Dzisiaj jest: czwartek, 8 stycznia 2009 r.   Imieniny: Seweryna i Teofila
29.06.2007, Felietony

Pociągi pod śląskim nadzorem

Uwaga! Uwaga! Pociąg klasy „Eurostar” z Katowic do Warszawy Wschodniej przez Piekary Śląskie, Pyrzowice, Włoszczową odjedzie z toru przy peronie trzecim. Uwaga podróżni! Wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, od 1 czerwca 2012 roku pociąg kursuje z pominięciem stacji Sosnowiec Główny. Powtarzam...

Nam w Sosnowcu powtarzać nie trzeba. Już wiemy, że grupa śląskich posłów lobbuje na rzecz połączenia kolejowego Katowic z Warszawą marginalizującego Zagłębie. Planuje się budowę odcinka linii z Katowic do Zawiercia omijającego szerokim łukiem Sosnowiec i łączącego się następnie z Centralną Magistralą Kolejową. Próbuje się przeforsować (nie mając o tym zielonego pojęcia) projekt w oparciu o wypróbowane już wzory ministra Przemysława Edgara, któremu prokuratura postawiła zarzut narażenia majątku skarbu państwa na straty. Z tym, że peron i przylegająca do niego pakamera we Włoszczowej to mały pikuś w porównaniu do tego ostatniego pomysłu. Pomysłu kosztownego przede wszystkim dla Zagłębia, bo spychającego ponad półmilionową aglomerację gdzieś na głębokie peryferia kraju. Ale w budowaniu anachronicznej sieci kolejowej mamy nie byle jakie doświadczenie.

Gdy w 1890 roku Zakopane uzyskało połączenie kolejowe z Krakowem już było linią przestarzałą, ponieważ stanowiło zlepek militarnej Cesarsko-Królewskiego Kolei Transwersalnej z Wiednia do twierdzy Przemyśl oraz 2 połączeń lokalnych północ - południe: Podgórze (dziś Kraków - Płaszów) - Sucha Beskidzka oraz Chabówka - Zakopane. Oj, zarobili rajcy krakowscy, zarobili od wozaków myślenickich, gdy powstał projekt przeprowadzenia linii najkrótszą drogą przez Myślenice. Efekt: do dziś najszybsze pociągi Inter City przemierzają trasę Warszawa - Zakopane w ciągu 7 godzin dwukrotnie przepinając lokomotywy i czekając na mijankach. Dopiero rząd Republiki Włoskiej zainteresowany sprzedażą Pendolino (superszybkich pociągów z wychylnymi pudłami) sfinansował nam prace badawcze nad przebiegiem nowej trasy z Krakowa do Zakopanego zaplanowanej na lata 2014-2020.

A w samej Warszawie? Niewiele lepiej. To jedyne bodaj miasto na świecie, gdzie ruch międzynarodowy odbywa się pod ziemią a miejski na jej powierzchni. Do chwili obecnej niewykorzystano tunelu linii średnicowej do stworzenia szybkiej kolei miejskiej z Dworca Wschodniego do Zachodniego przebiegającej prostopadle do warszawskiego metra (a właściwie pół metra : - ). Sama idea tunelu średnicowego pod Alejami Jerozolimskimi powstała już w 1872 roku! A miała łączyć dworzec Kolei Petersburskiej znajdujący się na Pradze z nieistniejącym dziś dworcem Kolei Wiedeńskiej u zbiegu Alei Jerozolimskich / Marszałkowskiej nad obecną stacją metra Centrum. Ostatecznie tunel średnicowy w Warszawie powstał dopiero w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Stąd właśnie zaczynała się linia Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej kończąc swój bieg na stacji Sosnowiec - Maczki (d. Granica) i łącząc się z systemem kolei pruskich i austriackich.

