Dzisiaj jest: środa, 23 maja 2012 r.   Imieniny: Iwony i Dezyderego
11.11.2011, Kultura

Moje Sosnowice – list do redakcji

sosnowiec.info.pl
Moje Sosnowice – list do redakcji

„Dwudziestego dziewiątego czerwca 1913 roku o godzinie szóstej rano na nasypie kolejowym w centrum Sosnowca znaleziono ciało pozbawione głowy i na podstawie dokumentów (…) ustalono natychmiast, że zwłoki należą do Alojzego Korzeńca”. To morderstwo wstrząsa miastem nie tylko z powodu śmierci jednego z mieszkańców, ale z uwagi na… brak głowy. Sprawa jest o tyle zagadkowa, że owa niezwykle przydatna część ciała ponoć znajduje się poza granicami, a konkretnie w Niemczech. Incydent musi jednak zostać wyciszony, a głowa jak najszybciej wrócić do Imperium, z którego przybyła, i nie robić po pruskiej stronie żadnego zamieszania.

„Historię morderstwa zajmująco opisuje Zbigniew Białas, a jego „Korzeniec” jest wciągającą powieścią z nutką kryminału, a zarazem dokumentem traktującym o Sosnowcu.
reklama
Tu bowiem, w mieście nad trzema rzekami: Czarną i Białą Przemszą oraz Brynicą, toczy się akcja książki, a my cofamy się w czasie do 1913 roku. Ta podróż w przeszłość jest o tyle niezwykła, że autor osadził wydarzenia i swych bohaterów w rzeczywistych realiach tamtych czasów, a wierne odwzorowanie przejawia się nawet w kawiarnianym menu.

„Bohaterom książki towarzyszymy przez cały rok, w trakcie którego toczy się prywatne śledztwo Waleriana Monsiorskiego, redaktora naczelnego pisma „Iskry”. Żyłka dziennikarska, zwykła ciekawość, a może intrygująca wdowa po Korzeńcu sprawiają, że mężczyzna decyduje się odkryć przyczynę śmierci znanego kafelkarza oraz wskazać mordercę. „Wygląda na to, że zło zaczyna się panoszyć w mieście”- mówi do doktora Mojkowskiego, głównego lekarza Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, ale czy literat poradzi sobie ze zbrodnią?

„Zagadkowe jest tu wszystko - począwszy od ostatnich chwil denata spędzonych w „Victorii” po akcję przemytu głowy i próby jej podrzucenia w Abisynii, zakazanej części Sosnowca, gdzie wśród śmieci, odchodów i smrodu, miała oczekiwać na „cudowne” odnalezienie. Ale takie jest też to miasto - pełne sekretów, magicznych miejsc i mieszanki kultur. „Wygląda na to”- pisze autor - „że Sosnowiec w roku 1913 był tak pełen sekretów jak (…) Praga albo Görlitz w złotych czasach alchemików”. Zaskakujące wydarzenia, zwroty akcji czy nietypowe zachowania nie kończą się bowiem na nieszczęśniku Alojzym, ale dotyczą również jego żony, Jadwigi. Owa niewiasta, choć bezpłodna i nie mogąca zaspokoić oczekiwań męża jeśli chodzi o dziedzica, rekompensowała sobie rodzicielskie braki na niwie literackiej, wkładając w dzieła całe swoje serce. Jako Klandestyn Bizukont współpracowała ściśle z „Iskrą”, a jej płomienne teksty czy poezja pełna rymów przyprawiały Monsiorskiego o białą gorączkę. Po śmierci męża nie znać jednak tragedii na jej twarzy, co pozwala snuć pewne przypuszczenia co do siły jej uczucia.

„Tych wątpliwości jest jednak więcej mimo, iż kryminalny wątek był zaledwie pretekstem do zajęcia się prawdziwym tematem i bohaterem powieści, a mianowicie … samym Sosnowcem. Zbigniew Białas z zacięciem badacza odtworzył miasto sprzed niemal stu lat zabierając nas do Sielca, czyli parku założonego przez fabrykanta Mauvego, na ulicę Żytnią do firmy Alojzego, do Abisyni, pałacu Dietla, Trójkąta Trzech Cesarzy czy na most łączący Sosnowiec z Mysłowicami. Poznajemy także ludzi związanych z Sosnowcem, przed wszystkim rodzinę Dietlów, której autor poświęcił sporo miejsca w książce. Życie tych bogatych przemysłowców, których „karierę” w mieście zapoczątkował „król wełny”, który osiadł na tych terenach po powrocie z Saksonii, a zwykłą przędzalnie zamienił na prawdziwe Imperium, poznajemy dzięki relacji bony Emmy, związanej z pruskim oficerem. Przy kawiarnianym stoliku w „Victorii” spotykamy też grupę modernistów, dzięki którym zyskujemy rozeznanie w życiu polityczno - kulturalnym miasta. To wszystko zyskuje dodatkowy koloryt dzięki niezwykle plastycznemu językowi autora, który codzienne czynności zamienia w pasjonujące wydarzenie.

„„Korzeniec” pomyślany jest jako część większej całości, będącej historią miasta i żyjących w niej ludzi, stojących u progu wybuchu pierwszej wojny światowej. Tak fascynująco o ukochanym mieście potrafi pisać chyba tylko Leopold Tyrmand zaś Zbigniew Białas odkrywając przed czytelnikiem sekrety Sosnowca nie tylko nie odziera go z magii, lecz wręcz przeciwnie - czyni go miejscem, który wciąż zaskakuje i przyciąga. Nieskromnie dodam, że jako mieszkanka Sosnowca, w pełni pod tą fascynacją kolebką kulturalną Zagłębia Dąbrowskiego, mogę się podpisać.

Justyna Gul
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

reklama
titleSpotkanie autorskie z Jackiem Cyganem

W czwartek 24 maja o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza do auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 w Sosnowcu na spotkanie autorskie w ramach Salonu Literackiego VIII Sosnowieckich Dni Literatury.

reklama