Sosnowieckim instytucjom kultury nie udaje się pozyskiwać środków zewnętrznych na realizację swoich projektów. Wnioski składane w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego kończą się z reguły odpowiedzią: nie przyznano. Tak było również w ubiegłym roku.
Muzeum w Sosnowcu w 3 przypadkach otrzymało decyzję negatywną m.in. na projekt dotyczący cyfrowego tworzenia zasobów cyfrowych. Pozostałe 3 wnioski zostały złożone pod koniec ubiegłego roku i nie zostały jeszcze rozpatrzone. Jeden z tych projektów pt. Nowa aranżacja stałej wystawy „Polskie szkło współczesne” opiewa na 470 tys. zł.
Miejski Klub Maczki nie otrzymał dotacji na dwa projekty złożone w Urzędzie Marszałkowskim, w tym na imprezę plenerową „No to jadziem na Maczki, czyli majówka na kolejowym szlaku” (15,2 tys.
zł). Wnioski na „I maczkowską noc” (25 tys. zł) oraz na wydanie albumu z okazji 20 – lecia Klubu (25 tys. zł) są w fazie opracowywania.
Miejska Biblioteka Publiczna w 2009 r. nie uzyskała z Urzędu Marszałkowskiego ani grosza na Sosnowieckie Dni Literatury i na Sesję Zagłębiowską. Z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego MBP otrzymała w 2009 r. 55 tys. zł na zakup nowości wydawniczych i 15 tys. zł na wspomniane już Sosnowieckie Dni. W tym roku z Ministerstwa MBP otrzymała 18,8 tys. zł na Sosnowieckie Dni Literatury, a z Urzędu Marszałkowskiego 5 tys. zł na Sesję Zagłębiowską. W trakcie opracowywania są 2 wnioski, w tym na digitalizację zbiorów.
Miejski Klub im. Jana Kiepury w 2009 r. nie otrzymał dotacji do 7 wniosków złożonych w Urzędzie Marszałkowskim, w tym na dofinansowanie 1. Europejskiego Konkursu Tenorów. Podobny los spotkał 4 wnioski złożone w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na rozpatrzenie czekają jeszcze 4 wnioski z Klubu Kiepury. Ponadto Klub złożył wnioski do Regionalnego Programu Operacyjnego o dotację na 2 projekty, które skierował także do Ministerstwa (Europejski Integracyjny Festiwal Piosenki Dziecięcej i World Fusion Music Day). W przypadku dofinansowania z Ministerstwa, Klub zrezygnuje ze starań o dofinansowanie z RPO.
Nie mają też na razie szczęścia projekty inwestycyjne Klubu Kiepury, dotyczące przebudowy „Muzy” i „Energetyka”.
Sosnowieckie Centrum Sztuki – Zamek Sielecki na 6 złożonych wniosków, w 3 przypadkach nie otrzymało dotacji, 2 wnioski nie zostały jeszcze rozpatrzone, a 1 projekt uzyskał dofinansowanie - 11,65 tys. zł na warsztaty grafiki artystycznej dla młodzieży. Na realizację 60. rocznicy urodzin prof. Jacka Rykały SCS ma zagwarantowane dofinansowanie od firm prywatnych.
Miejski Dom Kultury „Kazimierz” nie otrzymał dotacji na 2 projekty złożone w ubiegłym roku w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego – projekt warsztatów ceramiki artystycznej i użytkowej oraz II Festiwal Muzyki Reggae, Art. Działań Różnych i Sportu Niecodziennego. Na ten drugi projekt na rok bieżący złożono również wniosek w Urzędzie Marszałkowskim. Może tym razem ...
Teatr Zagłębia nie otrzymał w ub. roku dotacji na zakup sprzętu nagłaśniającego i oświetleniowego. Wniosek dotyczący projektu - przedstawienie premierowe „Pornografia”, złożony w Urzędzie Marszałkowskim nie został jeszcze rozpatrzony.
Z przedstawionego sprawozdania niezbicie wynika, że „w temacie” pozyskiwania grantów przez sosnowieckie instytucje kultury – jest źle.
