Za 20 lat w Sosnowcu będzie mieszkać jedynie 170 tys. osób a w Dąbrowie Górniczej 107 tys. Liczba ludności Będzina zmniejszy się o 5 tys. osób, Czeladzi o 3 tys.
O tym, jakie skutki niosą za sobą procesy migracyjne, starzenie się społeczeństwa i zjawisko wyludniania się miast, dyskutowali wczoraj w Dąbrowie Górniczej, na konferencji pod patronatem Prezydencji Polski w Radzie UE, przedstawicie środowisk naukowych i samorządowych.
- Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak zatrzymać te procesy. W planach i działaniach Dąbrowy Górniczej już widać, że to nasze priorytety. Postawiliśmy przede wszystkim na poprawę jakości życia, przyjazną atmosferę dla biznesu oraz kulturę sport i rekreację – podkreślał prezydent miasta
Zbigniew Podraza.
Tymczasem
prof. Andrzej Rączaszek z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach uspokajał. - Nie da się odwrócić pewnych procesów. Nie do końca też są to zjawiska groźne. Na przestrzeni lat „wyprodukowaliśmy” klasę średnia, która przenosi się na przedmieścia, gdyż warunki do życia w naszych miastach wciąż nie są najlepsze. Jednak ich życie zawodowe wciąż związane jest z miastami i na ich rzecz pracują – zauważył moderator dąbrowskiej konferencji.
Jak podkreślali uczestnicy dyskusji, samorządy mają jedynie pośredni wpływ na migrację i związane z nią problemy. Jednym z ważniejszych czynników, który wpływa na decyzje o zmianie miejsca zamieszkania, jest poziom płac w regionie. - Długofalowym czynnikiem migracji jest także konkurencyjność gospodarcza. Dąbrowa Górnicza jako powiat nie stoi pod tym względem na złej pozycji, ponieważ w skali kraju plasuje się na początku drugiej dziesiątki powiatów. Samorządy mogą podejmować długofalowe działania mające wpływ na to, czy do miasta będzie się chętnie wracało. Może to być edukacja lub tworzenie przyjaznego środowiska dla mieszkańców. Są to także sprawy tak prozaiczne jak schludne ulice czy możliwość wypoczynku - mówił
prof. Eugeniusz Kwiatkowski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Jednak z wyników badań, które podczas konferencji zaprezentowała
dr Małgorzata Skrzek – Lubasińska z firmy badawczo-szkoleniowej Otawa Group wynika, że są także inne czynniki, wpływające na decyzje o migracji, mające związek ze specyfiką regionu. Niemal połowa badanych z województwa śląskiego bez uprzedzeń przeniosłaby się w dowolną część regionu. Jednak 10 proc. respondentów odrzuca możliwość przeprowadzki do Zagłębia Dąbrowskiego. Jako przyczyny takiego stanowiska wymieniono przede wszystkim antagonizmy regionalne oraz ocenę Zagłębia jako rejonu zaniedbanego pod względem przemysłowym i brzydkiego.
Jednocześnie w zestawieniu miast, które są atrakcyjne dla mieszkańców województwa z punktu widzenia dojazdów do pracy i przeprowadzenia się do nich na stałe, Sosnowiec znalazł się na trzeciej pozycji tuż za Katowicami i Gliwicami. Dobrą opinią wśród respondentów cieszyła się także Dąbrowa Górnicza.
O wiele gorsze zdanie o swoich miasta mają sami Zagłębiacy. Wśród mieszkańców 36 powiatów województwa śląskiego najmniej zadowoleni z życia w swoim mieście są mieszkańcy Sosnowca. Wskaźnik średniego zadowolenia był najwyższy dla Żor. Dąbrowa Górnicza znalazła się na 21 miejscu w zestawieniu, a tuż za nią powiat będziński (25 miejsce).
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
@raf501
zakłady które wymieniłeś wiele kiedyś znaczyły a gdyby przetrwały dziś były by również znaczące. ale w polsce nic sie polakowi nie opłaca. a jak przyjdzie obcy to jemu jakoś wszystko gra. w okolicach roku 2000 po upadku zakładów pamietam ze powstał tylko magnetti marelli, ch plejada, plaza, fasionhouse. na terenach dawnej KWK sosnowiec snuto plany ile to zakładów się otworzy a jeden otworzył swój oddział i powiedział ze nie bedzie przyjęć, drugi ferroli tu przeniósł swoje klamoty z jastrzębia i pół jego zakładu stoi nie dokończona. niestety ale obecna ( jak i wcześniejsza bo to te same twarze) władza ma gdzieś czy jakiś powstanie zakład czy nie. ważne by barkę wybudować. ja niestety po skonczeniu uczelni do czasu emigracji za "granicę", za brynicę nigdy w sosnowcu nie pracowałem gdyż nie ma tutaj przemysły zgodnego z moim wykształceniem. a teraz oprócz handlu nic ciekawego w sosnowcu nie ma.
PZDR
Katowice wyludniają się w takim samym stopniu jak Sosnowiec więc wasze diagnozy z bezrobociem jako przyczyną są błędne. Brzydota miast to chyba najważniejszy czynnik. Przyjedzie ktoś w odwiedziny z innych rejonów Polski i co mu tutaj pokazywać? Sosnowiec gdzie czas stanął w miejscu 20 lat temu? Katowice z zarzyganą Mariacką?
A bezrobocie w Sosnowcu to oddzielny problem. Faktycznie zamknięto chyba sześć kopalń, KBO, Fabrykę Domów, Wandę, Politex, Intertex, Silmę i wiele innych no to są tego skutki. Inwestycje w strefach poszły do Gliwic i Tych a nas Polska olała. Nawet za rządów Millera i Kwaśniewskiego nie mieliśmy w rządzie przyjaciół którzy by pomogli. Tak samo nie mamy siły przebicia na szczeblu województwa. Górski po 4 kadencjach pozostawi po sobie zgliszcza.
Dokładnie, jak ktoś napisał poniżej: co Sosnowiec ma młodym do zaoferowania? Pracę przy kasie w tysiącu marketów? Biurowców ani fabryk tu za bardzo nie ma. Jedynie banki. Zresztą, co tu będę narzekał: wystarczy przejść się w okolicę DK86 i zobaczyć: rano gigantyczny tłum ciśnie stąd do Katowic, a po południu z powrotem. Sam pracuję "za granicą".
no niestety ale sosnowiec młodym nic nie oferuje oprócz sklepów. dobrze ze katowice za miedzą bo by bezrobocie wynosilo 50%. ale ważne ze kazio barkę wybudował i wspomaga piłkarzy sprzedawczyków.
Weź się jedrus stuknij w głowę, bo akurat zamykanie sosnowieckich kopalń miało miejsce za czasów AWS-UW, w tym że premierem był J. Buzek więc raczej wskazałbym na PO. Zresztą teraz Polakom żyje się równie "znakomicie".
Pozostałe komentarze czytaj na forum.