Po mizernym spotkaniu Zagłębie Sosnowiec pokonało JKH Jastrzębie 4:3. Hokeiści obu drużyn grali wolno i bez pomysłu, a większość bramek padała po indywidualnych błędach w obronie.
Mecz ten pokazał, dlaczego większość drużyn jest przeciwna rozgrywaniu spotkań o miejsca 5.-8. Po zawodnikach widać było brak waleczności i zadziorności, której nie brakowało w pojedynkach ze Stoczniowcem. - W takich meczach gra się bardzo ciężko, gdyż brakuje motywacji i koncentracji. W konfrontacji z gdańszczanami straciliśmy dużo sił, co było dzisiaj widać na lodzie. Przed meczem mówiłem zawodnikom, iż w każdym spotkaniu trzeba grać o zwycięstwo niezależnie, jaka jest jego stawka - mówił końcowej syrenie trener Zagłębia,
Jan Vavrecka.
Początek meczu należał do gości. Już w 38. sekundzie na listę strzelców wpisał się
Petr Lipina, który zakończył bardzo ładną akcję. Krążek szybko wędrował z kija na kij, a Czech musiał tylko skierować „gumę” do siatki. Zagłębie wyrównało po upływie 3 minut. Najpierw dwukrotnie z najbliższej odległości próbował szczęścia
Anton Lezo, jednak górą był Kamil Kosowski i dopiero trzecia dobitka
Michala Vazana znalazła drogę do bramki gości. Kolejne dwa gole padły w przeciągu 22 sekund. Najpierw do sosnowieckiej siatki trafił
Rafał Bernacki, chwilę później wyrównał
Sebastian Biela, który strzelał na pustą bramkę, gdyż golkiper gości minął się z krążkiem. Później
Petr Hruby miał jeszcze szansę wyprowadzić sosnowiczan na prowadzenie podczas gry w osłabieniu. Lezo wywalczył krążek w tercji obronnej i podał go uciekającemu Hrubemu, jednak
Kamil Kosowski wybronił strzał czeskiego napastnika.
Druga tercja… odbyła się. Hokeiści trochę pojeździli, to w jedną, to w drugą stronę. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał
Zbigniew Podlipni, jednak jego strzał, a następnie dobitkę, wybronił bramkarz gości. W ostatniej odsłonie tego meczu Zagłębie pierwszy raz wyszło na prowadzenie. W 43. minucie
Tobiasz Bernat z najbliższej odległości zdobył trzecią bramkę. Zawodnicy JKH nie poddali się i wyrównali za sprawą Bernackiego, który strzelił między nogami
Grzegorza Mrozowskiego. - Cieszę się, że dostałem szansę gry. Zawaliłem przy tej trzeciej bramce, ale krążek w ostatniej chwili zmienił tor lotu, co mnie zaskoczyło. Jednak w całym meczu wypadłem nie najgorzej i liczę na kolejną szansę - mówił po meczu Mrozowski. Zawodnik ten zastąpił po pierwszej tercji
Tomasza Dzwonka, który przy jednej z interwencji obił sobie palec u ręki. Decydującą bramkę zdobył na 76 sekund przed końcową syreną Vazan, który zamknął bardzo ładną akcję Lezo.
Zagłębie zmierzy się w meczu o 5. miejsce z Naprzodem Janów.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
83.18.167.* | 11:45, 03.03.2009
Szczerze??? Czytam te Wasze wypociny i śmiac mi sie chce. Co za pieprzenie, że "to mecz o 5 miejsce, że mecz bez stawki" itp??? Zobaczcie na ligi zachodnie, czy to hokejowe, czy futbolowe!!! Jak ktoś jest PRAWDZIWYM kibicem, to PRZYJDZIE na mecz, a nie będzie ściemniał, że "praca, szkoła, kościół" (fe). KIBIC, TO KIBIC!!! Kocha swój klub i nie patrzy na nic!!! Ps. Ciekawe, co by było, jakby Zagłębie weszło do Finału??? Znowu by trzeba się zabijac o bilety i słuchac gadek "starych" kibiców: "cholera, nie byłem na tej hali 20 lat", lub (po przegranym meczu) "po co ja kurrrrrrr... tu przychodzę?.....
Pozdrawiam Kumatych!!!! I nikogo więcej...
89.74.37.* | 21:29, 02.03.2009
bo to co oni odp*** wola o pomste do nieba, ludzie nie chodza na dziadów ;/ sam jestem kibicem, ale wole miec spokojne nerwy niz patrzec co robią i na lodzie i na murawie.
195.116.19.* | 17:30, 02.03.2009
Zagłębie ma super kibiców, jak trzeba to umiemy się zmobilizować i zapełnić nie tylko Zimowy ale i Ludowy. Trudno jednak wymagać od kibiców mobilizacji skoro nawet zawodnikom nie chciało się grać w meczu o nic. Ja na meczu byłem ale nie mam pretensji do tych co nie przyszli.
87.207.62.* | 15:34, 02.03.2009
Totalny wstyd. Wielcy Zagłebiacy...co to oni nie są...Na dobre i na złe ( w dup..) chyba. Ze o 5 miejsce graja to 600 ludzi przyszło. Jakby o medal to 4 tysiące. Gdzie ten młyn? Gdzie ci kibice co byli wcześniej? Prawdziwymi kibicami są ci, którzy idą na mecz taki jak ten wczoraj...Pozdro dla prawdziwych!
83.242.73.* | 10:17, 02.03.2009
To własnie BYLI PRAWDZIWI KIBICE.
Ci którzy przyjdą zawsze , szkoda że po meczach ze Stocznia i blisko 4 tyś osób choćby setka z tamtej publiki się zjawiła sie , ale widać że tylko jak jest OK, jak jest walka o złote góry to sa pełne trybuny. Wielki szacun dla obecnych i widzimy sie z Janowem i wieloma w Janowie
Pozostałe komentarze czytaj na forum.