Paweł Dusza, naczelnik Wydziału Kultury i Sztuki Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, uważa, że słaba skuteczność w pozyskiwaniu dotacji jest spowodowana małymi środkami do podziału.
- Jest mało funduszy, a liczba wniosków składanych w Urzędzie Marszałkowskim i w Ministerstwie rośnie – uważa Paweł Dusza i dodaje: - Analogiczna sytuacja jest w Sosnowcu. Liczba wniosków wpływających od stowarzyszeń do Wydziału wzrasta i równocześnie wzrasta liczba niezadowolonych, gdyż wszystkich wnioskujących nie jesteśmy w stanie usatysfakcjonować.
Od wielu lat radni Sosnowca (bezskutecznie) mówią o konieczności zatrudnienia w Wydziale Kultury i Sztuki specjalisty ds. wniosków o dofinansowanie działalności kulturalnej. Dziś sosnowieckie instytucje sporządzają wnioski we własnym zakresie lub zlecają ich wykonanie specjalistycznym firmom. Mogą też korzystać z pomocy Wydziału Rozwoju i Funduszy Europejskich UM w Sosnowcu.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
109.243.61.* | 00:18, 10.03.2010
Wartość merytoryczna oczywiście... Ale ja chcę powiedzieć urzędnikom od kultury, że warto korzystać z wiedzy, doświadczeń i kontaktów samych artystów - profesjonalistów.
Jestem za współpracą, a nie wykluczaniem urzędników - niech się urzędnicy uczą jak to robić.
Ta edukacja jest im i nam potrzebna...
Bo ja się nie chcę mieszać w potyczki między SLD, PO, PiS i Samoobronę - chcę tylko żeby kultura była profesjonalnie zarządzana i by ludzie zawiadujący kulturą mieli trochę wrażliwości - artystycznej i ludzkiej!
My też potrzebujemy menadżerów - bo sami dla siebie nimi być nie możemy.
Tylko niech urzędnicy zrozumieją, że bez nas kultury nie zrobią i nic nie dostaną, nigdzie. To nie czasy, kiedy delegowało się TOWARZYSZA, by zrobił konkurs poetycki, wernisaż plastyczny, czy koncert muzyki poważnej, albo w ramach promocji miasta zróbcie plakat na 1-maja - gdzie wystarczy balonik i napis.
,,Ja już nie mówię o poziomie merytorycznym tych projektów..."
I to jest Pana duży błąd. Właśnie o takich rzeczach należy dużo mówić .Jest Pan profesjonalista ,czy nie ?
Do takich zagadnień należy podchodzić w sposób merytoryczny.
188.33.180.* | 17:30, 09.03.2010
Własne środki to jest inny problem.
Rzecz również w tym, by mając własne środki takie jakie są, odpowiednio przygotować i przedstawić projekt.
By również podnieść poprzeczkę wyżej, a nie przedstawiać amatorszczyznę i pokazywać chciejstwo.
Poza tym są fundusze, gdzie nie wymaga się środków własnych - i tych nasze placówki też nie pozyskują.
Jeżeli do projektu dołączy się listę osób z nim związanych, z ich biogramami, z których wynika że są to ludzie ze znaczącym dorobkiem, to placówka grant dostanie.
Ale jeżeli będzie tam p. Kostro - człowiek bez żadnego dorobku, czy panienka nawet po ASP, ale która nic poza tym nie ma, czy jakaś inna panienka która "ukończyła animację kultury w zamiejscowej filii uczelni" to nie liczmy na nic.
Porównajcie - Kostro publikował w Sosnarcie, sosnowieckim ArtAnonsie i Kurierze Miejskim.
Ileż młodsza od niego Edyta Antoniak w Twórczości, Tekstach Drugich, Akcencie, Akancie, Ha!arcie, Zeszytach poetyckich, Pro Arte, Śląsku, Opcjach i wielu innych czasopismach.
Około 150 publikacji w całej Polsce.
I teraz czyje nazwisko i czyj dorobek zrobi większe wrażenie na ministerialnej komisji: Tomasza Kostro, czy Edyty Antoniak? Kto ma większy i bardziej znaczący dorobek?
