Dzisiaj jest: czwartek, 24 maja 2012 r.   Imieniny: Joanny i Zuzanny
18.03.2011, Moje Zagłębie

Zamieszanie wokół MKS-u

Agnieszka Stefaniak - Zubko / sosnowiec.info.pl
Artykuł „Debata wokół stypendiów”, który niedawno ukazał się na portalu sosnowiec.info.pl wywołał gwałtowną reakcję dąbrowskich polityków opozycji. Ich wątpliwości nie dotyczyły jednak sytuacji w klubach piłkarskich, którą opisywaliśmy, ale zmian organizacyjnych w dąbrowskiej siatkówce. Przyczynkiem do dyskusji był wykaz organizacji sportowych, które otrzymały samorządową dotację na swoją działalność.

Największym beneficjentem wsparcia z Urzędu Miasta w 2011 roku okazał się Miejski Klub Siatkarski sp. z o.o., który otrzymał 570 tys. zł dotacji. Tuż za nim uplasował się Miejski Klub Sportowy z dofinansowaniem na poziomie 300 tys. zł. Przypomnijmy, w tegorocznym budżecie Dąbrowy Górniczej na wsparcie działalności klubów i stowarzyszeń sportowych zagwarantowano 1 mln 550 tys.
reklama
zł.

Sytuacja ta zaniepokoiła Grzegorza Jaszczurę, radnego ubiegłej kadencji. - MKS sp. z o.o otrzymała 37 proc. całości dotacji na sport w Dąbrowie Górniczej. Najdziwniejsze jest to, że spółka ta zarejestrowała się 8 grudnia 2010 r., zdążyła złożyć wniosek o dotację i o dziwo otrzymać ją w wysokości ponad pół miliona przy kapitale założycielskim rzędu 90 tys. zł - pisze na swoim blogu Grzegorz Jaszczura.

Byłemu samorządowcowi wtóruje radny Tomasz Pasek. - Skład właścicielski spółki wydaje się dziwnie znajomy. Dziewięciu wspólników, a wśród nich m. in. Marek Lipczyk - były prezydent miasta, Robert Koćma - pełnomocnik obecnego prezydenta i jednocześnie szef komisji przyznającej dotacje, a także Sebastian Molicki - mąż szefowej Centrum Sportu i Rekreacji. Nie zabrakło też Antoniego Marcinkiewicza, który zarządza aqua parkiem „Nemo”. Nic dziwnego, że tak znane i szanowane w mieście nazwiska szturmem zdobyły serca członków komisji przyznającej dotacje - mówi z przekąsem radny Pasek.

Jak deklarują przedstawiciele MKS sp. z o.o., idea wyodrębnienia siatkówki z Miejskiego Klubu Sportowego i przekształcenia w spółkę kapitałową pojawiła się już dwa lata temu i jest związania z wymogami zawodowej ligi tej dyscypliny sportu. Aktualna forma prawna klubu (sp. z o.o.) jest tylko etapem przejściowym na drodze do spółki akcyjnej. - Nie jest łatwo znaleźć grupę osób zaangażowanych w siatkówkę i chcących inwestować w nią swoje pieniądze, a nie zarabiać na niej. W statucie MKS sp. z o. o, istnieje zapis mówiący o tym, że nie działamy dla zysku. Gdyby się on jednak ewentualnie pojawił, przeznaczymy go na działalność spółki, czyli przede wszystkim na sport. W chwili obecnej w skład zespołu MKS sp. z o. o. wchodzi 13 zawodniczek, 6 szkoleniowców, kilkanaście osób obsługi oraz 7 drużyn młodzieżowych - informuje prezes Robert Karlik.

Naczelnik Wydziału Kultury i Sportu, Damian Rutkowski, także nie dostrzega nieprawidłowości w procesie przekształceń klubu, ani w przyznaniu dotacji dla MKS sp. z o.o. - Utworzenie spółki wynika z potrzeby dostosowania działalności klubu do aktualnych wymogów. Można to określić mianem czystej formalności. Zaś co do samego przyznania dotacji - każdy klub spełniający stawiane wymogi ma prawo wystąpić z takim wnioskiem - tłumaczy naczelnik.

Słowa te potwierdza Tomasz Osuszek, przewodniczący Komisji Kultury i Sportu. - Wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym. Zawsze może się znaleźć ktoś niezadowolony z wysokości przyznanej dotacji. Wydaje mi się jednak, że z uwagi na rangę osiągnięć siatkarek, należy to w jakiś sposób docenić i zachęcić je do pozostania w mieście - mówi Osuszek.

Wszystkie te argumenty nie rozwiewają obaw opozycyjnych polityków. - Czy mam rozumieć, że panowie wspólnicy wyłożyli po 10 tys. zł na kapitał założycielski spółki i tym samym praktycznie bezkosztowo stali się właścicielami drużyny siatkarskiej, która do tej pory w głównej mierze utrzymywana była z funduszy miasta? Przecież większość sukcesów siatkarek zawdzięczamy właśnie publicznym pieniądzom. Co będzie, gdy za rok czy dwa panowie postanowią sprzedać klub? Interes życia! - oburza się radny Pasek.

Równie sceptyczny wydaje się być Grzegorz Jaszczura. - Niezmiennie wychodzę z założenia, że sport zawodowy powinien być finansowany z prywatnych, a nie publicznych funduszy. Tymczasem sytuacja w mieście zaczyna mi przypominać folwark. Szkoda tylko, że właściciele tego folwarku zamiast wydawać własne pieniądze, rozporządzają pieniędzmi podatników - komentuje były radny.

Zgoła odmienny pogląd na sprawę prezentuje były prezes honorowy i właściciel „Płomienia” Sosnowiec, dr Piotr Hałasik. - Dzięki dalekowzrocznej polityce swoich władz Dąbrowa Górnicza stała się sportową stolicą Zagłębia a mecze siatkarek MKS-u, często pokazywane w TV, promują to miasto najmniejszym kosztem, w sposób najbardziej racjonalny z możliwych. Panowie, którym się nie podoba przeznaczanie środków z budżetu miasta na sport wyczynowy są niekompetentni, nie zdają sobie sprawy z tego co mówią. Natomiast jeśli chodzi o rzekomy biznes członków założycieli MKS sp. z o.o., to mogę zapewnić adwersarzy, że to żaden interes, a tylko inwestowanie bez szans na zwrot w przyszłości. Dlatego cześć i chwała członkom założycielom spółki MKS, którzy myślą o przyszłości klubu. Dzięki nim, o Dąbrowie Górniczej będzie głośno w Polsce i całej siatkarskiej Europie – mówi dr Hałasik.
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

reklama
titleSosnowiec Poetów

W piątek 25 maja o godz. 18:00 Miejska Biblioteka Publiczna zaprasza do auli Biblioteki Głównej przy ul. Kościelnej 11 na panel dyskusyjny w ramach VIII Sosnowieckich Dni Literatury pt.: „Uwierzytelnić swą nieprzynależność”.

reklama