Dzisiaj jest: czwartek, 24 maja 2012 r.   Imieniny: Joanny i Zuzanny
27.09.2010, Mój Sosnowiec

Syna na lekcje języka śląskiego nie poślę

JL / sosnowiec. info.pl
Dobiegł końca Kongres Kultury Województwa Śląskiego. W ciągu trzech dni, od 23 do 25 września, przedstawiciele samorządowych instytucji kultury, organizacji pozarządowych, środowiska naukowego, przedsiębiorcy, pracownicy jednostek samorządu terytorialnego, artyści, animatorzy kultury i jej odbiorcy uczestniczyli w debatach, panelach i prezentacjach praktyk eksponujących znaczenie kultury w procesie rozwoju społeczno-gospodarczego. Dyskutowano o osiągnięciach, potrzebach, koniecznych zmianach i o przyszłości kultury województwa śląskiego.

Do udziału w Kongresie zgłosiło się ok. 800 osób, ale już w pierwszym dniu uczestniczyła w nim nie więcej niż połowa zgłoszonych i w następnych dniach frekwencja słabła.
reklama
Z wyjątkiem starosty będzińskiego Adama Lazara nie było przedstawicieli władz samorządowych z Zagłębia. Z samorządowych instytucji kultury obecni byli dyrektorzy (lub przedstawiciele) m.in. Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sosnowcu, Sosnowieckiego Centrum Sztuki Zamek Sielecki, Muzeum w Sosnowcu, Teatru Zagłębia oraz Muzeum Zagłębia w Będzinie. Kongres nie wzbudził zainteresowania środowiska twórców zagłębiowskich. Naszych artystów można było policzyć na palcach jednej ręki.

Kilku uczestników Kongresu podzieliło się z sosnowiec.info.pl swoimi wrażeniami i wypowiedziami.
- Podobało mi się, gdy w trakcie dyskusji podkreślano różnorodność regionalną województwa – mówi Dobrawa Skonieczna – Gawlik, etnograf z Muzeum w Będzinie. - A jeśli ktoś zapominał, że województwo śląskie to nie tylko Śląsk, ale także ziemie zachodniomałopolskie: Zagłębie Dąbrowskie, Jaworzno, Podbeskidzie i Częstochowa, to natychmiast był sprowadzany na ziemię przez przedstawicieli subregionów. Wkrótce powinniśmy się przekonać, czy Kongres zaowocuje pozytywnymi zmianami w kulturze naszego regionu czy też skończy się na wymianie poglądów. Sama jestem bardzo umiarkowaną optymistką – przyznaje Dobrawa Skonieczna – Gawlik.

Jeszcze mniejszym optymistą wydaje się być historyk z Muzeum w Sosnowcu, Michał Węcel.
- W pierwszym dniu obrad plenarnych Zagłębie Dąbrowskie zostało potraktowane po macoszemu – twierdzi Węcel. - Tylko przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek wspomniał z telebimu, że w ramach Śląska istnieją subregiony. Podczas panelu „Kultura a tożsamość regionalna” zabrałem głos w dyskusji. Moderatorzy: prof. Marek Szczepańskiprof. Jolanta Tambor oraz prof. Zbigniew Kadłubekdr Aleksandra Kunce z Uniwersytetu Śląskiego z „uporem maniaków” usiłowali tworzyć tożsamość na rdzeniu śląskim (szczególnie A. Kunce) oraz znaleźć wspólny punkt oparcia, jakim miałby być język śląski nauczany w szkołach (J. Tambor). W swojej wypowiedzi podniosłem temat pan-silesianizmu panującego na Uniwersytecie Śląskim, w mediach oraz lokalnych samorządach – opowiada Michał Węcel. - Podkreśliłem też bulwersujący fakt braku zagłębiowskich instytucji kultury na liście placówek finansowanych z budżetu marszałka województwa, co według mnie jest przejawem dyskryminacji. Na zakończenie kategorycznie stwierdziłem, że swojego syna na naukę języka śląskiego nie poślę. Ta deklaracja wywołała sporą konsternację na sali, a następnie próbę złagodzenia nastrojów.

