Dzisiaj jest: czwartek, 9 lutego 2012 r.   Imieniny: Cyryla i Apolonii
16.10.2007, Wywiady

Rozmowa z kandydatką do Sejmu Marią Potępą

Janusz Lewanda: O Parlamentarnej Grupie Kobiet było głośno w poprzedniej kadencji Sejmu, ale efektów tej działalności trudno się dziś doszukać.
Maria Potępa: W Parlamentarnej Grupie Kobiet działały przede wszystkim parlamentarzystki lewicy, chociaż, gdy Grupa powstawała, to większość parlamentarzystek przystąpiła do niej. Później jednak, na skutek nieporozumień co do samostanowienia kobiety, jej roli w życiu, kobiety z innych klubów wystąpiły z Grupy. Pracowałam aktywnie, głównie z Izabelą Jarugą - Nowacką i z Joanną Senyszyn, nad Ustawą o równym statusie kobiet i mężczyzn. W trójkę tę ustawę przygotowałyśmy, ale jak wiadomo ustawa nie ujrzała światła dziennego, a nawet nie została poddana debacie.
REKLAMA


Pani Poseł, czy to nie dziwne? Przecież marszałkiem Sejmu był wtedy Marek Borowski, dziś szef SdPl, partii, z którą pani jest związana.
Najpierw marszałek Borowski był bardzo chętny, a potem przestał być marszałkiem i skończyła się dobra atmosfera dla tej ustawy.

O co chodziło w tej ustawie? Dziś pamiętamy już tylko o aborcji.
To nie było działanie za aborcją. Nie o to chodziło. W ustawie było mnóstwo zapisów łącznie z parytetem ilościowym kobiet na listach wyborczych. Przecież wszyscy widzą, jak są konstruowane listy kandydatów do parlamentu. Ja jestem pierwszą kobietą na liście LiD z dopiero piątą pozycją. Przede mną jest czterech mężczyzn!. Gdyby był ustawowy parytet, jaki funkcjonuje w krajach skandynawskich, byłabym na wyższej pozycji.

Na liście PiS w okręgu sosnowieckim pierwsza jest kobieta, na liście PO pierwsza kobieta jest na trzecim miejscu, a opcja, która na lewo i prawo rzuca hasłami o tzw. równouprawnieniu kobiet, tak naprawdę ma to gdzieś.
Niestety, to jest prawda, a ponadto koalicja LiD składa się z czterech partii i osiągniecie kompromisu było niezwykle trudne. Walka o pierwsze miejsca na listach wyborczych LiD-u przysłoniła niektórym słowa prezydenta Jeffersona: ręka która porusza kołyską powinna mieć udział w rządzeniu światem.

Jak pani Poseł odbiera działalność sosnowieckich Aktywnych Kobiet?
Panie skupione w tym Stowarzyszeniu spełniają ogromną rolę w przeciwdziałaniu bierności kobiet bitych, poniżanych, maltretowanych czy molestowanych.
Jeśli jednak robi się z tego pianę polityczną, zaprasza się polityków i ubiera się ich w fartuszki, to mi się to nie podoba.

Oddziały z sosnowieckiej „dwójki” przejmowane przez miasto mogą wkrótce trafić do szpitala zagórskiego, w którym pani doktor jest ordynatorem oddziału ginekologiczno-położniczego. Co pani powie o takiej ewentualności?
W piątek byłam w „dwójce” u moich kolegów. To znakomity oddział, cieszący się wielką renomą. Ja mogę przyjąć cały ten oddział. Dla nikogo nie zabraknie miejsc pracy.
Dziś koledzy z „dwójki” nie maja poczucia bezpieczeństwa. Zagrożenie polega na tym że oddział pozbawiono odpowiedniego zaplecza - chirurga, kardiologa, itp. Zostawiono ich samych, wbrew wszelkim zasadom.
Pracuję w ochronie zdrowia 30 lat, i przez te lata nie zdarzyło się, by ewakuowano jakiś szpital, wywożono ciężko chorych, odłączano ich od respiratorów . Różne opcje polityczne rządziły państwem, ale coś takiego jeszcze się nie zdarzyło. Takie postępowanie w z ludźmi, do jakiego doszło w „dwójce”- mam na myśli chorych i personel - uważam za skandaliczne.

Jak pani doktor widzi usytuowanie oddziałów ginekologiczno-położniczych po restrukturyzacji sosnowieckiego szpitalnictwa?
Uważam, że w tak dużym mieście powinny być dwa oddziały ginekologiczne, głównie ze względów bezpieczeństwa.

Jaki jest pani udział w połączeniu szpitala czeladzkiego i będzińskiego?
Jestem radną powiatu będzińskiego. Dzięki moim staraniom w Komisji Zdrowia został poparty plan restrukturyzacji szpitali w powiecie będzińskim, który polegał na połączeniu szpitali w Czeladzi i w Będzinie. Opór był duży, ale plan udało się zrealizować dzięki przekonaniu ludzi o konieczności takiego kroku.

Czeladzianki rodzą w Siemianowicach Śląskich. Dlaczego nie rodzą w Zagłębiu?
Kobieta idzie za lekarzem, który ją prowadzi. Dlatego czeladzianki trafiają do Siemianowic. Postaramy się to zmienić za pomocą ruchów kadrowych.

Rozmawiał: Janusz Lewanda
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.

Dodawanie komentarzy jest w tej chwili niemożliwe. Przepraszamy.

REKLAMA
titlePracownicy Bitronu chcą strajkować

Za strajkiem opowiedziało się niemal 89 proc. pracowników Bitronu, którzy wzięli udział w referendum dotyczącym protestu przeciw redukcji zatrudnienia.

titleShort-tack na Zimowym

W piątek, 10 lutego na Stadionie Zimowym w Sosnowcu rozpoczną się dwudniowe zmagania w short-tracku. Zawody odbędą się w ramach XVIII Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach zimowych.

REKLAMA