Jak bardzo kolej przyczyniła się do rozwoju Sosnowca niech oceniają historycy. My za to spróbujmy się zastanowić, co stanie się jeżeli Zagłębie Dąbrowskie zostanie pozbawione tego połączenia. Wiedziały o tym gierkowskie władze PRL, budując drugie połączenie naszego regionu ze stolicą, odciążającego przestarzałą już Kolej Warszawsko-Wiedeńską. I tak w 1977 roku powstaje Centralna Magistrala Kolejowa. Z pewnością i wtedy istniała koncepcja, aby tory z Zawiercia poprowadzić z pominięciem „wąskiego gardła” między stacjami Dąbrowa Górnicza - Sosnowiec Główny. Ale taki projekt nie przeszedłby w latach siedemdziesiątych! Zdecydowano więc że CMK kończyć się będzie Zawierciu, a następnie połączy się z dawną Koleją Warszawsko - Wiedeńską nie omijając Sosnowca. Po raz pierwszy ruch pasażerski uruchomiono tu w 1984 r. z dwoma połączeniami do Warszawy dziennie. („Górnik” z Gliwic i „Krakus” z Krakowa). W latach osiemdziesiątych było to połączenie kolejowe na przyzwoitym europejskim poziomie; z szybkością do 160 godz. można było w niecałe 3 godziny dotrzeć do Warszawy naprawdę w komfortowych warunkach. Dziś w godzinach porannego i popołudniowego szczytu przewozowego pociągi kursują co godzinę, natomiast francuski TGV i włoski Pendolino podczas prób osiągały na części trasy nawet do 250 km / godz.

Niestety koleje polskie zrobiły od lat 80-tych krok w tył. Dziś do wszystkich państw Europy środkowo-wschodniej można dotrzeć supernowoczesnymi pociągami: z Drezna, Monachium do Pragi czy z Wiednia do Budapesztu, ale już nie z Berlina do Warszawy. Powiecie państwo: nawet jeżeli zakupimy te superszybkie pociągi to po czym mają jeździć, po rozlatujących się torach między Sosnowcem a Dąbrową? Nic bardziej mylnego! Gorszego stanu torowisk jak w Wielkiej Brytanii nie widziałem nigdzie w Europie. Na niektórych odcinkach nowoczesne pociągi Pendolino, należące do największego przewoźnika w Anglii, firmy Vergin, jeżdżą jeszcze wolniej niż nasze pociągi jeżdżą przez Zagłębie, a jakoś to Londynowi nie przeszkadzało otrzymać olimpiadę w 2012 r. Nie lepiej jest w Italii, gdzie tunele, których jest tam niezliczona ilość są w stanie złym. Prawie 800-kilometrową trasę z centralnego dworca Rzymu im. Jana Pawła II (Termini) do Wenecji Intercity pokonał w ciągu 5 godzin. Z powrotem za to 11 godzin, ponieważ koczowałem na dworcu Santa Lucia w Wenecji 6 godzin, bo tyle Włosi potrzebowali, żeby przywrócić ruch po spięciu w tunelu pod Padwą. O stanie pociągów i infrastruktury dworcowej nie wspomnę (w Rzymie większość wind jest nieczynna), a bałagan na dworcach lotniczych Italii jest znany powszechnie. Niech Włosi nie wmawiają więc nam, że mają infrastrukturę w każdej chwili gotową na przejęcie od nas Euro 2012.

Jeżeli panowie posłowie ze Śląska mówią, że kapitalny remont odcinka z Katowic do Zawiercia jest nieopłacalny, że nie można złagodzić łuków, a można za to zaprojektować, uzgodnić przebieg trasy z samorządami i wybudować w 5 lat nową linię kolejową wykazują się pospolitym dyletanctwem. Niech panowie parlamentarzyści śląscy zapoznają się lepiej z senackim oświadczeniem senatora Stanisława Koguta, złożonym kilka tygodni temu na ręce premiera. Oświadczeniem, które jest efektem prac włoskich projektantów oraz wieloletnich uzgodnień z gminami nad przebiegiem trasy kolejowej z Krakowa do Nowego Sącza a dalej do przejścia granicznego ze Słowacją w Muszynie oraz odnogą do Zakopanego. Ten profesjonalnie przygotowany projekt pozwoli pokonać trasę w 70 minut zamiast 3-4 godzin, gdyż zakłada, że po górskich zboczach będą mogły jeździć pociągi z prędkością nawet do 160 km/godz. A może chodzi tu o coś innego? Jak się puści tory przez ściernisko, ktoś zbuduje swoje San Francisco?

Krzysztof Korn
KOMENTARZE
Redakcja oraz Wydawca portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania, bądż edycji wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obrażliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty.

REKLAMA