W poniedziałek 16 maja o godz. 18.00 Miejska Biblioteka Publiczna w Sosnowcu zaprasza na spotkanie z Krzysztofem Siwczykiem, poetą, krytykiem literackim, felietonistą i odtwórcą roli Rafała Wojaczka w filmie Lecha Majewskiego „Wojaczek”.
Spotkanie organizowane jest w ramach VII Sosnowieckich Dni Literatury. Odbędzie się w Czytelni Biblioteki Głównej przy ul. Zegadłowicza 2/1. Prowadzenie - Anna Kałuża. Wstęp wolny.
Krzysztof Siwczyk urodził się w 1977 roku w Knurowie. Studiował kulturoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Współtwórca grupy poetyckiej „Na Dziko”. Pracownik Instytutu Mikołowskiego. Współpracuje z TVP Kultura jako recenzent. Zagrał tytułową rolę (Rafał Wojaczek) w filmie Lecha Majewskiego pt.
„Wojaczek”. Debiutował w 1995 roku tomem „Dzikie dzieci”. Laureat wielu nagród poetyckich, m.in.: nagrody „Czasu Kultury” za najlepszy debiut poetycki w 1995 r., nagrody im. Jacka Bierezina w 1995 r., nagrody Fundacji Kultury w 1999 r.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
Z tomiku "Cycek Boży"
Poeta przed sądem
Krzysztof S. rozprawia przy piwie
jak to 2 lata temu pobił w Tychach
policjanta. Wziął do obrony adwokata,
który sypia z sędzią, prowadzącą jego
sprawę.
Rozmawiają z mecenasem i sędzią
przy koniaku, przed sprawą - opowiada.
Sędzia pyta: „Co młodzieńcza fantazja
poetę poniosła?”. – „Byłem taki mały,
taki mały, wciśnięty w fotel, z kieliszkiem
w dłoni” – rozczula się nad sobą Krzysiu.
„Ach pani sędzio, ta młodość... Mam
delikatną pupę i proszę jej nie karać”
– cytuje siebie dumny i dzielny poeta.
Zaraz potem wszyscy wychodzą
w dobrych humorach, lekkim krokiem
z sądu. Mijają zesłańców przysłanych
tu do odśnieżania. Spocony i zmęczony
Josif Brodski nie patrzy w kierunku
wychodzących, odwrócony tyłem.
Ktoś, kto nie umie poradzić sobie ze
swoją prawdą, nie może świadczyć
prawdy w wierszu.
Second face, thief face
1.
pół rkou po npaniasiu tagemto uowrtu
jgeo punetę propiwał K. Swiczyk
poząjakuc jak dikzi i znniemy mżoe
być spendystyta wieszczek i atokr
króty jak wszedyłem zraaz po tym
jak jenadł nas aholkol walypał
paeropisem duziry w paroodwanej
mu nie ręzciotej jszecze mjoej kążsice –
o cyzm podeziwiał mi pnióźej braman
w Eurofialu - w ten sposób z poety
nanedowaślago setałm się petoą
wynydzyszom - bo nie myłaśelm na pączkotu
pinękej kształorywej ncoy że zsotanę
tak wóżnyriony - skarynwą naświenicią
króta jzcesze nie zijaba
i nie weim czy wacnizma –
2.
pół roku po napisaniu tamtego utworu
jego puentę poprawił K. Swiczyk
pokazując jak dziki i zmienny może
być stypendysta wieszczek i aktor
który jak wyszedłem zaraz po tym
jak jednał nas alkohol wypalał
papierosem dziury w podarowanej
mu nie rozciętej jeszcze mojej książce -
o czym powiedział mi później barman
w Euforialu - w ten sposób w poety
naśladowanego stałem się poetą
wyszydzonym - bo nie myślałem na początku
pięknej kryształowej nocy że zostanę
tak wyróżniony - skrywaną nienawiścią
która jeszcze nie zabija
i nie wiem czy wzmacnia -