Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie wdraża program, z którego można uzyskać środki na dofinansowanie podłączeń budynków do istniejącej zbiorczej kanalizacji.
W Sosnowcu przeanalizowano możliwość udziału w tym projekcie ostatnich miejskich inwestycji z zakresu gospodarki ściekowej, wykonanych w ulicach: Bohaterów Getta, Domańskiego, Krasińskiego, Łukasiewicza, Michałowskiego, Pańczyka, Rauka, Sokolskiej, Szreniawskiego, Wapiennej, Banacha, Wnukowskiego i Zuzanny.
Okazało się, że jedynie 96 właścicieli domów z 219 zrealizowało z własnych środków przyłącze kanalizacyjne, co oznacza że aż 123 nieruchomości nie podłączono do sieci, pomimo ustawowego obowiązku.
Orientacyjny koszt wykonania przyłączy tych domów wyniósłby1 mln 67 tys. zł, w tym, przy wariancie maksymalnego dofinansowania ze strony gminy, udział właścicieli nieruchomości stanowiłby 10 proc. (107 tys. zł) a gminy Sosnowiec oraz NFOŚiGW po 45 proc., czyli po ok. 480 tys. zł, przy czym gmina mogłaby zaciągnąć pożyczkę zwrotną z NFOŚiGW.
Prezydent miasta, w którego gestii leży decyzja o przystąpieniu gminy do programu, skierował do komisji rozwoju miasta i ochrony środowiska Rady Miejskiej informację o możliwości skorzystania z projektu. Radni długo się wahali, czy tylko przyjąć do wiadomości informację prezydenta czy ją zaopiniować.
Ostatecznie przyjęli wniosek radnego
Karola Winiarskiego o negatywne zaopiniowanie projektu. - Program ma charakter skrajnie demoralizujący. Sytuacja, w której prawie setka osób w całości sfinansowała budowę przyłączy kanalizacyjnych, a pozostali, którzy starali się od tego ustawowego obowiązku uchylić, dostaliby być może nawet 90% dofinansowanie, byłaby rażącą niesprawiedliwością. Na dodatek, w przyszłości nikt przy zdrowych zmysłach nie podjąłby się realizacji takiego przedsięwzięcia bez uzyskania wsparcia finansowego. Także nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy ten program będzie w następnych latach kontynuowany – argumentował Winiarski.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
A czy radny Winiarski coś zrobił, by te nieruchomości, które do tej pory się nie podłączyły mimo ustawowego nakazu zobligować do tego?
Nie sądzę.
I myślę, że miasto nie ma po prostu pomysłu co z tym zrobić, a z tego wynika, ze po prostu nie ma fachowców w tej dziedzinie.
Więc teraz będzie taka sytuacja, że część jest podłączona, reszta nie i się nie podłączy bo brak funduszy, a wybudowana kanalizacja będzie niedociążona i pozostałe elementy systemy kanal. również, czyli np. przewymiarowane pompownie.
IMHO głupotą jest nie korzystać z pieniędzy na takie inwestycje.
A może, po prostu przyznać mniejsze dofinansowanie, dla tych co teraz mają się podłączyć i zwrócić część kosztów, tym co się podłączyli.
Nikt tu włączając przede wszystkim radnego Winiarskiego nie myśli o ochronie środowiska i nadal nieszczelne szamba będą wpuszczały ścieki do gleby, mimo wybudowanej obok kanalizacji i to dopiero jest demoralizacja!
Pomysły w sumie są, często nawet nazbyt ambitne, gorzej z pieniędzmi.. Tym bardziej, że chyba nikt i nic nie rokuje poprawy w tej materii..
Odnoszę wrażenie, że wszyscy widzą konieszność zmian jednak w tym przypadku brak konkretych pomysłów oraz pieniędzy.
@MS: O DTŚ do Dąbrowy już chyba możemy zapomnieć :-(. Wolny pas terenu, który był pod tę drogę przez lata rezerwowany, ostatnio jest zabudowywany. Widać to choćby po okolicy Narutowicza.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.