Janusz Lewanda: W chwili, gdy rozmawiamy (17 października, godz. 15) w Sosnowcu odbywa się konferencja prasowa Leszka Millera pt. „Leszek Miller kontra LiD - dlaczego nie warto głosować na Lewicę i Demokratów".
Grzegorz Pisalski: To rzeczywiście zaskakująca sprawa. Temat konferencji świadczy o tym, że Miller grubo przesadza. Jeśli nie głosować na Lewicę i Demokratów, to chyba tylko dlatego, że grzebiąc w przeszłości partii tworzących LiD, można natrafić na nazwisko Leszka Millera, a to jest rzeczywiście okoliczność kompromitująca.
Maciej Adamiec: Przypominam, że przez Millera i jemu podobnych opuściliśmy SLD i stworzyliśmy SdPL. Szkoda, że SLD tak późno odżegnało się od Millera.
LiD jest dziś jedyną alternatywą dla prawicy. Jeśli więc Leszek Miller organizuje konferencję pod takim hasłem, to usiłuje ratować za wszelką cenę swoją skórę i kompletnie pogubił się. Były lider SLD ratuje się przed niebytem politycznym i wymyśla takie sensacyjne tematy konferencji, żeby przyciągnąć dziennikarzy.
Grzegorz Pisalski: Ludzie tak się zawiedli na Samoobronie, że partia ta jest skazana na klęskę w wyborach. Tej partii chodzi o to, by trwać w polityce i dzięki temu zdobywać synekury. Miejmy nadzieję, że ludzi pokroju Leszka Millera zabraknie w Parlamencie.
Kwaśniewski jest lokomotywą lewicy czy kulą u nogi?
Maciej Adamiec: Jest lokomotywą. Debaty z udziałem Kwaśniewskiego bardzo dobrze wpłynęły na poparcie dla LiD-u. To dzięki jego wypowiedziom wyborcy przekonali się, że LiD oznacza wyważone poglądy i pomyślną przyszłość dla Polski. Jestem przekonany, że Kwaśniewski spełnił pokładane w nim nadzieje.
Nie zauważyliście wpadek eksprezydenta?
Maciej Adamiec: Zauważyliśmy. Media rozdmuchały je do granic możliwości.
Grzegorz Pisalski: Jeśli rzeczywiście straciliśmy trochę poparcia przez wpadkę Kwaśniewskiego na Ukrainie, to skomentuję to tak. My w LiD zawsze mówimy, że nie jesteśmy ideałami. Nie jesteśmy obłudnikami, którzy mówią, że nie piją alkoholu a piją. Czasami lubimy troszkę wypić. Jeśli chodzi o wydarzenie w Szczecinie, to jesteśmy w stanie uwierzyć Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że nie była to kwestia alkoholu, tylko jakichś dolegliwości, o których się jeszcze dowiemy.
Spotykacie się z wyborcami?
Maciej Adamiec: Tak. Wyborcy mówią dobrze o lewicy. Wspominają z nostalgią stare lata, ale też chwalą obecne rządy lewicy w naszym mieście.
Czy wczorajszy apel o odwołanie naczelnika Wydziału Edukacji UM to przedwyborczy rzut na taśmę?
Grzegorz Pisalski: Od dłuższego czasu usiłujemy skłonić prezydenta do zdymisjonowania naczelnika Wesołowskiego, a więc nie jest to przedwyborczy rzut na taśmę. Staramy się przekonać pana prezydenta i mamy nadzieję, że tym razem go przekonamy, iż naczelnik Wydziału Edukacji źle sprawuje swój urząd.
Jesteście dobrymi aktorami, czy faktycznie nie przejmujecie się kiepskimi notowaniami LiD-u w regionie w przedwyborczych sondażach?
Grzegorz Pisalski: Uważam, że takie notowania są dobrą prognoza dla LiD-u w Sosnowcu. W ubiegłym roku w wyborach samorządowych wyniki okazały się być inne niż prognozy, oczywiście z korzyścią dla LiD-u.
Maciej Adamiec: Ta niekorzystna dla nas przepowiednia zabierze nam kilka punktów procentowych. Jest przykre, że media próbują na siłę kreować wyniki wyborów.
Na ile mandatów LiD liczy w Zagłębiu?
Maciej Adamiec: Liczymy na 4 mandaty do Sejmu, 3 dla PO i 2 dla PiS-u.
