Niepełnosprawna i upośledzona 20-letnia Ela naciska na dżojstik. Gdy elektryczny wózek rusza, dziewczyna śmieje się jak dziecko. Dla Eli taki pojazd to szansa na samodzielny spacer. Cudo warte 20 tys. zł. Zespołowi Szkół Specjalnych nr 4 w Sosnowcu wózek podarowała anonimowa osoba z Ameryki.
W sosnowieckiej placówce uczy się 99 dzieci z ciężkim upośledzeniem umysłowym i niepełnosprawnością ruchową. Brakuje podstawowego sprzętu. - Mamy tylko trzy specjalistyczne krzesła do siedzenia, bo kosztują 1500 zł. Dla dzieci, które nie wstają, konieczne są łóżka wodne, a dla tych, które nie potrafią mówić, tablice świetlno-dźwiękowe - mówi Iwona Durek, dyrektorka zespołu szkół.
Kilka dni temu szkoła dostała nowoczesny wózek elektryczny Jazzy 1113.
Wyprodukowany w 2002 r., wart jest ponad 5 tys. dolarów. Przysłał go anonimowy darczyńca z Ameryki. - To dla nas cud. Ten ktoś wie, że dzieci mają ogromne potrzeby i chce nam pomagać. Sześciu uczniów już uczy się sterować wózkiem - mówi Durek.
Dla 19-letniej Madzi z porażeniem mózgowym chodzenie jest ogromnym problemem, a teraz może się uczyć kierowania wózkiem. 20-letniej Eli nic nie sprawia takiej radości, jak sterowanie elektrycznym pojazdem. Dziewczyna ma zespół Downa, cierpi na zwyrodnienie stawów, a duża masa ciała utrudnia jej chodzenie. - Ela bardzo chce jeździć na elektrycznym wózku, ale musimy jej poświęcić dużo czasu. Jest porywcza i za mocno naciska na dżojstik - mówi Adam Lorenc, oligofrenopedagog, który uczy podopiecznych jazdy na wózku elektrycznym. - To im się przyda, gdy kiedyś będą mieli własne wózki - dodaje.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.