina i mówi slangiem, bo wynika to z samotności i braku zainteresowania, także ze strony dorosłych – tłumaczy zastępczyni dyrektora teatru. Jednak zgodnie z zapowiedziami, dla zwolenników klasycznego repertuaru, w przyszłym sezonie, na deskach Teatru Zagłębia pojawi się "Alicja w Krainie Czarów".
Ciekawostką w sosnowieckiej placówce może okazać się Scena Inicjatyw Aktorskich. Jak zdradza dyrekcja, zespół samodzielnie pracuje teraz nad własną inscenizacją "Ślubów Panieńskich". Trwają także przymiarki do uruchomienia małej sceny w Klubie im. Kiepury. – Mielibyśmy wówczas miejsce na prezentacje mniejszych form teatralnych. To kolejne, ważne wyzwanie artystyczne jakie przed nami stoi – mówi Ignatjew.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.