Ale jak wszystkie sosnowieckie projekty są podpisywane przez p. Kostro i jemu podobnych, osób bez dorobku, bez nazwiska, to nie dziwmy się, że sosnowieckie projekty przepadają.
Ja już nie mówię o poziomie merytorycznym tych projektów...
94.251.168.* | 16:47, 09.03.2010
kto siedzi w tematcie pozyskiwania funduszy ten wie, że o dotacje trudno nie ze względu na niby miałkie pomysły, czy podawany tutaj niby wstręt do Zagłębia o którym wspominają przedmówcy... chodzi o to, że placówki NAJPIERW muszą mieć kasę na taki projekt we własnym budżecie, a potem mogą się starać o zwrot części kosztów właśnie przez dotacje... poza tym są konkretne limity, np. dofinansowany zostanie projekt o wartości np. minimum 80.000 zł... więc ja się pytam jak sosnowieckie instytucje kultury mogą się starać o jakiekolwiek dotacje przy tak małych budżetach własnych? no nie mogą... i osoba "od pisania wniosków" w żadnym WKS czy WRF nie rozwiąże sprawy.
109.243.102.* | 15:54, 09.03.2010
Nie można wszystkiego zwalać na dyskryminację Zagłębia - bo w Ministerstwie Kultury na pewno czegoś takiego nie ma!
A i w Urzędzie Marszałkowskim również nie na taką skalę - czego dowodem są nasze stypendia.
Finansowane są projekty oryginalne, ciekawe, ponadregionalne, poparte nazwiskami osób ze znaczącym już dorobkiem.
Po prostu nie dają pieniędzy na byle co, pomysły za którymi nie wiadomo kto stoi - gdzie gołym okiem widać że to amatorszczyzna i chodzi o fuchy.
Ja cały czas apeluję: wypośrodkujmy to jakoś - niech będzie jakaś równowaga pomiędzy urzędnikami i artystami w placówkach kultury.
Wykorzystajmy znanych twórców i artystów dla promocji miasta, dla pozyskiwania środków na kulturę - z korzyścią dla wszystkich.
Jeżeli w Urz. Marszałkowskim, czy w ministerstwie że w sosnowcu pomiata się znanymi twórcami, artystami, to nie dziwmy się, że nasze placówki nie dostają nic.
Przecież takie zasady obowiązują wszędzie! - Wszędzie projekty podpiera się NAZWISKAMI...
W latach '90 pracowałem w domu kultury i robiłem wtedy cyklicznie wielką, tygodniową imprezę - gdzie była poezja, muzyka, teatr, malarstwo, były wydawnictwa towarzyszące imprezie - i dostawałem na to pieniądze.
Bo wiedziałem jak przygotować projekt, kogo obsadzić, do kogo uderzyć.
Użyję przykładu i posłużę się jednym nazwiskiem.
Gdybym prowadził Sosnart, to bym załatwił dotację. Ale ponieważ prowadzi pan Kostro, to nie ma szans - bo to pan Kostro - bez dorobku, nazwiska i bo poziom pisemka słaby.
Porównajcie obiektywnie, gdzie publikował p. Kostro, gdzie ja, a gdzie np. p. Antoniak - osoba młoda, a dużym już dorobkiem, znana w Polsce.
"Zderzenia poetyckie" mają szansę - bo to impreza ponadregionalna, interdyscyplinarna (poezja, muzyka, plastyka) i ciekawa. Ale my z E. Antoniak na długą metę społecznie tego nie damy rady dłużej robić.
Gdyby mnie ktoś poprosił, to mógłbym przejrzeć zgłoszone projekty i od razu powiedzieć co ma szanse, co nie ma, a co należy i jak poprawić, kim obsadzić.
I jeszcze jedno. Zadziwia mnie pycha naszego jubilata-malarza. Robić fetę z okazji 60 urodzin, to ja bym się wstydził. Przecież to młody jeszcze człowiek.
Gdyby miał 80 lat - nestor, to rozumiem.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.