W Teatrze Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana odwołano 25 spektakli dla dzieci. Powód? Nauczyciele boją się chodzić z dziećmi do teatru, kina, zoo, muzeum w trakcie godzin lekcyjnych. Zgodnie bowiem z przyjętą od tego roku szkolnego podstawą programową, muszą się zmieścić z materiałem w bardzo konkretnych ilościach godzin. Decyzję czy te "stracone" godziny na wyjścia z uczniami nauczyciele będą w stanie uzupełnić podczas pozostałych lekcji, podejmują dyrektorzy.
- Okazuje się, że na spektakl można przeznaczyć tylko 45 minut w ramach lekcji języka polskiego i historii. Ale sprecyzowanych przepisów nie ma. I jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że takie wyjście to nie tylko obejrzenie spektaklu, ale ma swoje funkcje wychowawcze, uczy obcowania z sztuką, kulturą - mówi dyrektor TDZ
Dariusz Wiktorowicz.
Teatry są oczywiście gotowe organizować spektakle popołudniami.
- Dla nas to żaden problem . Wątpię jednak, czy takie rozwiązanie zostałoby zaakceptowane - mówi dyrektor Wiktorowicz.
Dyrektor sosnowieckiej delegatury
Grzegorz Raczek podkreśla, że kuratorium absolutnie nie wydało "zakazu" wychodzenia w trakcie zajęć lekcyjnych.
- To decyzje wewnętrzne dyrektorów. Podstawa programowa obejmuje odpowiednią ilość godzin i to dyrektor musi się zastanowić, czy nauczyciele będą w stanie wygospodarować czas na wyjście tak, aby ten materiał później nadrobić - mówi Grzegorz Raczek.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
79.175.230.* | 19:56, 30.11.2009
Chociaż kino mamy pod nosem, to nam wyść, w trakcie zajęć lekcyjnych, nie wolno, bo...
1)trzeba pisać program, harmonogram....
2)nie mozna, bo dezorganizacja szkolnych zajęć,
3)bo kto będzie na dyżurze korytarzowym,
4)bo problem dla .......,
5)mogę iść po lekcjach- ile jeszcze pracować za darmo...., ?
6)itd..... jak jest zapał, to zostanie stłumiony na wstępie- czekamy do piątku i tak dalej.
89.74.64.* | 07:57, 30.11.2009
zgadzam sie z redaktorem tego materialu... wielokrotnie gdy proponuje sie nauczycielą czy dyrekcji żeby iść do teatru na fajnie zapawiadający sie spektakl mozna uslyszeć "byliśmy już w tym semestrze więc więcej nie pojdziemy bo niema kiedy..." co do kina to wogole nie chodzimy... w niektorych szkołach organizuje się wyjscia popoludniowe gdzie polowa uczniow nie idzie bo tłumaczą się brakiem czasu albo dodatkowymi zajęciami pozaszkolnymi... i jak tu wszystko pogodzić?
194.9.53.* | 02:20, 30.11.2009
Sprywatyzować szkoły i będzie po problemie. Każdy wybierze czy posyłać dziecko do tej, która organizuje wycieczki do teatru, czy przeciwnie.
79.175.218.* | 17:24, 29.11.2009
Dla niektórych dzieci wyjście do teatru to jedyne wyjście na imperezę tego typu.Trzeba pokazac dziecią i młodzieży iż teatr to fajna sprawa, inaczej teatry i inne instytucje kulturalne przestaną istniec za kilkanaście lat.
77.253.166.* | 22:41, 27.11.2009
Na podstawie wieloletnich obserwacji, nie tylko w tu w lokalnych warunkach - mam zdecydowanie inne zdanie o walorach rozwojowych, pedagogicznych i edukacyjnych ZBIOROWYCH wizyt dzieci w Teatrach. Te zbiorowe szkolne czy przedszkolne wycieczki to nic innego jak relikt przeszłości, zachwalane przez Teatry... bo to nic innego jak samonapędzajacy się biznes. Pan Dyrektor lubi iść na łatwiznę i tyle.
Nic nie zastapi wizyt na przedstawieniach dzieciaków gdy idą tam małą grupką, z rodzicami, niekoniecznie na rozwrzeszczane ranne przedstawienia. Takie wyjście do Teatru dzieci długo i dobrze pamietają i na 100 % same się upomną o następne.
Panie Wiktorowicz, wyobraź Pan sobie iż są w Europie kraje w których bilety czy zaproszenia załatwia szkoła... ale dzieciaki lub starsi chodzą na spektakle z inna dorosłą publicznością. Typowe dla kraju spędy do Teatru są wręcz zakazane.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.