Zagłębie w pierwszej rundzie play-off wygrało konfrontację z Naprzodem Janów 3:0, chociaż łatwo nie było. W pierwszym meczu podopieczni Milana Skokana zwyciężyli dopiero po rzutach karnych 5:4, prowadząc w meczu już 4:2. W drugim pojedynku Zagłębie wygrywało 5:0, ale rywale odrobili straty na 5:4 i zrobiło się nerwowo. Na szczęście sosnowiczanie szybko odskoczyli Naprzodowi na trzy gole i wygrali 7:4.
Łatwo nie miała także Cracovia.
|
REKLAMA
|
Dzisiaj oba zespoły przystąpią do gry bez żadnych kompleksów. Mówiąc krótko - koniec żartów. Każda drużyna marzy o finale, ale już na starcie krakowianie prowadzą 1:0. To wszystko dzięki „bonusowi”. Sosnowiczanie wygrali z Cracovią w tym sezonie trzy razy (5:2, 6:3, 7:1) i pięć razy musieli uznać wyższość rywala (0:7, 3:5, 3:6, 1:4, 1:4). Jednak poprzednie wyniki odchodzą w niepamięć. Dzisiaj rozpoczyna się nowy rozdział, w którym sosnowiczanie nie są stawiani w roli faworyta. – Lepiej się gra nie mając na sobie ciężaru pt. „musisz”. Lepiej być kimś stawianym na drugim planie i odnieść sukces – mówi trener Milan Skokan. – My chcemy w tym sezonie zdobyć medal. Nie trzeba specjalnie nas mobilizować. Każdy wie, o co gra i co musi zrobić. To będą bardzo trudne i twarde spotkania. Silniejszy awansuje – dodaje szkoleniowiec.
Sosnowiaczanie przystąpią do tego meczu bez kontuzjowanego Dawida Galvasa. Mimo straty podstawowego i jednego z najważniejszych zawodników Zagłębia, Skokan nie załamuję rąk. – Mamy pełne piątki głodne zwycięstwa. Tutaj każdy odda wszystko, aby tylko wygrać, dlatego nie boję się o postawę drużyny – wyjaśnia.
Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw. Pierwsze dwa spotkania odbędą się w Krakowie dzisiaj i jutro. Kolejne mecze rozegrane zostaną w Sosnowcu już w poniedziałek i wtorek.
|
REKLAMA
|
„I love Będzin” ?„I love Będzin” - takim hasłem na billboardach Stowarzyszenie Nasz Będzin próbuje zmienić wizerunek miasta wśród mieszkańców. Będzin to nie Nowy Jork - gdzie podobna kampania była jedną z najlepszych na świecie. Trudno zmienić wizerunek brudnego i zaniedbanego miasta, zwłaszcza, gdy uczucie płynące z plakatów nie jest przez mieszkańców odwzajemnione.
Różański i Podlipni odeszli z Zagłębia. W ich miejsce Kanadyjczycy?Hokeiści Zagłębia Sosnowiec wreszcie wyjechali na lód. W czwartkowe popołudnie na tafli pojawiło się ponad 20 zawodników, jednak wśród nich zabrakło kilku najważniejszych ogniw.
Pustynne MirażeOd dzisiaj przez cztery dni tereny Dąbrówki, Chechła i Błędowa staną się areną "Pustynnych Miraży". Organizatorem imprezy jest Stowarzyszenie Polska Sahara. W sobotę o 20.00 – Desert Etnofest: „Nocny puls pustyni: słowa, obrazy, dźwięki” – djembe, dunduny i inne egzotyczne instrumenty perkusyjne, pustynne opowieści podróżnicze, prezentacja zdjęć, filmów dokumentalnych i przyrodniczych o tematyce pustynnej z udziałem m. in. zespołów CAMARA (Czechy), Tamtamitutu (Polska) – Pustynia Błędowska, punkt widokowy Dąbrówka.
Stary gmach „Staszica” na sprzedażUniwersytet Śląski ogłosił przetarg nieograniczony na sprzedaż byłej siedziby Wydziału Informatyki i Nauki o Materiałach przy ul. Żeromskiego 3 w Sosnowcu, czyli starego gmachu Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Staszica. Dziś raczej trudno sobie wyobrazić, że znajdzie się ktoś, kto wyłoży prawie 5 mln zł na zakup tego wpisanego do rejestru zabytków gmachu. Cuda jednak się zdarzają, także w Sosnowcu, czego przykładem jest pałac Heinricha Dietla, fundatora gmachu Sosnowieckiej Szkoły Realnej. Gdyby przed laty pałacu nie kupiła prywatna osoba (za znacznie mniejszą sumę), to dziś oglądalibyśmy nie cacko, a ruiny. Od kilku lat w sosnowieckim ratuszu mówiło się, że miasto przejmie historyczny gmach „Staszica” i inne budynki, gdy opuści je Uniwersytet Śląski w związku z przeniesieniem swojej działalności do nowoczesnych siedzib przy Grota – Roweckiego i Będzińskiej. Rzeczywistość okazała się jednak mniej miła.