Dzisiaj jest: czwartek, 9 lutego 2012 r.   Imieniny: Cyryla i Apolonii
26.12.2008, Moje Zagłębie

Zwyczaje kolędnicze w Zagłębiu Dąbrowskim

Dobrawa Skonieczna - Gawlik
zdj. Bartosz Gawlik

zdj. Bartosz Gawlik

Niegdyś począwszy od drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia, aż do 6 stycznia po wsiach i miasteczkach zagłębiowskich chodzili kolędnicy. Pod koniec XIX wieku można było spotkać pastuszków i kolędników z gwiazdą oraz grupy „cyganów” oprowadzające na powróśle parobka okręconego grochowinami, który naśladował niedźwiedzia.

Natomiast jeszcze przed II wojną światową w Zagłębiu Dąbrowskim od św. Szczepana do Trzech Króli chodzono z szopką. Najczęściej byli to chłopcy niosący szopkę wykonaną z drewna, ewentualnie z tektury, ze słomianym dachem. We wnętrzu szopki umieszczano gliniane lub drewniane postacie Świętej Rodziny, Pastuszków i Trzech Króli. Wśród postaci ruchomych występował również krakowiak, czarownica robiąca masło, diabeł, śmierć i dziad.
REKLAMA
Za powinszowania i śpiewanie kolęd dzieci otrzymywały słodycze lub niewielkie sumy pieniędzy.

Grupy kolędników z gwiazdą obchodziły domy jeszcze w latach 60. i 70. ubiegłego stulecia. Było to najczęściej dwóch lub trzech małych chłopców ubranych w kożuchy, z których jeden niósł ruchomą gwiazdę na kiju. Gwiazda wykonana była z bibuły oraz papieru, w środku umieszczano palącą się świecę. W okolicy Sławkowa grupę tych kolędników nazywano „Pastuszkami”. „Pastuszkowie” nosili ze sobą gwiazdę, a czasem i prowadzili „kozę”, czyli wykonany z drewna łeb kozy z ruchomą szczęką osadzony na drewnianym kiju. Za powinszowania kolędnikom ofiarowywano najczęściej słodycze i drobne datki pieniężne.

St. Ciszewski w swym dziele („Lud rolniczo - górniczy okolic Sławkowa…”) wspomina, iż w tym samym czasie, co kolędnicy chodziła grupa „Herodów”, czyli grupa starszej młodzieży i dorosłych wędrująca po domach i odgrywająca przypowieść o niegodziwym królu Herodzie. W skład grupy wchodziło od 4 do 12 osób wcielające się w takie postacie jak: król Herod, Marszałek, Turek, Żyd, Śmierć, Anioł i Diabeł. Za inscenizację widowiska grupa „Herodów” otrzymywała jedzenie (jajka, kiełbasę, ciasto), wódkę lub pieniądze.

Od Nowego Roku do Trzech Króli zagłębiowskie domy obchodzili „Trzej Królowie”. Byli to starsi chłopcy ubrani w długie stroje przypominające szaty królewskie. Często wykorzystywano do tego celu kapy. Na głowie mieli papierowe korony, które mogły być ozdobione sreberkiem bądź złotkiem. „Trzej Królowie” śpiewali kolędy i wygłaszali rymowane teksty życzeń, za co otrzymywali pieniądze lub wódkę.

Długą tradycję z Zagłębiu Dąbrowskim ma także kolęda kościelna. Dawniej (koniec XIX w.), po Nowym Roku ksiądz rozpoczynał, w towarzystwie organisty, a czasami również dwóch chłopców – ministrantów, odwiedziny domów wszystkich swoich parafian. Do zadań organisty należało kreślenie kredą na drzwiach domu trzech symbolicznych liter: K. M. B. połączonych krzyżami. Za kolędę ksiądz otrzymywał dary w postaci jajek, zboża, orzechów a także pieniędzy.

Dziś odwiedziny duszpasterskie księdza z parafii rozpoczynają się w drugi dzień świąt bożonarodzeniowych i trwają przez kilka tygodni. Proboszcz lub wikarzy w asyście ministrantów odwiedzają domy i mieszkania swoich parafian. Przed kolędą wierni przygotowują się na przybycie księdza. Stół nakrywają białym obrusem, stawiają krzyż bądź obraz święty i zapalają dwie świece. Obok ustawia się naczynie ze święconą wodą, a także kropidło. W spotkaniu z księdzem, w miarę możliwości uczestniczy, odświętnie ubrana cała rodzina.

A jak niegdyś witano Nowy Rok?
Najstarsi mieszkańcy Zagłębia Dąbrowskiego nie pamiętają by dawniej w jakiś szczególny, uroczysty sposób obchodzono ostatnią noc Starego Roku. Wieczór poprzedzający Nowy Rok nazywano „szczodrym wieczorem” albo „szczodruchą” i spędzano go chodząc od domu do domu, składając sobie wzajemnie życzenia oraz dzieląc się specjalnie wypiekanym w tym celu chlebem, czyli szczodruchem.

