Członkowie wspólnoty mieszkaniowej nieruchomości położonej przy ul. Chmielnej 5 w Sosnowcu uważają, że w wyniku manipulacji i nieuczciwości niektórych urzędników sosnowieckiego magistratu zostali odcięci od drogi dojazdowej do swojego domu i pozbawieni przydomowego parkingu. W bloku, w którym mieszka ok. 220 osób, właścicielami mieszkań są w większości byli pracownicy huty „Buczek”.
Począwszy od 2006 roku wspólnota mieszkaniowa z Chmielnej wielokrotnie, acz bezskutecznie zwracała się do właściciela nieruchomości przylegających do ich budynku o przedstawienie warunków ich sprzedaży. Dopiero w marcu 2009 roku syndyk masy upadłościowej Technologie Buczek spotkał się z nimi i zapewnił, że jest zainteresowany sprzedażą działek w drodze przetargu, który odbędzie się w kwietniu.
Przetarg ogłoszono w czerwcu; większość działek wystawiono na sprzedaż oddzielnie, poza trzema najważniejszymi, obejmującymi teren bezpośrednio sąsiadujący z budynkiem i łączący go z jedyną drogą dojazdową – ulicą Chmielną.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że jedna z tych trzech działek, pomimo że nie powinna być dołączona do dwóch pozostałych z powodu lokalizacji wzdłuż drogi publicznej (ul. Chmielnej), została jednak do nich dołączona. Zaproponowana w ogłoszeniu przetargowym wadliwa konfiguracja działek nie została oprotestowana przez wiceprezydenta Sosnowca, Ryszarda Łukawskiego, który zasiadał w radzie wierzycieli masy upadłościowej jako przedstawiciel gminy Sosnowiec.
Obawiając się niekorzystnego dla wspólnoty mieszkaniowej wyniku przetargu, zarząd wspólnoty wystosował pismo do prezydenta miasta, Kazimierza Górskiego, z prośbą o skorzystanie z ustawowego prawa pierwokupu w stosunku do trzech najważniejszych dla nich działek, przylegających do budynku. 13 lipca doszło do spotkania z prezydentem Górskim, który zapewnił przedstawicieli wspólnoty mieszkaniowej, że gmina w tym przypadku skorzysta z prawa pierwokupu, po czym sprzeda działki wspólnocie.
Wynik przetargu okazał się niekorzystny dla wspólnoty z Chmielnej. Nabywca trzech działek zaproponował za nie kwotę 94 100 zł (netto), podczas gdy wspólnota, będąc pewna wykonania przez UM pierwokupu, zaoferowała kwotę 66 117 zł (100 zł powyżej ceny wywoławczej).
Ciekawostką jest, że nabywca zaproponował taką kwotę ( 94 100 zł), jaką na zakup wszystkich działek dysponowała wspólnota i że oprócz członków wspólnoty wiedział o tym – według mieszkańców Chmielnej - tylko syndyk (od przedstawicieli wspólnoty).
Dopiero 9 września udało się zarządcy budynku uzyskać od naczelnik wydziału nieruchomości Urzędu Miejskiego w Sosnowcu informację ws. pierwokupu. Informacja była zaskakująca - gmina nie skorzystała z prawa pierwokupu, argumentując, że jedna z działek jest zabudowana. Tą przeszkodą okazał się blaszak, postawiony na gruncie, o którym nie ma mowy ani w ogłoszeniu przetargowym ani w mapkach przedstawionych notariuszowi.
15 września grupa mieszkańców z Chmielnej 5 przybyła do Urzędu Miejskiego. Naczelnik wydziału nieruchomości, Małgorzata Śmiech powtórzyła uzasadnienie decyzji z pisma i ...zasugerowała spotkanie mieszkańców z nabywcą działki w celu uzgodnienia warunków korzystania przez nich z działek. Natomiast prezydent Górski po pewnym czasie oświadczył, że gmina skorzysta z prawa pierwokupu i poprosił zarząd wspólnoty o oświadczenie, w którym wspólnota zobowiązuje się do odkupienia od gminy działek nabytych w wyniku pierwokupu. Oświadczenie zostało sporządzone od ręki, jednakże po dwóch godzinach mieszkańcy dowiedzieli się, że pierwokupu nie będzie, ponieważ ...dzień wcześniej został zawarty akt notarialny.
