Kiedyś grali dla Zagłębia, dzisiaj je pogrążyli 2:5. Nazywany przez wielu na Stadionie Zimowym hokejowym emerytem - Waldemar Klisiak oraz Mariusz Jakubik wbili dwa decydujące gwoździe do trumny sosnowiczan, którzy już po raz szósty przegrali w II rundzie i mają w niej tylko 1 zwycięstwo na koncie.
To była prawdziwa lodowa wojna hokejowych kumpli, bo w składzie Unii gra aktualnie pokaźna paka byłych Zagłębiaków, m.in.
Jerzy Gabryś,
Mariusz Jakubik,
Waldemar Klisiak,
Paweł Dronia. Obie drużyny nie miały mimo to zamiaru być dla siebie wyrozumiałe, jednak to sosnowiczanie pierwsi naskoczyli na rywali. Niestety,
Piotr Sarnik nie wykorzystał sytuacji sam na sam trafiając w parkan golkipera, a
Andrzej Banaszczak przestrzelił tuż przy lewym słupku.
– Teraz to nie ma znaczenia, czy grali dla nas ci zawodnicy, czy nie. Takie jest życie, raz grają tutaj, raz gdzie indziej – stwierdził trener Zagłębia
Krzysztof Podsiadło.
Swoim kolegom pokazał jak się wykorzystuje doskonałe sytuacje
Łukasz Podsiadło, który ostatnio pod trenerską ręką własnego ojca i szkoleniowca Zagłębia Krzysztofa Podsiadło gra coraz lepiej. Pewnie umieścił krążek nad prawym parkanem bramkarza Unii i to gospodarze zasłużenie objęli prowadzenie. Rozwścieczyło to oświęcimian, którzy rzucili się do odrabiania straty. Jakubik jednak strzelił obok bramki z bliska, a
Robert Krajci „pocałował” słupek. Wyrównał w końcu
Adrian Kowalówka strzałem z najbliższej odległości, ale Zagłębie znów mogło wyjść na prowadzenie. Niestety dla kibiców ze Stadionu Zimowego,
Tomasz Kozłowski uderzył niezbyt precyzyjnie, a
Martin Voznik nie trafił do pustej bramki (!), przenosząc „gumę” nad spojeniem. – Naszą największą bolączką jest brak skuteczności, mamy w tym elemencie największe problemy, niepotrzebnie też łapiemy kary – twierdzi trener Podsiadło.
To jednak był dopiero początek złych wieści dla sosnowieckiego obozu. Kontuzji doznał bowiem
Tomasz Dzwonek, który został uderzony krążkiem w rękę i musiał go zastąpić
Łukasz Blot. Nierozgrzany „Blociu” chwilę później dostał bramkę za sprawą Kowalówki, który zaskoczył go płaskim strzałem. Nadzieję na korzystny wynik dał gospodarzom
Milan Baranyk, który popisał się serią niesamowitych zwodów i po jego strzale pod poprzeczkę aż podskoczył bidon na siatce. Radość sosnowiczan przerwał jednak szybko
Lukas Riha strzałem po lodzie w prawy, długi róg. – Strata Dzwonka to był przełomowy moment tego spotkania – powiedział Podsiadło. – Myślę, że gdybyśmy go nie stracili, to mecz nie zakończyłby się takim wysokim wynikiem, a tak straciliśmy dwie bramki, które zadecydowały o rozstrzygnięciu tego meczu. Nie wykorzystaliśmy też przewag, ale nie zmienia to faktu, że Blot nie nadaje się na grę w PLH. Miał za dużą przerwę, ale musieliśmy wziąć go do składu, gdyż kontuzjowany był Bartłomiej Nowak. Nie będziemy już jednak na niego stawiać w kolejnych spotkaniach.