W okresie międzywojennym wieczór 31 grudnia spędzano raczej w gronie rodziny, sąsiadów lub bliskich znajomych. Bale i huczne zabawy nie były zbyt popularne. Upowszechniły się one dopiero, jak wspominają informatorzy, w latach 50. XX w. Organizowano również w domach tzw. prywatki z tańcami gdzie bawiono się w towarzystwie znajomych. O północy wznoszono toast „szampanem” i składano sobie życzenia.

W latach 30. XX w. w noworoczny poranek dzieci odwiedzały domy śpiewając powinszowania i zbierając szczodroczki (bułki, rogale).

Na początku XX w., jak wspomina M. Kantor - Mirski („Lud Zagłębia Dąbrowskiego…”), w Bzowie, Karlinie, Chechle, Niegowonicach w szlacheckich domach istniał zwyczaj wypiekania ciasta, rodzaju placka, w którym umieszczano jeden migdał. Następnie ciasto krojono na kawałki i częstowano wszystkich zgromadzonych mężczyzn. Ten, który znalazł w swoim kawałku migdał zostawał „królem migdałowym” i wybierał sobie królową – panią swego serca. Para ta pełniła przez wieczór sylwestrowy rolę gospodarzy.

Współcześnie noc sylwestrowa należy do młodzieży, która spędza ją w pubach, dyskotekach, na prywatkach lub po prostu na imprezach na świeżym powietrzu: pod będzińskim czy ogrodzienieckim zamkiem, na miejskich rynkach i placach lub na zorganizowanych koncertach. Wiele osób wyjeżdża np. w góry, chodzi na bale do lokali, spotyka się u znajomych lub po prostu pozostaje w domu. Powszechne jest jednak przekonanie, że kto nie doczeka północy i wcześniej pójdzie spać, ten nie będzie miał szczęścia w Nowym Roku.

1 stycznia w latach 20 XX w. stawiano na polu kopy zboża zachowane z wigilii oraz obwiązywano drzewka owocowe powrósłami przygotowanymi ze słomy ze stołu wigilijnego.

Współcześnie pierwszy dzień Nowego Roku traktowany jest jako święto rodzinne i religijne. Idzie się do kościoła na mszę, odwiedza rodzinę i wszystkim napotkanym znajomym składa życzenia: „Do siego Roku” lub „Szczęśliwego Nowego Roku”. Dzień ten, dla wielu Zagłębiaków, posiada znaczenie symboliczne „Jaki Nowy Rok, taki cały rok”. Z dniem tym związane są także przepowiednie dotyczące zbiorów: „Nowy Rok pogodny – zbiór będzie dorodny”, „Gdy Nowy Rok mglisty – jeść będą zboże glisty”, „W Nowy Rok jasno – w stodole ciasno”. Popularne jest też przysłowie, mówiące o „przybywaniu” dnia: „Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok…”.

Z okresem Świąt Bożego Narodzenia związane jest jeszcze święto Trzech Króli przypadające w kalendarzu na 6 stycznia, a w kościele określane mianem dnia Objawienia Pańskiego. W czasie nabożeństwa święcone jest kadzidło, mirra i złoto. Do tej pory starsze pokolenie wiernych przynosi do kościoła złoto, najczęściej w postaci złotej biżuterii (obrączki, pierścionka, medalika, łańcuszka), jako symbol królewskiego daru. W niektórych miejscowościach do poświęcenia przynoszono igiełki jałowca - jako kadzidło oraz żywicę sosnową - jako mirrę, które później spalano okadzając dymem izby i oborę, co miało zabezpieczyć ludzi i zwierzęta przed chorobami.

6 stycznia, zgodnie z tradycją, ma miejsce święcenia kredy i wody. Poświęconą wodę przechowywano następnie w buteleczce i używano np. podczas kolędy księdza lub w celach zdrowotnych (według wierzeń wypicie poświęconej wody miało uchronić od bólu gardła). Natomiast poświęconą kredą kreślono na drzwiach litery K. M. B. oraz cyfry oznaczające rok, co miało uchronić dom od wszelkiego zła, nieszczęścia oraz zabezpieczyć przed kradzieżą i pożarem.

W święto Trzech Króli rozbierano też stojące od wigilii choinki, a jeszcze kilkanaście lat temu tego dnia, po zagłębiowskich wsiach chodzili śpiewając kolędy, wspomniani wyżej Trzej Królowie – chłopcy przebrani za monarchów ze wschodu.

Z dniem 6 stycznia związane jest również przysłowie, a raczej jego drugi człon, ponieważ do części noworocznej „Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok…” dochodzi jego drugi człon „…a na Trzech Króli godzina”.
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

REKLAMA
title69. TdP: premia specjalna im. Jana Kiepury

Kolarski wyścig Tour de Pologne na stałe wpisał się już w kalendarz sosnowieckich imprez sportowych. Nowością tegorocznej edycji ma być zlokalizowana przy Dworcu PKP w Sosnowcu premia specjalna im. Jana Kiepury.

titleShort-tack na Zimowym

W piątek, 10 lutego na Stadionie Zimowym w Sosnowcu rozpoczną się dwudniowe zmagania w short-tracku. Zawody odbędą się w ramach XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach zimowych.

REKLAMA