„ Gdy wychodziliśmy z Urzędu Miejskiego, ku naszemu zdziwieniu, w niecodziennej sytuacji, zbiegał po schodach w naszym kierunku Pan Prezydent Górski, prosząc o chwilę czasu i informując nas o ustaleniach z rozmowy telefonicznej z panem Suligą (nabywcą działek). Pan Prezydent Górski powiedział, że Pan Suliga spotka się z Panem Prezydentem 23 września i Prezydent proponuje spotkanie trójstronne z udziałem przedstawicieli Wspólnoty już następnego dnia. Zastanawiająca jest szybkość, z jaką Pan Prezydent Górski zdobył kontakt do Pana Suligi, odbył rozmowę i poczynił ustalenia. Czy pan Prezydent Górski zna numery telefonów komórkowych wszystkich mieszkańców Sosnowca, czy tylko słusznie wybranych? - opisują przebieg wydarzeń mieszkańcy Chmielnej.
Do spotkania doszło 23 października. Prezydent Górski nie pojawił się. Reprezentował go wiceprezydent Łukawski, który m.in. w ramach alternatywnego rozwiązania zaproponował wspólnocie nabycie od UM w trybie bezprzetargowym działki po wschodniej stronie budynku, na której mógłby powstać parking. Wspólnota wystąpiła do UM z prośbą o sprzedaż działki. Po trzech miesiącach do biura zarządcy wpłynęło pismo z UM, informujące o możliwości nie sprzedaży, ale dzierżawy działki!
Prezydent Sosnowca odpowiadając 7 kwietnia br. na pismo z Biura Posła Grzegorza Dolniaka informuje, że nie stwierdza żadnych uchybień w pracy podległych mu urzędników.
Jednocześnie podkreślam, że udzielając Panu Posłowi wyjaśnień, ustosunkowałem się jedynie do zawartych w nim spraw merytorycznych, pozostawiając bez odpowiedzi zawarte w nim wszelkie pomówienia i insynuacje - czytamy w piśmie prezydenta Kazimierza Górskiego. Prezydent ani słowem nie odniósł się do rozmów, jakie prowadził z mieszkańcami i do danych im obietnic.
Należy jeszcze dodać, że na jednym ze spotkań prezydent Sosnowca, Kazimierz Górski deklarując pomoc mieszkańcom Chmielnej 5, przywołał doświadczenie wyniesione z rozwiązania podobnego problemu w stosunku do wspólnoty mieszkaniowej, której członkiem jest jego zastępca, Ryszard Łukawski. Prezydent Górski precyzyjnie opisał sposób, w jaki wspólnota mieszkaniowa, której członkiem jest Ryszard Łukawski odzyskała teren wokół budynku przejęty przez nowego nabywcę w drodze przetargu. Kluczem do rozwiązania tej sprawy była – według prezydenta Górskiego – postawa obu panów prezydentów oraz zaangażowanie urzędników Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Problem znalazł swój finał w sądzie. W rezultacie nastąpiła zamiana gruntów pomiędzy gminą i nowym właścicielem, a następnie UM sprzedał teren wspólnocie mieszkaniowej.
Radny Arkadiusz Chęciński uważa, że postępowanie prezydenta miasta, który zwodzi mieszkańców, rzuca słowa na wiatr, obiecuje i nie realizuje swoich obietnic jest bardzo naganne.
- Przez takie traktowanie ludzi spada zaufanie mieszkańców Sosnowca do samorządu – uważa Arkadiusz Chęciński.
Radny Maciej Adamiec przyznaje, że nie jest zaskoczony negatywną rolą w tej sprawie prezydenta Sosnowca, Kazimierza Górskiego.
- Sosnowiczanie generalnie nie dają wiary doniesieniom mediów i mieszkańców miasta na temat obietnic, z których słynie prezydent Sosnowca. Szczerze mówiąc, nie dziwi mnie to, bo przecież trudno sobie wyobrazić prezydenta miasta, którego słowo nic nie znaczy. Mieszkańcy dopiero gdy przekonają się o tym na własnej skórze, przecierają oczy ze zdumienia. Ja mogę tylko przestrzec mieszkańców Sosnowca przed takimi praktykami, a właściwie metodami prezydenta Górskiego i przypomnieć im, że uczestnicząc w najbliższych wyborach prezydenta Sosnowca, mogą tę wstydliwą dla miasta sytuację zmienić – powiedział Maciej Adamiec.
Mieszkańcy z Chmielnej są rozgoryczeni i oburzeni postawą prezydenta Sosnowca, Kazimierza Górskiego. Dopatrują się też powiązania nabywcy działki z urzędnikami.
Ostatnią propozycję właściciela działek - dzierżawę terenu (o pow. 1350 m kw.) za 1350 zł miesięcznie – odrzucili.
P.S.
W chwili obecnej mieszkańcy domu przy Chmielnej 5 korzystają jeszcze nieodpłatnie z parkingu. Jak informuje prezydent Górski, właściciel terenu znalazł kontrahenta na dzierżawę działek od 1 kwietnia br.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.