W końcówce było ostro, ale nie ze względu na sytuacje bramkowe, ale na decyzje sędziów, którzy traktowali zawodników jak baletnice i wlepiali im kary za byle co. W NHL Podsiadło za starcie z Klisiakiem nie dostałby nawet kary, ale w polskiej lidze wyleciał z lodowiska. Masa kar rozwścieczyła hokeistów obu drużyn, którzy skupili się na dyskusjach z arbitrami i polowaniu na rywala. Najwięcej zimnej krwi zachował jednak stary hokejowy wyjadacz Klisiak, który wyzywany przez miejscowych kibiców od emeryta, uciszył trybuny i rozstrzygnął spotkanie strzałem między parkanami Blota. - Jedyny pozytyw jest taki, że w każdym meczu strzelam gole, ale co z tego, skoro przegrywamy – martwił się po meczu Baranyk. – Moje bramki nie pomagają, a my przegrywamy wciąż na własne życzenie, popełniając błędy. Nie ułatwiają nam sprawy też kontuzje, ale to my musimy przede wszystkim poprawić własne zagrania i przede wszystkim się zgrać.
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
09. Gość - !!!!!!!!!!!!!!!
188.146.255.* | 21:25, 06.11.2010
na naszej stronie100%zs kisiel pisze o organizowaniu wyjazdow ja sie pytam jakich on byl przeciw emerytom(hokej) a ci emeryci byli jednymi z lepszych graczy w naszym zaglebiu o przyjaciolach z warszawy ten ku....tas zawsze pier....dolil ze nienawidzi legi i warszawiakow co do znaku to jest to kpina ze on ma do niego prawa on tylko patrzy jak z naszego znaku ciagnac kase wychodowalismy wrzoda na du...pie i te 22lata bycia malzonkiem klamie nawet tu 3 razy zonaty
91.206.65.* | 16:49, 06.11.2010
Jarek pierd***sz farmazony. Tu nie chodzi o liberalne rządy żadne tylko o to, że gość nigdy nie bywa na Zimowym a przed wyborami nagle się lansuje. Za takie praktyki głośnie wypier***** jak najbardziej zasłużone.
213.238.89.* | 13:39, 06.11.2010
Hehehe setnie się uśmiałem "w NHL Podsiadło za starcie z Klisiakiem nie dostałby nawet kary, ale w polskiej lidze wyleciał z lodowiska"..... buhahaha.Pisze to Swarlik, który w życiu nie oglądał żadnego meczu NHL, a na co dzień zajmuje się siatkówką kobiet,[***].Człowieku, atak kolanem Podsiadły był skandaliczny i brutalny i każdy sędzia w NHL wyrzuciłby go natychmiast z lodu.Jedyne co się różni, to to że tam Podsiadło natychmiast musiałby się lać z kolegą faulowanego zawodnika, a tu podjechał do niego jakiś maluch i lekko popchnął...śmieszna polska liga. Błędem sędziego było tylko nałożenie kary za spowodowanie upadku, bo powinien za atak kolanem.Śmieszy mnie to że w Polsce nikt prawie tej NHL nie ogląda, ale wszyscy opowiadają co to by tam było.I nie jest tak, jak wy nieoglądacze myślicie, że w NHL za zgodną z przepisami jest uznawana gra brutalna. Można grac znacznie ostrzej ciałem, ale takie bandyckie ataki w żadnym razie nie są dopuszczalne!!Pomijam już fakt, że [***] Swarlik porównuje do NHL nie wiedząc, że tam obowiązują inne przepisy niż w IIHF.
PS. Racja co do Pięty-żałosny jest. Górski się pojawił na meczu z Naprzodem i idę o zakład, że gdyby teraz Zagłębie grało dobrze też by przyszedł, ale wyciągnął PR-owe wnioski i uznał, że lepiej nie kojarzyć się z tandetą.
Komentarz zmieniony przez administratora, 2010-11-11 07:41:47
95.40.211.* | 13:29, 06.11.2010
Widok uciekającego Pięty wraz z Chęcińskim przyćmił wydarzenia piątkowego wieczoru. Mam nadzieję, że był pierwszy i ostatni raz na lodowisku. Ludzie bez honoru.
Do Jarek
po won z Sosnowca!
83.30.131.* | 12:19, 06.11.2010
PRECZ Z POLITYKĄ NA ZAGŁĘBIU!!!
POlitycy do Brynicy!
Pozostałe komentarze czytaj na forum.