Prawie 89 proc. pracowników Bitron Poland, którzy wzięli udział w referendum strajkowym, opowiedziało się za tą forma protestu.
W sosnowieckim zakładzie produkującym podzespoły dla przemysłu motoryzacyjnego i sprzętu AGD od 23 stycznia trwa spór zbiorowy. Załoga obawia się, że zatrudnienie może stracić 100 osób. - Na 629 pracowników uprawnionych do głosowania w referendum wzięło udział 360, z których aż 319 zagłosowało za strajkiem. Frekwencja wyniosła przeszło 57 proc., więc referendum jest ważne i wiążące. Ludzie wiedzą, jak istotne było to głosowanie i wiedzą, że to oni decydują o tym, jakie działania będziemy podejmować. Mam nadzieję, że ten wynik da do myślenia również pracodawcy - mówi
Izabela Będkowska przewodnicząca Solidarności w Bitronie.
Związkowcy podkreślają, że strajk jest dla nich absolutną ostatecznością i wciąż mają nadzieję, że uda się osiągnąć porozumienie przy stole negocjacyjnym. Kolejną rundę mediacji zaplanowano na 15 lutego, ale dwa dni wcześniej przed zakładem odbędzie się happening. - Liczymy, że w końcu uda nam się dotrzeć do pracodawcy z naszymi argumentami. Jeżeli nie, to będziemy musieli zaostrzyć formy protestu. Załoga już wypowiedziała się na ten temat - mówi szefowa zakładowej „S”.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.