Podczas czwartkowej sesji radni przyjęli budżet Sosnowca na nadchodzący rok. Przeciw zagłosowali jedynie przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Niemałe zdziwienie wywołał fakt, że Niezależni nie postąpili w podobny sposób. – Na początku drogi nie chcemy rzucać kłód pod nogi nowej koalicji – wyjaśnił Paweł Wojtusiak.
O ile przed niespełna rokiem miejski budżet wywoływał sporo kontrowersji wśród radnych, tym razem jego przyszłoroczny projekt przemknął niemal bez echa. Posiadający w radzie większość, przedstawiciele SLD i PO, zadecydowali, iż wizja rozwoju przedstawiona przez
Kazimierz Górskiego wymaga poparcia. – Przed nami specyficzny czas europejskiego kryzysu. Tak wielkiej niepewności co do finansów, samorządy nie przeżywały od lat.
Zrobiliśmy to, co mogliśmy, ale nie wykluczone, że w ciągu roku wprowadzimy zmiany – zastrzegł prezydent.
Z ponad 760-milionowego budżetu, radnych najbardziej ucieszyło przeznaczenie 145 mln zł na wydatki majątkowe. – Przeznaczenie takiej kwoty na inwestycje to bardzo ambitny cel. Mam nadzieję, że zostanie on zrealizowany w stu procentach – mówił podczas dzisiejszej sesji
Tomasz Bańbuła. Przewodniczącemu klubu radnych SLD wtórował nawet przedstawiciel opozycyjnego ugrupowania Niezależnych. – Cieszymy się z takiego postawienia na rozwój – stwierdził
Paweł Wojtusiak, dodając, iż musi jednak do tego miodu wrzucić nieco dziegciu. – Martwi mnie, że gdyby nie emisja obligacji ta kwota byłaby znacznie mniejsza. Zastanawiająca jest także malejąca ilość środków na ten cel w kolejnych latach. W prognozie zapisane jest, że w 2012 r. będzie to tylko 40 mln zł, a później jeszcze mniej. To smutna cena kondycji samorządów, ale także zarządzania naszym miastem w ubiegłych latach – ocenił Wojtusiak.
W stosunku do przyszłorocznego budżetu najbardziej krytyczny był przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości
Tomasz Mędrzak. – Ten projekt to destrukcja marzeń o inwestycjach niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania miasta. W zeszłym roku, tuż po wyborach, były szumne wizje rozwoju, ale teraz zeszliśmy na ziemię. Nie dziwię się temu i tak naprawdę współczuję prezydentowi. Władza centralna zrzuca coraz więcej obowiązków na gminy, ale zasadne jest pytanie, czy gmina zrobiła wszystko, co w jej mocy oraz czy stara się wdrożyć działania zaradcze – pytał radny, który po chwili dodał: – Ja takich działań nie widzę w budżecie. Przykładem tego mogłaby być racjonalizacja zarządzania urzędem i spółkami miejskimi. Brakuje szukania oszczędności, dlatego PiS nie poprze projektu budżetu – stwierdził Mędrzak.
Przewodniczący Komisji Budżetowej,
Karol Winiarski także nie szczędził gorzkich słów. - Budżet na rok 2012 jest efektem radosnej twórczości lat poprzednich nieliczących się z realiami ekonomicznymi naszego miasta. W efekcie obecnie pole manewru jest praktycznie zerowe, a prawie wszystkie zaplanowane wydatki wynikają z przepisów ustawowych, podpisanych umów lub po prostu konieczności zapewnienia funkcjonowania miasta – przekonuje Winiarski, dodając że gdyby spowolnienie gospodarcze przełożyło się np. na niższe niż zaplanowano dochody w budżecie, istnieje realne niebezpieczeństwo przekroczenia granicznych wskaźników zadłużenia, które będą obowiązywać od 2014 roku.
Ostatecznie 23 radnych zagłosowało na „tak”. Członkowie klubu Prawa i Sprawiedliwości, jako jedyni, zagłosowali przeciw. Zaskakująco, także Niezależni swoje palce skoncentrowali na zielonych przyciskach swych pilotów. – Jestem politologiem, więc sytuację, w której ugrupowania dzielą między siebie stanowiska w prezydium, muszę nazwać koalicją. Dajemy PO i SLD zielone światło. Będziemy Wam patrzeć na ręce – zaznaczył Paweł Wojtusiak.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.