Dzisiaj jest: czwartek, 9 lutego 2012 r.   Imieniny: Cyryla i Apolonii
30.10.2009, Moje Zagłębie

Udomowić śmierć?

Najpiękniejszy pomnik na wileńskiej Rossie / zdj. J.L.

Najpiękniejszy pomnik na wileńskiej Rossie / zdj. J.L.

Zbliżający się listopad ze swym świętem ku czci zmarłych nastraja refleksyjnie i niejako zmusza do zastanowienia się nad śmiercią i przemijaniem ludzkiego życia. Śmierć współcześnie tak wszechobecna w mediach staje się jednak niedostrzegalna, gdy myślimy o sobie samym – wiemy, że „ona” jest, ale myślimy również, że nas nie dosięgnie.

Wiele w dzisiejszych czasach mówi się o przemijaniu życia i oswajaniu śmierci, ale co może nam pomóc w obłaskawieniu tego nieuchronnego końca naszego życia? W pogodzeniu się z faktem, że kiedyś i nas zabraknie? Wywodzące się z tradycji celtyckiej, a przybyłe do Polski ze Stanów Zjednoczonych - Halloween czy może nasze Zaduszki, wywodzące się z dawnej tradycji Dziadów? Zdania na ten temat zapewne są podzielone.
REKLAMA
Halloween to rodzaj zabawy, gdzie pełno jest duchów, czarownic, wampirów i zjaw, przyjęć w scenerii niczym z filmów grozy oraz wydrążonych dyń rozświetlonych od środka. Dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki to raczej dni powagi, rozważań nad sensem ludzkiego istnienia, odwiedzin miejsca pochówku najbliższych, modlitwy, wspomnień o tych, którzy odeszli oraz palenia zniczy – symbolicznego ognia na grobach.

Co bardziej w dzisiejszych czasach przygotowuje nas do śmierci? Podejrzewam, że nasi dziadowie i pradziadowie takiego dylematu nie mieli. Po pierwsze nie słyszeli o zabawach w wigilię 1 listopada (Halloween), a po drugie śmierć towarzyszyła im niejako od chwili narodzin - bo w rodzinie tradycyjnej, wielopokoleniowej, dotykała członków tejże rodziny, będących obok, mieszkających pod jednym dachem. Poprzez bycie naocznym świadkiem konania człowieka, czuwania przy zwłokach, wszelkich obrządków związanych z przygotowywaniem zmarłego do dalszej drogi, pogrzebu i w końcu uczty pogrzebowej, człowiek od dzieciństwa przyzwyczajał się do śmierci. Ponadto w oswajaniu się z nieuchronnie nadchodzącym końcem życia pomagały snute wieczorami opowieści o nieszczęśliwych wypadkach, znakach zapowiadających śmierć, o duszach zmarłych błądzących po świecie, niewyjaśnionych zjawiskach oraz wszelkie zwyczaje związane z kultem ku czci zmarłych. Współcześnie niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż nie tylko dzień Wszystkich Świętych zwany potocznie Dniem Zmarłych czy też Zaduszki poświęcone były pamięci osób zmarłych. W Wigilię także o nich pamiętano zostawiając jedno wolne miejsce przy wigilijnym stole. Dziś zwyczaj tłumaczony jest gotowością na przyjęcie nieoczekiwanego gościa.

Dawniej po śmierci człowieka obowiązywało wiele praktyk, które należało dopełnić, aby dusza zmarłego mogła odejść ze świata żywych, a świadkiem wielu tych czynności były dzieci. Pierwszą rzeczą, która należało uczynić, to poinformować wszystkich o śmierci – czyniła to najczęściej najbliższa krewna, wybiegając na drogę, głośno lamentując i płacząc, wypowiadając swój żal i wychwalając jednocześnie zmarłego. Wszyscy, którzy znali nieboszczyka schodzili się do jego domu na modlitwę.

