Pustynia Błędowska to prawdziwy unikat przyrodniczy - nie tylko w skali kraju - położony między trzema miejscowościami: Chechło, Klucze i Błędów (dzielnica Dąbrowy Górniczej). Dziś połacie piachu w znacznej mierze porastają krzaki, trawy i skarłowaciałe drzewa. Odsłonięty piach najlepiej zachowany jest w okolicach Klucz i od strony Chechła.
W 2007 roku pojawił się pomysł ożywienia Pustyni Błędowskiej i wykorzystania jej unikatowego charakteru do celów turystycznych. W celu przyciągnięcia turystów - na Pustyni miała stanąć wioska afrykańska i centrum informacji o pustyniach świata, ale prace należało rozpocząć od odkrzaczenia terenu. Ambitne plany rozbiły się jednak o twardą rzeczywistość.
- Powołana została grupa robocza, która ma opracować koncepcje zagospodarowania terenu. Pomysłów jest wiele, widzimy potrzebę zmian. Najważniejsze jednak w tej sprawie jest stanowisko właściciela Pustyni, czyli Skarbu Państwa. Ponadto teren Pustyni jest objęty programem Natura 2000 i sąsiaduje bezpośrednio z Jurajskim Parkiem Krajobrazowym. Z tym także trzeba się liczyć – powiedział sosnowiec.info.pl
Jacek Sierka z Referatu Spraw Społecznych i Promocji Gminy Klucze.
Ostatnio śląskiemu oddziałowi Jurajskiego Parku Krajobrazowego udało się z Ministerstwa Środowiska pozyskać fundusze na poszerzenie i wydłużenie ścieżki dydaktycznej na południu pustyni. Będzie ona sięgała od Klucz aż po Błędów. Są także szanse na kilkumilionowy grant, dzięki któremu będzie można przeprowadzić odsłonięcie stanowisk wydm śródlądowych.
Do projektu zmian na pustyni ostrożnie podchodzą urzędnicy dąbrowskiego magistratu.
- Koszty finansowe odkrzaczania pustyni przerosły najśmielsze przewidywania. Z punktu widzenia Dąbrowy Górniczej, na dzień dzisiejszy jest to projekt martwy. Działalność miasta związana z terenem pustynnym to obecnie ulotki, prospekty informujące o Pustyni jako atrakcji turystycznej. Na terenie starego schronisko młodzieżowego w Błędowie powstał EuroCamping, z którego ścieżki rowerowe poprowadzą turystów w rejony pustynne – mówi
Bartosz Matylewicz z Wydziału Prasowego Urzędu Miasta w Dąbrowie.
Największym optymistą i orędownikiem zmian na Pustyni Błędowskiej okazuje się być stowarzyszanie Polska Sahara z Chechła. Członkowie stowarzyszenia nie bardzo przejmują się postawą urzędników.
- Plany odnośnie odkrzaczania, wioski afrykańskiej czy centrum informacji o pustyniach są nadal aktualne. Tylko musimy je realizować małymi kroczkami. Istotną sprawą jest fakt, że wojsko dzierżawi północną część pustyni. W tej chwili prowadzimy liczne działania, które mają przekonać wojsko do idei współużytkowania terenu poligonów wraz z cywilami. Udało się to na przykład w Anglii. Tam tereny po poligonie artylerii udostępnione są na cele rolnicze. My chcielibyśmy, aby z terenów wojskowych skorzystali turyści. Tereny wojskowe musiałyby zostać odpowiednio zabezpieczone i oczyszczone przed wpuszczeniem tam turystów i mieszkańców okolicy. Bez nich istnienie wioski afrykańskiej nie ma sensu – powiedział w rozmowie z sosnowiec.info.pl
Marian Pajdak, prezes stowarzyszenia Polska Sahara.
Stowarzyszenie chwali sobie współpracę z lokalnymi samorządami, podkreślając jednocześnie, że zauważają brak większego zaangażowania urzędników dąbrowskiego magistratu.
- Zbudowanie EuroCampingu było wspaniałym pomysłem. Niestety. zabrakło dalszej wizji wykorzystania tej bazy. To tylko miejsce wypadowe w pobliżu ścieżek rowerowych. Nie ma silniejszego związku z Pustynią i wykorzystania potencjału, jaki ona daje. Najlepszym tego przykładem są imprezy, w których biorą udział mieszkańcy Dąbrowy. To do nas zwracają się z prośbą o ich organizację. W dąbrowskim urzędzie brakuje chyba pomysłów, jak się do tego zabrać – stwierdził Marian Pajdak.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty.
