Niedawno sosnowieckim środowiskiem dziennikarskim wstrząsnęła bardzo wobec nich krytyczna wypowiedź Kazimierza Górskiego, oskarżająca je o zajmowanie się wyłącznie sensacjami, a całkowite pomijanie spraw istotnych z punktu widzenia interesów miasta.
Po ostrej reakcji mediów prezydent tłumaczył się wyrwaniem jego wypowiedzi z kontekstu, a przede wszystkim tym, że nie tyle prezentował własne przekonania, co cytował poglądy znanych dziennikarzy. Dla wielu członków komisji kultury, sportu i rekreacji sens wypowiedzi Kazimierza Górskiego był jednoznaczny.
Trudno w tej chwili dociec jak było naprawdę. Pamięć ludzka jest ulotna, a nagrania wypowiedzi Prezydenta nie ma. Trudno jednak nie pamiętać, że to nie pierwsza tak kontrowersyjna wypowiedź Kazimierza Górskiego.
Pan Prezydent słynie z długich (niektórzy twierdzą, że stanowczo zbyt długich) i kwiecistych wypowiedzi oraz wielu składanych lekką ręką obietnic. To zapewnia sukcesy wyborcze, ale powoduje też poważne kłopoty, gdy niektóre z wypowiedzi nagłaśniają media. Niekiedy lepiej bardziej ważyć wypowiadane słowa.
O wiele ważniejsze jest to, że krytyka mediów komercyjnych miała służyć gloryfikacji „Kuriera Miejskiego”. Twierdzenie, że media są zainteresowane wyłącznie sensacjami to spore uogólnienie. Jednak pogląd, że gazety wydawane przez władze samorządowe są pismami w pełni obiektywnymi i wiarygodnymi, niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Kto płaci, ten wymaga. W przypadku komercyjnych środków masowego przekazu płacą czytelnicy, słuchacze czy też widzowie oraz reklamodawcy, przy czym ci ostatni pojawiają się oczywiście w sytuacji dużego kręgu odbiorców. W przypadku pisma samorządowego płaci budżet gminy czy też powiatu, czyli w praktyce wójt, burmistrz, prezydent lub starosta. W pierwszym przypadku przekazywane treści muszą być zgodne z gustami odbiorców (stąd, jeśli mieć do kogoś pretensje za polowanie na sensacje, to raczej do czytelników, widzów czy słuchaczy, a nie do dziennikarzy). W tym drugim, zwłaszcza jeśli pismo jest rozdawane bezpłatnie, przekazywane treści muszą być zgodne z interesem grupy trzymającej władzę.
Pod nowym kierownictwem „Kurier Miejski” przechodzi przeobrażenia. Niektóre są pozytywne jak np. zmiana drukarni, która przyniosła kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie oszczędności. Ale były też wpadki, które poprzedniemu kierownictwu się nie zdarzały. Opublikowanie krytycznego komentarza do mojego artykułu bez wydrukowania samego artykułu, pominięcie wyników czterech czołowych kandydatów na urząd prezydenta Sosnowca w powyborczym numerze czasopisma (podano dokładne rezultaty Kazimierza Górskiego i trzech najsłabszych kandydatów), czy też niefortunna tegoroczna informacja o wyjściu z aresztu Wojciecha R. za łapówkę - nie przynoszą chwały redakcji „Kuriera”.
Wbrew temu co mówi prezydent Górski, „Kurier Miejski” nie jest pismem w pełni samorządowym. To ciekawe, że dziennikarze „Kuriera” zawsze mają czas pojawić się tam, gdzie władze Sosnowca coś otwierają, coś przecinają, kogoś witają. Ale gdy toczą się często niesłychanie ważne dyskusje, które mają wpływ na losy mieszkańców Sosnowca, przedstawiciela pisma, podobno samorządowego, nie uświadczysz. Jeżeli ktoś chce się czegoś na ten temat dowiedzieć, musi zajrzeć do internetu.
W czasie dyskusji na posiedzeniu komisji wielu krytycznie wypowiadających się na temat „Kuriera” radnych wyrażało nadzieję, że kiedyś będzie ono pismem bezstronnym i obiektywnym. Nie będzie, bo nie może być. Taka właśnie jest logika pisma wydawanego przez władze samorządowe. Naiwni są ci, którzy myślą, że prezydent Górski przekazując dotację dla „Kuriera Miejskiego” będzie z przyjemnością czytał krytyczne artykuły na temat własnej osoby, czy też podejmowanych przez niego decyzji. O wszystko prezydenta można podejrzewać, ale nie o to, że jest masochistą. I nie ma znaczenia, że jak zapewniał prezydent Górski, od roku nie spotkał się z redaktorem naczelnym „Kuriera”. Jarosław Adamski, jak każdy redaktor każdego pisma wydawanego przez lokalne władze, zdaje sobie doskonale sprawę, że zamieszczenie tekstu, który nie spodoba się rządzącym może być jego ostatnią podjętą decyzją na zajmowanym stanowisku. Bo przecież jak tłumaczył klasyk: „wolność, to uświadomiona konieczność”.
Karol Winiarski
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.