Na zaproszenie Urzędu Marszałkowskiego w Kongresie Kultury Województwa Śląskiego uczestniczył poeta Sławomir Matusz z Sosnowca.
- Zabrałem głos trzykrotnie. W panelu poświęconym kulturze i tożsamości mówiłem o problemie silenizacji,stwierdzając, że nie ma mowy o jednej tożsamości śląskiej, a raczej o współżyciu i sąsiedztwie. Jako złe przykłady podałem silenizację mediów: telewizji, radia, ośrodków kultury, a także nieszczęsnych wydawnictw Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, w których Sosnowiec przedstawia się jako jeszcze jedno miasto śląskie, co wywołuje protesty mieszkańców Sosnowca, Zagłębia, jak i samych Ślązaków. Taka polityka informacyjna powoduje, że ja bałbym się wyjść na ulicę Sosnowca w koszulce z logo województwa śląskiego. Możemy mówić jedynie o tożsamości regionalnej i wzajemnym szacunku dla siebie – relacjonuje Sławomir Matusz.
- W innym panelu mówiłem o marnych szansach na edukację kulturalną i upowszechnianie kultury, jeśli w procesie tym pomija się lub marginalizuje twórców kultury, skazując się ich na wegetację. Przecież bez nich cała praca urzędników zajmujących się kulturą nie ma najmniejszego sensu. To poprzez kulturę powinniśmy promować swój region czy miasto. Podałem tu negatywny przykład takich pisemek jak "Sosnart" - redagowany przez niekompetentnych urzędników, a nie twórców; pisemek, które łamią ustawę o prawie autorskim odmawiając autorom prawa do wynagrodzenia. Nie powinno też być tak, że etaty w placówkach kultury są podzielone między urzędników i nie ma w nich miejsca dla twórców kultury. Urzędnik zarabia 2 tys. złotych, a twórcy proponuje się prowadzenie warsztatów za 200 złotych miesięcznie. Wydawnictwa nie płacą, redakcje nie płacą, więc z czego ten twórca ma żyć? Jako kolejny przykład niegodziwego traktowania twórców przywołałem list zastępcy prezydenta Jaskierni do mnie, w którym gratuluje mi sukcesów i w sytuacji długotrwałej, ciężkiej choroby kieruje mnie do MOPS-u. To jest chora sytuacja, gdy pałace wydziału kultury są dla urzędników, a miejsce twórców w MOPS-ie. Gorzej było chyba tylko za Bismarcka. W dyskusji poparli mnie m.in. Henryk Waniek (malarz), Piotr Szmitke (kompozytor) i Łucja Ginko z Urzędu Marszałkowskiego, która zwróciła uwagę na tragiczny stan finansowania kultury na poziomie gmin i powiatów – opowiada Sławomir Matusz.
- Pojechałem na Kongres Kultury Województwa Śląskiego, by mówić jak z kulturą i promocją jest źle w ogóle i jak źle jest w Sosnowcu; byśmy popatrzyli na urzędników, którzy przejadają środki przeznaczone na kulturę i porównali ich z zabiedzonymi twórcami kultury. Taki kongres kultury potrzebny jest w Zagłębiu. Powinien odbyć jeszcze przed wyborami. Niech skutecznością w działaniu wykażą się konkurenci prezydenta Górskiego – panowie: Pięta, AdamiecWydra – postuluje Sławomir Matusz.

Michał Węcel dodaje, że termin zwołania Kongresu Kultury Województwa Śląskiego nie był szczęśliwy. - Brak samorządowców, którzy myślami są już przy wyborach spowodował, że spotkanie ludzi kultury miało charakter akademicko - teoretyczny, a nie praktyczny. Zresztą podobnie jak Kongres Kultury Górnego Śląska w 1998 roku, w którym brałem udział niejako z "łapanki", jako student historii – podsumowuje Węcel.
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

reklama
titleSpotkanie autorskie z Jackiem Cyganem

W czwartek 24 maja o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza do auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 w Sosnowcu na spotkanie autorskie w ramach Salonu Literackiego VIII Sosnowieckich Dni Literatury.

reklama