07. Gość - Janusz Maszczyk
89.77.106.* | 20:58, 20.07.2009
Szanowny Panie Grzesiu z Zagórza.
Również kopalnianą maszynę wyciągową w KWK „Milowice”, która obsługiwała szyb „Aleksander” (wiadomo na cześć kogo to imię !?) również bezmyślnie zlikwidowano. Pragnę tylko przypomnieć, że ta maszyna pochodziła ponoć jeszcze z XIX lub z początków XX w., gdy nikt wówczas nawet nie przypuszczał, że okoliczne wioski i osady, pola i rozległe jeszcze połacie lasów wejdą w skład miasta Sosnowca (miasto od 1902). Ewenementem konstrukcyjnym tej maszyny, był fakt, iż poruszana była jeszcze parą. Pod koniec lat 50. XX w. była jeszcze w doskonałym stanie technicznym, całkiem sprawna, a wyglądem przypominała zabytkową perełkę techniczną. Podobnych maszyn i urządzeń górniczych, zabudowań, w tym zabytkowy szyb, w samych tylko Milowicach było wiele.
Odnośnie Gwarectwa hr. Renarda.
Zachowały się jeszcze końcowe fragmenty zakładowej bocznicy kolejowej z 1886 roku, na styku z dawną koleją Warszawsko – Wiedeńską (w okolicy tzw. „Wenecji” – ul. Chemiczna oraz z 1893 roku kopalniany budynek – elektrownia. W latach 1903 – 1904 zbudowano w niej nową centralę elektryczną, w wyniku czego od 1909 roku można już było zaopatrzyć w prąd większa część miasta Sosnowca, Hutę „Bankową” i kopalnię „Reden” w Dąbrowie Górniczej. Ojciec wspominał, że jeszcze przed I wojną światową wiele budynków Sosnowca nie posiadało elektryczności. Tak było np.: na Osiedlu Katarzyna oraz na mojej Pogoni, konkretnie na ul. Małej, gdzie się urodził mój ojciec.
Bardzo przepraszam za wyjątkowe skróty myślowe.
Tacy chyba już jednak jesteśmy, że zachwycamy się zabytkami zachodu, oczekujemy z utęsknieniem zagranicznych turystów i z tego tytułu „fury” pieniędzy, ale sami tupiemy nogami boso w miejscu………………Przy okazji już nie niszczymy, a demolujemy to czego nie wykończyły po 1945 roku poprzednie ekipy………Nie zwalajmy więc winy jeden na drugiego. Ale weźmy się wreszcie w garść jak przystało na Europejczyków !
Jeszcze raz bardzo przepraszam za skróty myślowe…….
Serdecznie Szanownego Pana pozdrawiam.
Prawda jest taka, że miasta Zagłębia nie stanowią jednego frontu. Każdy walczy o swoje i chce być ważniejszy. Miasta są bardzo silnie ze sobą powiązane... Jednak nic z tego nie wynika... Może się mylę, ale nie przypominam sobie projektu, w którym uczestniczyły by razem miasta Zagłębia... Hmm... no były plany, by stadion na Euro zbudować wspólnymi siłami... Ale spaliło to na wejściu...
Co do zasobów - Dąbrowa Górnicza ma wspaniałe tereny wokół Pogorii, historyczne Strzemieszyce, gdzie znajdowano ślady dawnych kultur. Ząbkowice są zaniedbywane a mają lasy... Huta Accelor Mittal zniszczy tereny Dąbrowy celem budowy tlenociągu do Zawiercia - to błąd... Ja dałbym warunek - zgoda za pieniądze na pustynię...
Będzin ma zamek i go mocno promuje, ale ma też zacną Cementownię, niegdyś chlubę w Europie... Teren ciekawy ale niszczeje... Góra Dorotki też zanika w pamięci...
Czeladź odnowiła rynek, ma piękny kościół, gdzie odbywają się koncerty, w budynkach kopalni (zabytkowych) istnieje galeria.
W Sosnowcu niszczeją zabudowania fabryk włókienniczych z przełomu XIX i XX wieku. Budynek elektrowni kopalni Sosnowiec miasto oddaje na przybudówkę do niemieckiego hotelu... Założę się, że to zburzą, jak to miało miejsce z budynkami koszar, gdzie stoi obecnie Helios w Sosnowcu....
Zróbmy coś by zachować to co jeszcze jest.... Dla nas, dla naszej przyszłości, dla przyszłości naszych dzieci...