Posługą przy zmarłym zajmowały się kobiety, szyto mu śmiertelnicę (długą do kostek koszulę z lnianego płótna), pamiętając, aby czynności tej nie wykonywali domownicy. Podczas szycia nie wolno było również płakać, gdyż każda łza byłaby „jak kamień dla zmarłego”. Śmiertelnicę w latach 80. XIX wieku stopniowo zaczęto zastępować ubraniem świątecznym. Następnie zmarłego wkładano do prostej trumny i przez trzy dni zwłoki stały w domu. Przy trumnie nieustannie modlono się i czuwano śpiewając pobożne pieśni. W tym czasie cała rodzina nadal mieszkała w domu zmarłego. Na trzeci dzień urządzano pochówek pamiętając, aby podczas wynoszenia trumny z domu uderzyć nią trzy razy o próg.

W czasie drogi na cmentarz kondukt pogrzebowy zatrzymywał się przy każdej mijanej kapliczce i figurze świętej, gdzie odmawiano modlitwę za duszę zmarłego. Po oddaniu ostatniej posługi chrześcijańskiej, uczestnicy uroczystości udawali się do domu wdowy, wdowca bądź najbliższych krewnych na skromną ucztę pogrzebową – stypę zwaną także pogrzebakiem. Na uczcie wspominano zmarłego, tak jak w każde kolejne Zaduszki, pamiętano i dbano o groby przodków, zapalając świece oraz zanosząc na mogiły niewielkie ilości pożywienia.

Współcześnie coraz częściej po raz pierwszy tak naprawdę spotykamy się ze śmiercią, gdy umiera ktoś z najbliższej rodziny, a i wówczas najczęściej oddajemy załatwianie wszelkich spraw związanych z przygotowaniem nieboszczyka i pochówkiem specjalizującym się w tym zadaniu zakładom pogrzebowym. Oczywiście silnie odczuwamy i przeżywamy śmierć tych osób, ale niejako wszystko, co związane z przemijaniem życia dzieje się obok nas.

O śmierci rozmawiamy niechętnie jakby to miało nas przed nią ustrzec. Prowadząc badania etnograficzne, zadaje ludziom pytania dotyczące przepowiedni zgonu, zwyczajów i obrzędów związanych z przygotowaniem zmarłego do pogrzebu i samym pochówkiem, ale odpowiedzi najczęściej są niepełne i wymagające kolejnych dodatkowych pytań pozwalających uzyskać w miarę wyczerpująca wypowiedź.

W dzisiejszych czasach nie tylko nie wiemy jak o śmierci mówić, ale także nie za bardzo wiemy jak rozmawiać o niej z dziećmi, jak wprowadzić je w temat przemijania, jak wytłumaczyć, co staje się „potem”. Sprawy nie ułatwia odchodzenie od religii i tradycji, laicyzacja społeczeństwa i konsumpcyjny charakter wielu praktykowanych obecnie świąt czy rozpad tradycyjnej rodziny. A może temat śmierci należy potraktować jak każdy inny, normalnie - nie czyńmy z niego zabawy na wzór zachodni, ale też nie starajmy się stworzyć z niego tematu tabu, bo przecież każdy z nas kiedyś przeminie... a takie dni jak te przed nami pozwalają wytłumaczyć rzeczy dla wielu niewymowne.

Dobrawa Skonieczna – Gawlik
etnograf Muzeum Zagłębia w Będzinie
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

REKLAMA
titlePracownicy Bitronu chcą strajkować

Za strajkiem opowiedziało się niemal 89 proc. pracowników Bitronu, którzy wzięli udział w referendum dotyczącym protestu przeciw redukcji zatrudnienia.

titleCzarni halowym mistrzem Zagłębia

Po 7 latach zespół Czarnych Sosnowiec odzyskał miano najlepszej halowej drużyny piłkarskiej w Zagłębiu Dąbrowskim. W finale tegorocznej edycji mistrzostw Czarni pokonali obrońców tytułu sprzed roku - Zagłębie Sosnowiec.

REKLAMA