Mało kto wie, że Mikołaj jest patronem więźniów, żeglarzy, panien bez posagu i dzieci [J. Szczypka, „Kalendarz polski”], a także ludzi ubogich i biednych oraz bydła i wszelkiego żywego dobytku. Święty ten strzeże również przed wilkami. Jeszcze na początku XIX w. w polskich kościołach składano 6 grudnia datki pieniężne oraz dary w postaci gęsi, kogutów i kur w celu pozyskania przychylności św. Mikołaja [J. Pośpiech, „Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku”].
Dawny zwyczaj obdarowywania dzieci tego dnia podarkami nadal jest praktykowany na obszarze Zagłębia Dąbrowskiego, lecz zarówno przebieg tego obrzędu, jak i sam wygląd św. Mikołaja zmieniał się przez lata.
Najstarsi mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego w czasie badań w roku 1960 wspominali, że na początku XX w.
po domach chodził Mikołaj, ubrany w kożuch przepasany powrozem, białe spodnie i wysoką baranią czapkę. W ręku miał laskę, na plecach - worek z prezentami. Podarki przynosił czasami w wiklinowym koszyku. Twarz Mikołaja bardzo często przysłonięta była maską budzącą strach wśród najmłodszych. Niekiedy Mikołaj posiadał „przyprawioną” z konopi lub waty brodę i wąsy. Święty ten przynosił najmłodszym dzieciom drobne podarki przekazane wcześniej mu po kryjomu przez rodziców. Były to najczęściej orzechy, suszone owoce, jabłka, pierniki, rzadziej inne słodycze lub zabawki. Zanim dzieci otrzymały prezent Mikołaj urządzał swego rodzaju egzamin: „rozkazuje dzieciom, a nawet i dorosłym dziewczętom, mówić pacierz i zadaje pytania z katechizmu” [St. Ciszewski, „Lud rolniczo - górniczy...”]. Niegrzeczne dzieci otrzymywały rózgę.
Czasami po wsi chodziło jednocześnie kilku „Mikołajów” ponieważ każdy z nich odwiedzał tylko wybrane, ustalone wcześniej chałupy w swoim „rewirze”. Zwyczaj chodzenia Mikołaja, w takiej formie, zanikł po I wojnie światowej.
Jeszcze kilkanaście lat temu Mikołaj z długą białą brodą, ubrany w długą czerwoną szatę, wysoką czapkę biskupią z pastorałem w ręku i workiem z podarunkami odwiedzał dzieci w przedszkolach, szkołach, domach kultury oraz zakładach pracy. Każde dziecko otrzymywało od niego, po uprzednim zaśpiewaniu piosenki lub powiedzeniu wierszyka, paczkę ze słodyczami.
Mięliśmy także, przejściowo, Dziadka Mroza w towarzystwie Śnieżynki, mającego zastąpić Mikołaja - biskupa. Dziadek Mróz jednak nie „zadomowił się” u nas.
Obecnie (niestety) dawną kościelno - ludową postać Mikołaja wyparł wizerunek „rubasznego staruszka, który przybył do nas wraz z zagranicznymi towarami”. Współcześnie zagłębiowskie dzieci oraz dorośli wyobrażają sobie św. Mikołaja jako siwobrodego starca przylatującego do nas w saniach zaprzęgniętych w renifery. To „poczciwy staruszek” ubrany w czerwone spodnie, tegoż koloru kaftan wykończony białym „kożuszkiem” oraz czerwoną czapkę - wyglądem nie przypominający biskupa z Miry. Jednak informatorzy podkreślają, iż Mikołaja w takiej formie, stworzonego na potrzeby mediów i sklepów, przejęliśmy ze Stanów Zjednoczonych, a „szkoda bo nasz Mikołaj w stroju biskupim i pastorałem w ręku był postacią bardziej ciekawą” podsumowuje jedna z mieszkanek Będzina.
A jak, w dzisiejszych czasach prezenty są dostarczane naszym milusińskim?
Przed 6 grudnia niektóre dzieci piszą listy do św. Mikołaja, w których proszą o prezenty. List ten pozostawiają na parapecie, przy uchylonym oknie albo też wysyłają na adres lapońskiego Santa Claus. Upominki dzieciom zostawiają dorośli, pod poduszką lub na parapecie okna w nocy z 5 na 6 grudnia. Spotykamy także, coraz częściej wkładanie podarków do skarpety czy też „mikołajkowego buta”. W innych domach prezenty przynoszone przez kogoś z rodziny bądź grona znajomych przebranego za Mikołaja. Coraz częściej można również spotkać się z ogłoszeniami, w prasie lub w internecie, o możliwości wynajęcia Mikołaja – osoby przebranej w odpowiedni strój. „Mikołaj” najpierw spotyka się z rodzicami, którzy wręczają mu prezent dla dziecka i zapłatę za usługę a następnie przychodzi do dziecka. Prezent wręczany jest po uprzednim zapytaniu czy maluch był grzeczny, czy słuchał rodziców, czy ładnie je itd., czasem proszony jest o zaśpiewanie piosenki lub powiedzenie wierszyka.
Dziś Mikołaj to postać komercyjna, ale jakże sympatyczna i ważna dla wszystkich dzieci…
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.