Prawda jest taka, że mając odpowiednie zasoby nie potrafimy z nich korzystać... To samo tyczy się dbania o zabytki techniki... Przykładem jest choćby proces likwidacji kopalń - tylko Czeladź zachowała zabytkowe budynki i miała jakiś pomysł. Mój tata mówił mi jak spawarką cięli na części zabytkowe maszyny wyciągowe w Kopalni Klimontów... Nie było łatwo, bo to były porządne konstrukcje... Szkoda gadać... Nasze dzieci będą czytać kiedyś w książkach o legendarnej krainie, gdzie była pustynia, były kopalnie i huty... krainie o nazwie Zagłębie Dąbrowskie... Bo proces niedbania o region, przyrodę i zabytki idzie w parze z silesianizacją...
04. Gość - Janusz Maszczyk
89.77.106.* | 16:55, 10.07.2009
Bardzo piękny i ciekawy felieton.
Przypominam sobie, że jeszcze w pierwszych miesiącach po 1945 roku, całe połacie Pustyni Błędowskiej, aż do samego widnokręgu były pokryte czystym i falującym piachem. W słoneczne dni promieniowanie było tak intensywne, że pokonywanie pustyni gołymi stopami było wprost niemożliwe, a przesycone nadmiarem promieni słonecznych powietrze drgało, wirowało i wywoływało zwodnicze i nieprawdopodobne zjawisko fatamorgany. Staliśmy więc z zapartym tchem i patrzyliśmy zafascynowani tym niebiańskim zjawiskiem. Przypominam też sobie, że jeszcze przepływająca tam rzeka Biała Przemsza była nieskazitelnie czysta, a pobocza pokryte były ogromnymi łachami piachu.
Tą samą, ale już inną Pustynię Błędowską, ponownie zobaczyłem gdzieś około 1996 roku wraz z moją rodziną. Towarzyszyła też nam wówczas moja mama, przedwojenna jeszcze nauczycielka sosnowieckich szkół, która zapamiętała fascynujące piękno tej pustyni jeszcze z czasów panieńskich, gdy z uczniami przemierzała po jej rozgrzanych piachach. Teraz będąc już wiekową staruszką, stała zdruzgotana i załamana, i ogromnie też wstrząśnięta tym potwornym widokiem. Staliśmy bowiem nie na skraju wielkiej pustyni, lecz potwornie zaśmieconej i zarastającej już piaskownicy. Jej dziecinny i panieński świat, podobnie jak życie człowieka, odchodził zapadał się bowiem w nicoś………
Powracając jednak do zasadniczego tematu.
Przywrócenie życia Pustyni Błędowskiej byłoby więc największym atrakcyjnym i dochodowym hitem, nie tylko dla Zagłębia Dąbrowskiego, czy Polski, ale wzbudziłoby też niezwykłą fascynację odwiedzających nas europejczyków. To byłby mistrzowski strzał w przysłowiową dziesiątkę wyjątkowych atrakcji turystycznej Europy ! Czy jest jednak możliwa realizacja przywrócenia pustyni do pierwotnego stanu ? Raczej znikoma ! Z tego co bowiem słyszałem, to nie brak państwowych, czy unijnych pieniędzy jest blokadą tej planowanej i nagłaśnianej od pewnego czasu inwestycji, ale okupowanie terenu przez wojsko.
Pamiętamy chyba wszyscy ile było społecznych batalii i jak długo trzeba było czekać, aż wojsko uwolni jeden z cudów polskiej natury, jakim jest też niewątpliwie półwysep helski. Czy uda się więc jeszcze odratować Pustynię Błędowską, która niewątpliwie zostałaby zaliczona do panteonu jednego z naturalnych cudów świata ?
Kwestia przygotowania terenu (odkrzaczanie itd.) jest ciężka. Zadaniem tym powinna zająć się nie tylko sama Dąbrowa Górnicza, ale i okoliczne miasta i gminy. A chodzi też o to, że teren należy podobno do wojska...
Gdyby miasta zagłębiowskie stały w jednym szeregu w walce o swoje to na pewno udałoby się pozyskać jakieś środki z UE lub urzędu marszałkowskiego... Ale jak wiadomo Będzin, Dąbrowa G. i Sosnowiec mimo wszystko konkurują ze sobą o tzw. ważniejszość... I wszelkie ważne sprawy dla regionu się rozmywają, bo nie ma silnego wspólnego frontu...
Pozostałe komentarze czytaj na forum.