Dzisiaj jest: czwartek, 9 lutego 2012 r.   Imieniny: Cyryla i Apolonii
01.08.2007, Felietony

Kroplówka dla szpitali

Wbrew szumnym publicznym deklaracjom szefostwa OZZL-u o konieczności wymuszenia poprzez akcję strajkową reformy systemu opieki zdrowotnej w naszym kraju, rzeczywiste powody trwającego już ponad dwa miesiące protestu są o wiele bardziej prozaiczne. Chodzi po prostu o kasę. Czy lekarze powinni zarabiać zdecydowanie więcej niż obecnie? Oczywiście. I to wcale nie dlatego, że wykonują szczególnie odpowiedzialny zawód. Powód jest zupełnie inny - po prostu nie stać nas na tak niskie płace dla lekarzy.

Kształcąc ich, wydajemy ogromne pieniądze z publicznych pieniędzy, czyli z naszych podatków. Ponieważ z roku na rok coraz większa część świeżo upieczonych absolwentów uczelni medycznych wyjeżdża za granicę (niektórzy pozostają w Polsce do czasu zdobycia specjalizacji) oznacza to, że nasz „bogaty” kraj dotuje takich europejskich „biedaków” jak Wielka Brytania, Irlandia czy Szwecja.
REKLAMA
Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie lekarzy. Drenaż mózgu dotyka też wielu innych zawodów. Jeżeli chcemy ich zatrzymać w Polsce musimy im zapewnić warunki przynajmniej zbliżone do tych jakie oferują inne kraje.

Od samego początku akcji protestacyjnej czynnie uczestniczą w niej obydwa nasze miejskie szpitale. Mimo strajku świadczą one jednak, chociaż w ograniczonym zakresie, usługi medyczne. Od początku lipca pracujący lekarze zaprzestali jednak wypełniać sprawozdania dla Narodowego Funduszu Zdrowia, co jest niezbędnym warunkiem wypłacania przez tą instytucję pieniędzy za wykonane procedury. W efekcie sytuacja finansowa obydwu placówek, a zwłaszcza zadłużonego na kilkanaście milionów zł. Szpitala nr 1, uległa gwałtownemu pogorszeniu.

Każdy pracownik ma prawo zabiegać o lepsze warunki pracy i wyższe płace. Prawo do strajku jest jednym z podstawowych praw pracowniczych. Jednak każdy decydujący się na tą formę protestu powinien zastanowić się nad jej konsekwencjami dla swojego miejsca pracy. Czy żądając spełnienia swoich słusznych postulatów czasami nie podcina gałęzi, na której siedzi, zwłaszcza że nie jest na niej sam. Czy strajkujący lekarze rzeczywiście wierzą, że rosnące zadłużenie sosnowieckich szpitali skłoni rząd do ustępstw, a minister Religa na wieść o wizytach komornika następnego dnia spełni żądania pana Bukiela i jego kolegów?

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt spośród sosnowieckich radnych nie miał wątpliwości, że restrukturyzacja miejskiej służby zdrowia musi dotyczyć obydwu szpitali, a jej efektem powinno być powstanie jednego zespolonego szpitala, który dzięki pomocy miasta spełniałby wszystkie unijne wymagania. W chwili obecnej coraz częściej pojawiają się pytania, czy warto? A może, jak postulują niektórzy, sensowniejszym rozwiązaniem byłaby likwidacja Szpitala przy Zegadłowicza? Wymagałoby to co prawda natychmiastowej spłaty istniejącego zadłużenia, ale dług przestałby rosnąć, a sprzedaż budynków i terenu na którym one się znajdują, mogłyby z naddatkiem pokryć wynikające stąd wydatki. Tym bardziej, że od dawna różne analizy wyraźnie wskazują na zbyt dużą ilość łóżek szpitalnych w naszym mieście. Im dłużej trwa strajk, im bardziej nieodpowiedzialne i egoistyczne są zachowania części lekarzy, tym więcej zwolenników mają tak radykalne pomysły rozwiązania problemów sosnowieckiej służby zdrowia.

Na nadzwyczajnej sesji Rada Miejska wyraziła zgodę na udzielenie sosnowieckim szpitalom 3 mln zł. pożyczki. Umożliwi to wypłatę bieżących wynagrodzeń dla nie strajkujących lekarzy i pozostałego nielekarskiego personelu szpitali, spłatę części wymagalnego zadłużenia Szpitala nr 1 oraz zakup niezbędnych leków, co w sumie umożliwi dalsze funkcjonowanie obydwu placówek. To jednak tylko rozwiązanie doraźne, swoista kroplówka z glukozą, która pozwoli przetrwać najbliższe tygodnie. Uzdrowienie sytuacji wymaga o wiele większych nakładów i wdrożenia długofalowego programu restrukturyzacji, który powinien być opracowany już dawno. Mści się w tym przypadku całkowita bierność prezydenta Górskiego w poprzedniej kadencji. W chwili obecnej jego opracowywanie i wdrażanie będzie się odbywało w o wiele trudniejszych warunkach. Ale żeby było to w ogóle możliwe, szpitale muszą pracować normalnie i zarabiać na swoje bieżące utrzymanie. Przedłużający się strajk, poza rosnącym zadłużeniem, doprowadzi do znacznego zmniejszenia kontraktu w roku następnym, i tym samym dalszego pogorszenia kondycji finansowej obydwu szpitali lub też jednego szpitala zespolonego, jeżeli do tego czasu połączenie placówek zostanie zrealizowane. A wtedy na nową kroplówkę radni mogą się już nie zgodzić.

Karol Winiarski
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

REKLAMA
titlePracownicy Bitronu chcą strajkować

Za strajkiem opowiedziało się niemal 89 proc. pracowników Bitronu, którzy wzięli udział w referendum dotyczącym protestu przeciw redukcji zatrudnienia.

titleCzarni halowym mistrzem Zagłębia

Po 7 latach zespół Czarnych Sosnowiec odzyskał miano najlepszej halowej drużyny piłkarskiej w Zagłębiu Dąbrowskim. W finale tegorocznej edycji mistrzostw Czarni pokonali obrońców tytułu sprzed roku - Zagłębie Sosnowiec.

REKLAMA