Osiem meczów i tylko dwa zwycięstwa na koncie. Choć w grze hokeistów Zagłębia Sosnowiec ostatnio widać niewielką poprawę, to jednak nie to, czego oczekiwali kibice. Mimo to, były napastnik sosnowieckiego klubu, który nieraz ratował skórę Zagłębiu i wciąż jest ulubieńcem kibiców, Teddy Da Costa, nie martwi się o kolegów. – Spokojnie, dajcie im się rozkręcić. Początki sezonu zawsze mieliśmy kiepskie – uspokaja Francuz z polskim paszportem.
Teddy’emu teraz jednak w głowie przede wszystkim hokej francuski. Wraz z kolegami z drużyny Rouen Hockey Élite 76 w swojej ojczyźnie skupia się na jak najlepszych występach, a musi ciężko pracować, bo gra w piątce z niesamowitymi Kanadyjczykami! Efekty już są – Teddy spisuje się świetnie w punktacji kanadyjskiej ligowej i pucharowej, zdobywając razem 4 bramki i 2 asysty w pięciu meczach, a przecież liga francuska jest mocniejsza od polskiej! – Walczymy o tytuł mistrza kraju! – zapewnia Da Costa.
– W klubie nie mam ani momentu luzu, ponieważ non stop trenujemy i gramy dużo meczów. Jak na razie spisujemy się bardzo dobrze. Przegraliśmy tylko raz, i to po dogrywce. Mam nadzieję, że zgarniemy puchar ligi i mistrzostwo, a także dostaniemy się do pucharu kontynentalnego.
Choć Teddy rzucił się w wir francuskich rozgrywek, wciąż pamięta o Sosnowcu i Zagłębiu. – Nie ma innej opcji, ciągle śledzę cały czas wyniki Zagłębia, przecież grałem tam kawał czasu! – uśmiecha się Teddy. – Ciągle utrzymuję kontakt z kolegami z drużyny. Niestety, chłopaki źle zaczęli sezon, ale początki są zawsze bardzo trudne. Mają jednak dobrą drużynę, więc na pewno poprawią swoją grę. Więcej mobilizacji, treningów oraz poprawa gry w obronie sprawi, że jeszcze pokażą w tym sezonie, na co ich naprawdę stać!
Ostatnio Teddy w Polsce miał okazję pojawić się podczas towarzyskich meczów Francuzów z Polakami. Oba zespoły podzieliły się zwycięstwami, w Tychach lepsi byli Polacy (5:1), ale w Opolu górą już byli miłośnicy dobrego wina i serów pleśniowych (2:3, po karnych). – Miło wspominam przyjazd do Polski – stwierdził Teddy mimo lania, jakie Polacy sprawili Francuzom w pierwszym meczu. – Miałem okazję spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi, a nawet udało mi się wpakować wam bramkę w drugim meczu (śmiech). Ten gol jednak dużo dla mnie nie znaczy, bo to był tylko sparing.
Na koniec, ku pokrzepieniu serc wszystkich fanów lotu krążka nad Brynicą, francuski napastnik chce podtrzymać na duchu zmartwionych postawą swojej ukochanej drużyny i pamięta o kibicach. – Nie martwcie się, bo już nie raz Zagłębie miało słabe początki sezonu. Na pewno złapią dobry rytm gry i uda im się osiągnąć sukces. Mam nadzieję, że im w tym pomożecie głośnym dopingiem. Trzymam za nich kciuki i pozdrawiam wszystkich z klubu, całą drużynę, działaczy, kibiców oraz całą redakcję sosnowiec.info.pl!
Redakcja portalu Sosnowiec Online sosnowiec.info.pl nie
ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych przez użytkowników.
Jednocześnie zastrzega sobie prawo do kasowania wypowiedzi zawierających
treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub promujące jakiekolwiek
usługi czy produkty, zawierające linki do innych stron internetowych, a także nie związanych z tematem artykułu.