W poprzedniej kadencji sosnowieckiej Rady Miejskiej zabrakło miejsca dla kobiet. W obecnej mandat zdobyły dwie panie: Alicja Skarbińska – Poznańska (PiS) i Halina Sobańska (SLD). Gdy trzy tygodnie temu krąg ten powiększył się o Ewę Szotę (PO), dla radnej Sobańskiej był to sygnał, że nadeszła pora, aby zjednoczyć siły i wspólnie działać w interesie sosnowiczanek.
Pomysł zakładał stworzenie w Radzie Miejskiej koła pań radnych, których wspólny głos w ważnych kobiecych kwestiach mógł być lepiej słyszalny na forum zdominowanego przez mężczyzn sosnowieckiego samorządu.
Wygląda jednak na to, że idea zjednoczenia spali na panewce. Możliwości współpracy w kwestiach kobiecych nie widzi przedstawicielka PiS.
– Dzieli nas światopoglądowa przepaść. Ja nie postrzegam się jako kobiety niezależnej i wyzwolonej. Przede wszystkim jednak realizuję się już w klubie radnych PiS i nie widzę potrzeby podejmowania tego typu inicjatyw – argumentuje Alicja Skarbińska – Poznańska.
Sceptycznie na pomysł wspólnej pracy na rzecz kobiet zapatruje się także radna PO. – W samorządzie jestem dopiero od trzech tygodni. Chciałabym najpierw okrzepnąć w jego strukturach i poczuć się radną, ewentualnie zaś potem pomyśleć o wspólnych inicjatywach. Z drugiej strony zostałam wybrana jako przedstawicielka wszystkich mieszkańców miasta, bez względu na płeć i tak właśnie chciałabym realizować swój mandat – tłumaczy Ewa Szota.
Radna Sobańska nie kryje rozczarowania, ale też nie składa broni. – Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze nakłonić panie do współpracy. W Sejmie kobiety ze skrajnie różnych ugrupowań chcą wspólnie troszczyć się o ważne z punktu widzenia kobiet sprawy. Na szczeblu samorządowym w tej kwestii też jest spory pracy. Chodzi nie tylko o równouprawnienie czy parytety, ale o takie codzienne problemy jak dostępność do żłobków i przedszkoli – wyjaśnia radna.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Proszę bardzo, to w sosnowieckiej Radzie są aż trzy kobiety?
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i
rzuca hasło.
- Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań,
delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
- Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia - widzę - gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
- Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia widzę - pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
- Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję.
Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego
dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.
Nadmiar wolności szkodzi.
To bardzo niekonsekwentne nazewnictwo ze strony szanownej pani, o socjalistycznych zapędach :) Prawdziwy lewak, jeśli już miesza w języku polskim, powinien unikać rozróżnienia płci.
Polecam jej szwedzki wzorzec: zamiast matka i ojciec - rodzic A i rodzic B !
A ja się zastanawiam jak w języku Sobańskiej nazwać nową marszałek sejmu.
Z konsula zrobiła już konsulkę, z pani prezydent prezydentkę to jak według tego babiszona będzie kobieta marszałek sejmu?
Laska marszałkowska jest już zajęta :):):)
Wyglądało to pewno tak: Koleżanki załóżmy klub, ale ja będę jego szefową. Zastanawiam się również o jakie prawa kobiet można walczyć na szczeblu samorządowym?
Pozostałe komentarze czytaj na forum.