08.10.2010, Hokej na lodzie
Nie potrzebują dopalaczy
Paweł Swarlik / sosnowiec.info.pl
Wreszcie na tafli Stadionu Zimowego można było zobaczyć rozpędzoną ekipę Zagłębia, która rozniosła w pył nękaną jeszcze większymi problemami finansowymi i kadrowymi niż Zagłębie drużynę Naprzodu Janów 5:3. Sosnowieccy hokeiści pokazali, że można żyć bez dopalaczy grać na pełnych obrotach.
Oba zespoły od początku rzuciły się do szaleńczych ataków, jakby chciały dosłownie rozjechać lód bod łyżwami. To jednak sosnowiczanie byli skuteczniejsi i zasłużenie objęli prowadzenie. Pierwszego gola ustrzelił dla Zagłębia
Jarosław Kuc, który popisał się atomowym strzałem spod niebieskiej linii, ale sędzia zaliczył gola
Rafałowi Twardemu. Drugie trafienie dorzucił wspaniałym wykończeniem rzutu karnego w samo okienko nie kto inny jak będący ostatnio na fali
Tomasz Kozłowski.
Gdy wydawało się, że skarceni janowianie nie zdołają się podnieść po ostrzeliwaniu przez gospodarzy ich bramki, pokazali jednak charakter górników. Kontaktowego gola zdobył
Tomasz Jóźwik i na lodzie zrobiło się gorąco, bo Naprzód uskrzydlony golem rzucił się na gospodarzy. Na szczęście dla Zagłębia, znów niezawodny okazał się Marcin Kozłowski, który popisał się niesamowitym trafieniem pod porzeczkę z najbliższej odległości. Ten gol sprawił, że kibice na Stadionie Zimowym mogli podziwiać masę pojedynków 1/1 z obu stron bo obie ekipy postawiły na atak. Swoich szans dla Sosnowca nie wykorzystali jednak
Vladimir Luka,
Kamil Duszak i
Piotr Sarnik. – Staramy się grać jak najlepiej – przekonywał Marcin Kozłowski. – Chcemy wygrywać i sprawić, że na Zimowym będzie więcej kibiców i nie będzie ciszy. Ostatnie sześć sekund tego meczu pokazało, że trzeba walczyć do końca. Nikt nam nie odda punktów za darmo, szczególnie dzisiaj to było widać.
Po dwóch tercjach jednak hokeiści obu zespołów tak wystrzelali się nawzajem, że potem już na tafli w Sosnowcu można było zobaczyć raczej niedzielną ślizgawkę niż starcie na poziomie PLH, gdyż nikt nie chciał stracić gola i zarówno Zagłębie jak i Naprzód schowało się za podwójną gardą. Jednak to sosnowiczanie straci go pierwsi i przy stanie 3:2 zapowiadała się mordercza końcówka. Ciśnienie jednak obniżył we krwi wszystkim fanom hokeja z Sosnowca
Martin Voznik pewnym uderzeniem w zamieszaniu podbramkowym, a trafienie dołożył niezawodny
Marcin Kozłowski i stało się jasne, że Zagłębie po raz kolejny zdobędzie cenne punkty. – Samo spotkanie się nie wygra – mówił po meczu trener sosnowiczan
Wojciech Matczak. – Janowianie pokazali, że mimo własnych problemów mają charakter i po to wychodzą na lód, aby pokonać przeciwności losu. Mieliśmy w tym meczu trochę problemów, bo nie wszystkie założenia taktyczne były dobrze realizowane, ale to my wyszliśmy z tej wymiany ciosów zwycięsko. Dla kibiców to było fajne widowisko, ale dla trenerów już niekoniecznie.
KH Zagłębie Sosnowiec – Akuna Naprzód Janów 5:3 (2:1, 1:0, 2:2)
Bramki: 1:0 – Kuc – Twardy (2:18), 2:0 – T. Kozłowski (6:13, karny), 2:1 – Jóźwik – Petrina (6:55, w podwójnej przewadze), 3:1 – M. Kozłowski – Voznik (22:40), 3:2 – Sowiński – Sośnierz (46:08), 4:2 – Voznik (50:16, w przewadze), 5:2 - M. Kozłowski - T. Kozłowski (59:56), 5:3 - Sośnierz (59:59, karny).
Zagłębie: Dzwonek – Banaszczak 2, Galvas 2, Antonovic, Voznik, Luka 10 – Duszak 2, Kuc, M. Kozłowski, T. Kozłowski 2, Dołęga – Cychowski, Marcińczak, Bacul, Sarnik 2, Podsiadło oraz Jaskólski 6, Kisiel, Twardy, Jaros.
Naprzód: Jakubowski – Kurz, Urbańczyk 4, Mihalik 2, Kacir, Sowiński – Petrina 2, Krokosz 2, Jóźwik, Kogut, Pohl – Działo, Ł. Elżbieciak, Ślusarczyk, Gryc, Sośnierz.
Kary: Zagłębie – 26 min. (w tym 10 min. za niesportowe zachowanie dla Luki), Naprzód – 10 min.
Widzów: 500.
KOMENTARZE
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.
79.175.222.* | 17:02, 09.10.2010
Autor tego artykułu chyba byl na innym meczu, albo totalnie nie zna sie na hokeju, człowieku - ten mecz był ładnie mowiąc słaby.
77.253.241.* | 14:29, 09.10.2010
Człowieku na jakim ty meczu byłeś ???? Bo na pewno nie wczoraj na Zimowym !!! Gra najwyżej przeciętna [ żeby nie powiedzieć słaba ] , reszta tak jak to inni opisali .
79.188.210.* | 13:46, 09.10.2010
to nie jest pierwszy artykuł tego Pana w którym pokazuje, że się kompletnie nie zna na sporcie a i chyba na dziennikarstwie. wstyd mi wręcz za jego teksty
79.175.230.* | 13:02, 09.10.2010
piszący ten artykuł albo nie był na meczu albo sam był na dopalaczach, skoro takie hasła wygłasza w nagłówku. "Rozniosła w pył..."????? Zagłębie miało raptem kilka zrywów, skuteczność fatalna, gubienie krążka, podania do przeciwnika, Sarnik będąc sam na sam nawet strzału nie oddał, tylko mu krążek uciekł... a często gęsto nasi hokeiści nie mogli wyjść z własnej tercji! To ma byc rozpedzona druzyna...i te kary..
83.28.180.* | 10:49, 09.10.2010
Na szacunek kibiców trzeba zasłużyć nie tyle dobrą grą co oddanym sercem,zaangażowaniem i ambicją. Niestety tylko max u 3-4 zawodników widać wolę walki. Reszta się dosłownie opierdala i gra na stojaco. Brylują w tym przede wszystkim Jaros,Cychowski,Galvas,Bacul,Voznik,Bernat czy ostatnio nawet Luka który grą odgrywa wielką pannę lubiącą stroić fochy.
Pozostałe komentarze czytaj na forum.