Grzegorz Pisalski: Takiego wyniku życzymy sobie i jest on realny, ale bardziej realny jest chyba podział 3x3. Możliwe są także 4 mandaty dla PO, kosztem PiS-u oczywiście.
A kto zasiądzie w Senacie?
Maciej Adamiec: Byłoby dobrze, gdyby mieszkańcy Sosnowca głosowali na kandydatów z Sosnowca. Ale sosnowiczanie, jako mieszkańcy stolicy Zagłębia rozdzielają swoje głosy na kandydatów ze wszystkich miast zagłębiowskich. Tymczasem mieszkańcy Jaworzna głosują na kandydata z Jaworzna, mieszkańcy Czeladzi na kandydata z Czeladzi itd. W ten sposób kandydaci z Sosnowca są „poszkodowani”. Mam nadzieję, że najbliższe wybory zmienią tę tendencję i będziemy mieć przynajmniej jednego senatora z Sosnowca, a może nawet dwóch.
W tym Macieja Adamca?
Grzegorz Pisalski: To właściwy wybór.
Jak oceniacie Wasz Sobotni Czyn Społeczny?
Grzegorz Pisalski: Oceniamy dobrze jak na początek.
To będą kolejne edycje?
Maciej Adamiec: Tak, za rok na pewno, a niewykluczone, że już na wiosnę uda nam się zorganizować kolejny czyn.
Dlaczego spóźniliście się na ten czyn ponad pół godziny?
Grzegorz Pisalski: Byliśmy na uroczystości 50-lecia Górnika Zagórze. Nie mogliśmy opuścić tak doniosłej uroczystości.
Zrobiliśmy w serwisie sondaż na ten temat. Pytanie brzmiało: "Na dzisiejszy czyn społeczny dwie osoby spóźniły się... ponad pół godziny. Kto to był według Ciebie? A. Gierek i M. Potępa czy M. Adamiec i G. Pisalski". Internauci wytypowali was.
Maciej Adamiec: Internauci zdają sobie sprawę z natłoku zajęć jakie maja wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i przewodniczący Komisji Kultury, Sportu i Rekreacji.
Ostatnio widać Was w Czeladzi.
Grzegorz Pisalski: To bardzo fajne miasto. W Czeladzi urodziła się moja żona.
A co z dworcem kolejowym? To przedwyborcza heca?
Maciej Adamiec: Brak dworca PKP w Czeladzi to nie jest powód do żartów. Gdy myślimy o skomunikowaniu lotniska w Pyrzowicach z naszą aglomeracją, to musimy do tych rozważań włączyć Czeladź. Skoro była możliwość zbudowania odpowiedniego peronu we Włoszczowej dla Intercity, to jesteśmy w stanie zbudować dworzec w Czeladzi, by połączyć miasto z lotniskiem. A z Czeladzi jest już tylko krok do Sosnowca.
Grzegorz Pisalski: Jeśli słyszę, że na ten temat prowadziłem rozmowy z przedstawicielami Czeladzi w obecności posła Kalisza, to muszę uczciwie przyznać, że to jest kaczka dziennikarska. Nie prowadziłem żadnych rozmów na ten temat. Prawdopodobnie ktoś nam nieprzychylny usiłuje wmówić mieszkańcom Czeladzi, że zbudujemy w tym mieście dworzec. Jeśli kiedyś będziemy rozmawiać na temat dworca w Czeladzi, to na pewno nie w kontekście sensacji. Nie jest wykluczone, że kiedyś zainteresujemy się tym tematem, o ile tego będą życzyć sobie mieszkańcy Czeladzi.
Jakie wnioski złożyliście do tworzonego na przyszły rok budżetu miasta?
Maciej Adamiec: O zwiększenie środków na szkolenie sportowe młodzieży, o środki na remont Stadionu Ludowego i na promocję miasta poprzez sport.
Jakie stosunki panują pomiędzy liderami LiD-u, ugrupowania składającego się z kilku partii?
Grzegorz Pisalski: Poprawne, a nawet dobre. Dla przykładu: widujemy się często z Witkiem Klepaczem z SLD, rozmawiamy wtedy ze sobą, ale jeśli chodzi o rozmowy telefoniczne, to ostatnio do Witka nie dzwonię z powszechnie wiadomych powodów.
Rozmawiał: Janusz Lewanda
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.