Radni Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie zmienili zdania i ich głosami zostały podjęte uchwały, na mocy których rozpoczęte zostaną prace zmierzające do restrukturyzacji w sosnowieckiej oświacie.
Niemal wszyscy uczestnicy sesji Rady Miejskiej zgodni byli co do tego, że zmiany w szkolnictwie są niezbędne i nieuniknione. – Brak podejmowania działań w tym temacie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat doprowadził do sytuacji, z której nie ma innego wyjścia – wyjaśniał w imieniu klubu radnych PO
Daniel Miklasiński. W podobnym tonie mówiła przedstawicielka drugiego z koalicjantów. – Niż demograficzny i niewystarczające subwencje powodują, że gminy nie stać na utrzymanie obecnej sieci szkół.
Chcemy i musimy się z tym zmierzyć – zaznaczyła
Halina Sobańska z SLD.
Punktem spornym jest plan restrukturyzacji i sposób jej wdrażania. Opozycyjni radni uważają, że został on przygotowany „po łebkach” i oczekują przede wszystkim rzetelnych analiz, poprzedzonych konsultacjami społecznymi. – Jeszcze latem w budynkach, z których szkoły mają się wyprowadzić, były przeprowadzane kosztowne remonty. Gdzie tu logika? – dopytywał
Tomasz Mędrzak (PiS). Wtórował mu
Paweł Wojtusiak z Niezależnych, który uważa, że restrukturyzacja w oświacie powinna rozpocząć się od mniej radykalnych kroków. – Na początku powinniśmy szukać oszczędności w inny sposób, a gdy to nie przyniesie efektów, dopiero decydować się na zamykanie szkół – mówił Wojtusiak. Jeszcze dosadniej plany ocenił jego kolega klubowy. – Nasze głosy w tej sprawie to rzucanie grochem o ścianę. Te ustawy są działaniem na szkodę sosnowieckiej oświaty. W tej sytuacji wstydzę się, że jestem radnym tego miasta – denerwował się
Maciej Adamiec.
Do słuszności swoich decyzji przekonywał prezydent
Kazimierz Górski. – O co walczycie? O to, abyśmy się wszyscy potopili? – pytał zgromadzonych na sali związkowców oraz rodziców dzieci uczęszczających do objętych zmianami szkół. – W tej chwili na 1 nauczyciela przypada 8 dzieci i to się musi zmienić. Dokonujemy zmian bez uszczerbku dla dzieci. Szkoły przeniosą się do nowocześniejszych budynków, a dzieci, które znajdą się w nowym otoczeniu, obejmiemy specjalną opieką – powiedział prezydent Sosnowca, dodając, iż podejmowane uchwały są intencyjnymi i od wszystkich zależeć będzie jak przebiegać będą zmiany.
Wyjaśnienia prezydenta nie zadowoliły prezes sosnowieckiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Jeszcze raz proszę o konsultacje. Usiądźmy do stołu, wyłóżmy argumenty i rozmawiajmy – mówiła
Iwona Załucka. – Nie mamy pretensji do radnych PO, że zagłosują za likwidacją. Zwracamy się do radnych SLD, których obowiązkiem jest wspierać i bronić ludzi. Przecież serca macie po lewej stronie – dodała.
Kiedy w sali sesyjnej toczyła się gorąca debata, przed budynkiem magistratu protestowali przedstawiciele związków zawodowych z całego kraju, wśród nich był także
Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. – To nie oświata jest przyczyną problemów finansowych samorządów. Ile kosztują nas burmistrzowie, prezydenci i administracja? Jeśli brakuje pieniędzy, to niech brakuje wszystkim. Oszczędzajmy wspólnie – namawiał radnych prezes ZNP.
Swoje wystąpienia na sesji miała także
Małgorzata Pochopień, przedstawicielka nauczycielskiej „Solidarności”. – Nie idźcie tą drogą. Nie tylko ekonomia powinna rządzić sferą, która dotyka dobra dziecka. Nie godzimy się na łączenie i przenoszenie placówek, które pociągają za sobą krzywdę dziecka ze szkoły specjalnej, ale również problemy związane z utratą pracy pracowników administracji, obsługi i nauczycieli – tłumaczyła radnym. W obronie szkół stanęli także rodzice, którzy starali się wykazać, że przenoszenie i likwidacja placówek nie mają podstaw ekonomicznych. – Czy na pewno wydajecie pieniądze tak jak potrzeba? – zastanawiał się jeden z ojców.
O powrót do rozmów w sprawie restrukturyzacji nawoływał także jedyny przedstawiciel „Solidarnej Polski” w sosnowieckiej Radzie Miejskiej. – Nie jestem obiektywny, ponieważ jestem radnym, jestem nauczycielem i jestem związkowcem, ale czy rzeczywiście zrobiliśmy już wszystko, żeby te szkoły ratować? – pytał retorycznie
Przemysław Wydra.
Kilkugodzinną dyskusję podsumował przewodniczący Rady Miejskiej. – Być może jest to najistotniejsza decyzja w tej kadencji, a może w tym dziesięcioleciu. Przez ostanie lata w oświacie nie było żadnych zmian, nastąpiła więc swoista kumulacja. Wiem, ze jeśli pewnych rzeczy nie zrobimy dziś, za kilka lat nie będzie już odwrotu, a prace straci wielu nauczycieli – argumentował
Mateusz Rykała i podkreślał, że chociaż zmiany dotyczą spraw finansowych, wciąż najważniejsze jest dobro dziecka.
Ostatecznie, przy jedynie 7 przeciwnych głosach, przyjęte zostały uchwały, na mocy których sosnowieccy urzędnicy rozpoczną działania zmierzające do: likwidacji Gimnazjum Nr 10 im. Polskich Noblistów (ul. Północna 61), likwidacji Zasadniczej Szkoły Zawodowej Specjalnej (ul. Teatralna 3), likwidacji Gimnazjum Specjalnego Nr 20 (ul. Teatralna 3), likwidacji Szkoły Podstawowej Specjalnej Nr 24 im. Janusza Korczaka (ul. Teatralna 3), włączenia Gimnazjum Nr 15 im. Władysława Stanisława Reymonta (ul. Ostrogórska 21) do Zespołu Szkół Elektronicznych i Informatycznych oraz włączenia Gimnazjum Nr 6 im. Jana Kochanowskiego (ul. Krasickiego 1) do Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr 7.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.